Finanse to jedna z najbardziej zyskownych branż na świecie. Jednocześnie jedna z najbardziej skostniałych. Innowacje i technologia niewiele tak naprawdę zmieniły. Dalej dostęp do ich usług jest ograniczony, a ogromne zyski z tego sektora czerpie wąska grupa. Ale na horyzoncie widać zmianę. Zmianę, która po pierwsze niweluje ograniczenie dostępności do tej branży. Zmianę, która każdemu z nas pozwala wcielić się w rolę bankierów i zarabiać na świadczeniu usług finansowych.

Co jest nie tak z sektorem finansowym?

System finansowy to kluczowy element każdej gospodarki. Jest niczym serce. Pompujące i rozprowadzające krew po całym organizmie. Tą krwią jest kapitał. Główną rolą rynków finansowych jest dostarczenie go tam gdzie jest potrzebny i może zostać wykorzystany w najlepszy sposób. Tworząc największą wartość. Tworzenie tej wartości, pozwala wynagrodzić dostawców kapitału. Oferując im zysk. I tego zysku dotyczy pierwszy z problemów sektora finansowego.

Jest to branża, która jest w stanie wypracować ogromne, astronomiczne wręcz zyski. Jednakże dochodzi tutaj często do anomalii, które wypaczają sens działania całego sektora. Sam zysk staje się nadrzędną wartością. Bez uwzględnienia kreowania realnej wartości dla gospodarki i społeczeństwa. Stąd tworzenie i nachalne promowanie produktów, których jedynym celem jest drenaż pieniędzy ze społeczeństwa. Za pomocą kredytu i utrzymania wysokiego, stałego poziomu zadłużenia. W samej Polsce prawie trzy miliony ludzi ma zaległe (niespłacane w terminie) zobowiązanie finansowe 1 1. Aby dowiedzieć się więcej na temat zadłużenia naszego społeczeństwa polecam przeczytać artykuł Zadłużenie polaków… w serwisie BizBlog. × . Kilkanaście procent dorosłych Polaków, nie jest w stanie spłacać na czas swoich zobowiązań. Systemowi bankowemu jest to na rękę, bowiem każdy kredyt, to kolejne naliczane odsetki. Czyli realny zysk, za pożyczenie wirtualnych pieniędzy 2 2. Sposób w jaki działa obecnie system bankowy sprawia, że jedna złotówka jest wielokrotnie pożyczana różnym podmiotów w formie kredytu. Pewien procent z zgromadzonych przez bank środków musi zostać zachowany w formie rezerwy. Reszta jest pożyczana. I ta pożyczka trafia na konto bankowe. I z tej kwoty, znowu pewien procent trafią do rezerwy. Reszta idzie na pożyczki. I tak kilkanaście razy. Więcej na temat tego procesu dowiesz się z artykułu Skąd się biorą pieniądze? w serwisie Money.pl. × . Chęć maksymalizacji zysku podmiotów finansowych prowadzi do ekonomicznego zniewolenia dużej części społeczeństwa. Ludzi, którzy pracują nie po to, aby cieszyć z owoców swojej pracy. Ale po to, aby spłacać zadłużenie wraz z odsetkami, i odsetkami od odsetek. 

Co więcej, ta pogoń za zyskiem prowadzi również do niekorzystnej alokacji kapitału. Chęć maksymalizacji krótkoterminowego zysku przysłania dłuższy horyzont czasowy. W wynik tego kapitał nie trafia tam, gdzie jest w stanie długoterminowo dostarczyć realną wartość. Lecz tam, gdzie w krótkim terminie jest w stanie wygenerować największy zysk. Prowadząc tym samym do powstawania baniek inwestycyjnych. Na których w czasie ich trwania można naprawdę dobrze zarobić. Do czasu ich pęknięcia. Bo wtedy nie ma co zbierać. O czym ostatnio przekonaliśmy się w 2008 roku, gdy pękła bańka na rynku nieruchomości. A świat pogrążył się w największym od dekad kryzysie finansowym. W tym miejscu formułują się nam dwa podstawowe problemy, jakie generuje nam system finansowy.

Po pierwsze, w czasach prosperity, gdy wszystko idzie zgodnie z planem banków, wypracowują one astronomiczne zyski. Zyski, których beneficjentami jest wąska grupa ludzi. Zyski, które generowane są kosztem ogromnej rzeszy ludzi wypędzonych w stan permanentnego długu.

Carlos Delgado; CC-BY-SA

Drugi problem rodzi się wtedy, gdy plan przestaje iść po myśli bankierów. Jak w 2008 roku. Bańka na rynku nieruchomości została w dużej mierze wygenerowana przez nadmierną akcję kredytową. Kredyty na nieruchomości był bardzo łatwo dostępne. Jak się okazało także dla osób, które nie były w stanie ich spłacać. Instytucje finansowe dawały kredyt niemal każdemu. Po to, by w perspektywie banków zarabiać na odsetkach. A w perspektywie agentów kredytowych, aby zarabiać na prowizjach. Ikoną takiego postępowania była postać striptizerki w filmie Big Short 3 3. Gorąco polecam obejrzenie tego filmu. Jest on dostępny na platformie Netflix. × . Chociaż nie miała ona wysokich i regularnych  zarobków, to była posiadaczką kilku kredytów hipotecznych. Przez lata formowania się bańki takie podejście generowało olbrzymie zyski dla branży. Aż do czasu, gdy w 2008 roku ludzie nie byli już w stanie spłacać swojego zadłużenia. Wtedy w miejsce gigantycznych zysków, pojawiły się astronomiczne straty. Były one tak duże, że w opinii ekspertów upadłością było zagrożone wiele z największych banków, a de facto cały system finansowy. W obliczu takiej pięknej katastrofy rządy zdecydowały się ratować banki i cały system pompując w niego ogromną ilość pieniędzy. I pisząc ogromną, naprawdę mam na myśli OGROMNĄ ilość pieniędzy. Szacuje się, że rządy najbardziej rozwiniętych krajów wpompowały w swoje systemy bankowe ponad 3 biliony dolarów (3 000 000 000 000 USD). Dla porównania łączna kapitalizacja całego rynku kryptowalut wynosi około 200 miliardów dolarów. A więc tylko kilka procent kwoty, jaka została wydana na ratowanie banków. A została ona wydana z środków publicznych. I tutaj dochodzimy do sedna sprawy. W tradycyjnym sektorze bankowym wąska grupa ludzi osiaga astronomiczne zyski. Często w wyniku patologicznych zachowań kosztem społeczeństwa. Gdy jednak coś pójdzie nie tak, to straty całego sektora są pokrywane z publicznych pieniędzy. Mamy więc do czynienia z sytuacją, w której bankierzy zarabiają na wypędzeniu w dług Kowalskiego. Po czym, gdy przesadzą i system się zawali, to ten Kowalski jeszcze w swoich podatkach i inflacji zrzuci się na ratowanie swojego oprawcy.

Drugi problem związany z tradycyjnym sektorem finansowym, to fakt jego ciągłej silnej regionalizacji. Internet zrewolucjonizował wiele branż. Dzięki niemu stało się możliwe świadczenie swoich usług na globalnym rynku. Codziennie korzystamy z przykładów tej tego zjawiska. Facebook, Airbnb, Uber czy Tinder są dostępne niemal globalnie. Inaczej ma to miejsce w sektorze finansowym. Wynika to z dużych regulacji związanych z tą branżą. Tutaj dalej jesteśmy silnie ograniczenia geograficznie. Możemy korzystać tylko z opcji dostępnych dla jurysdykcji naszego miejsca zamieszkania bądź rezydencji podatkowej. Mieszkając w Polsce nie możesz w łatwy sposób założyć lokaty w Singapurze i wziąć kredytu w Hiszpanii, gdy jest to dla Ciebie bardziej korzystne. Co więcej, na lokalnym rynku Twoje opcje też będą ograniczone względem prawa i zamożności Twojego portfela.

Z tego obrazu wyłaniają się nam dwa główne problemy z sektorem finansowym:

  1. Nierównowaga sił. Wąską grupa ludzi czerpie ogromne zyski z działania sektora finansowego. Często kosztem ogromnej części społeczeństwa.
  2. Dostępność do sektora finansowego jest cały czas silnie ograniczona. Głównym czynnikiem ograniczającym jest konieczność przestrzegania lokalnych regulacji na poszczególnych rynkach.

Co to jest decentralized finance?

Decentralized finance (zdecentralizowane finanse) to ruch, który odpowiada na wyżej wymienione bolączki tradycyjnego sektora finansowego. Odpowiada przy pomocy wykorzystania technologii blockchain oraz smart contractów. Dzięki temu jest w stanie wyeliminować w wielu aspektach potrzebę posiadania zaufanej strony trzeciej. Czyli w kontekście finansowym – banków. Wykorzystanie technologii do bardziej efektywnego wykonywania zadań, do realizacji których do tej pory potrzebowaliśmy ludzi oraz godnych zaufania instytucji.

Rozpatrzmy to na przykładzie podstawowej formy działalności banków. Czyli na przyjmowaniu środków na lokaty, a następnie udzielaniu w oparciu o nie kredytów. Trzy główne role, jakie pełni tutaj bank to:

  1. Matchmaking
  2. Dostarczenie zaufania
  3. Dostarczenie płynności

Po pierwsze bank jest miejscem, w którym gromadzą się dwie strony tego samego równania. Mamy osoby, które dysponują kapitałem i chcą go bezpieczne ulokować. Są one zainteresowane otwarciem lokaty. Z drugiej strony mamy osoby poszukujące kapitału, gotowe zapłacić za jego pozyskanie cenę w postaci naliczanych odsetek. Bank łączy obie zainteresowane strony, jednocześnie rozpraszając ryzyko dla lokatodawcy. Ryzyko to jest niwelowane, ponieważ środki z lokaty jednej osoby nie są bezpośrednio pożyczane drugiej osobie. Trafiają one do wspólnej puli, z której udzielane są kredyty. Brak spłaty pożyczki przez pojedynczą osobę nie powoduje utraty środków przez żadnego z posiadaczy lokat.

Po drugie bank jest dostarczycielem zaufania. Ogranicza, a w praktyce niemal zupełnie niweluje ryzyko utracenia środków na lokacie, gdy pożyczkobiorcy nie będą spłacać swoich pożyczek. Jednocześnie dla spłacającego jest to gwarancja jasnych zasad spłaty oraz poświadczenia spłaty poszczególnych rat. Bez świadczenia tej roli przez bank mamy sytuację jak z filmu Dług 4 4. Gorąco polecam objerzeć sobie ten filem. Więcej informacji na jego temat znajdziesz w serwisie Filmweb. × , gdzie pożyczkodawca wielokrotnie zmienia zasady pożyczki i pożyczkobiorca w praktyce jest zmuszony spłacić ją kilkukrotnie.

Trzecia rola, dostarczenie płynności, jest powiązana z pierwszą – matchmakingiem. Jeśli mam duży kapitał, to moge sam nie być wstanie znaleźć godnych zaufania pożyczkobiorców. Z drugiej strony, jeśli potrzebuje pożyczyć większą sumę, to mogę mieć problem ze znalezieniem jej samodzielnie. Bank gromadząc po obu stronach stołu wielu graczy rozwiązuje problem płynności.

Wróćmy teraz z banku, na nasz blockchain, do naszych smart contractów i zdecentralizowanych finansów. Okazuje się bowiem, że wykorzystanie smart contractów znajdujących się na publicznym blockchainie pozwala nam na spełnienie wszystkich trzech omawianych ról.

Jednak zanim o tym, jak te role są spełniane przez smart contracty, opowiemy sobie czym one w ogóle są. Smart contract to program komputerowy umieszczony na blockchainie. Jedną z właściwości blockchaina jest to, że jest on niezmienialny. To co zostało raz na nim zapisane, będzie się na nim znajdować już na zawsze. I nie będzie mogło zostać zmienione. Co za tym idzie, program umieszczony na blockchainie, nasz smart contract, również nie może zostać zmieniony. Nawet przez swoich autorów. Dlatego jeśli raz będziemy w stanie zweryfikować działanie smart contractu, to możemy mieć pewność, że zawsze będzie się on zachowywał w ten sam sposób. Więcej na temat działania i sposobów weryfikacji smart contractów dowiesz się z artykułu:

Wracamy teraz do trzech ról, jakie pełni bank, w procesie tworzenia lokat i udzielania na ich podstawie pożyczek:

Matchmaking, czyli łączenie osób posiadających kapitał, z tymi którzy go poszukują. Smart contract umieszczony na publicznym blockchainie znakomicie wywiązuje się z tej roli. Tak jak wcześniej ludzie przychodzili do banku, z chęcią założenia lokaty bądź wzięcia kredytu, tak teraz mogą łączyć się ze smart contractem. Tak jak bank, smart contract jest w stanie rozproszyć ryzyko pożyczkowe. Nie łączy on osób bezpośrednio ze sobą, tylko może z lokat stworzyć pulę pożyczkową.

Dostarczenie zaufania. To jest najciekawszy punkt. Wiemy już, że smart contract jest niezmienialny, a więc godny zaufania. W tym wypadku musi on zadbać o to, aby posiadacze lokat byli w stanie wypłacić swoje środki oraz aby pożyczkobiorcy spłacali swoje pożyczki. Interes obu grup musi być zabezpieczony. Jak pokazuje przykład jednego z omawianych poniżej projektów, warunki te również są możliwe do zrealizowania. I dostarczenia obu stronom korzystniejszych warunków, niż w tradycyjnym systemie bankowym. Jest to możliwe, ponieważ wycinamy kosztownego pośrednika, jakim jest bank. Więcej na ten temat w omówieniu projektu Compound Finance.

Po trzecie tworząc pulę pożyczkową jak i agregując zapotrzebowanie pożyczkobiorców smart contract jest również w stanie zagwarantować odpowiednią płynność.

Jak widzimy, w kwestii lokat i udzielania pożyczek bank nie jest nam do niczego potrzebny. Z powodzeniem możemy go zastąpić publicznym blockchainem oraz zestawem smart contractów. Otrzymamy w wyniku system, który jest korzystniejszy dla obydwu zainteresowanych stron. W którym nie ma przepłacanej i manipulującej strony trzeciej, jaką są banki w obecnym systemie finansowym.

Jeśli weźmiemy na warsztat kolejne produkty finansowe, to okazuje się, że dla wielu z nich również okaże się prawdziwe założenie, że wyeliminowanie pośrednika jest możliwe. Że strony mogą wchodzić w interakcje bezpośrednio między sobą. Co oznacza dla nich korzystniejsze warunki. Oraz to, że każdy może wejść w rolę nie tylko klienta, ale także dostarczyciela usług finansowych. Teraz każdy z nas może zostać bankierem. Zarabiać na dostarczaniu kapitału oraz produktów finansowych. Tym samym DeFi niweluje przywilej wąskiej grupy, które czerpie zyski z obecnego systemu finansowego. Po drugie w DeFi interakcje pomiędzy stronami zachodzą bezpośrednio, za pośrednictwem smart contractu. To oraz ich transparentność sprawia, że nie mamy do czynienia z dysproporcją sił, tak jak to ma miejsce w standardowym systemie finansowym.

Co z dostępnością rozwiązań zdecentralizowanego świata finansów? Kto może z nich korzystać?

Ponieważ DeFi opiera się publiczny blockchain (obecnie głównie Ethereum), to dostęp do tych rozwiązań ma każdy. Dosłownie każdy. Pod każdą szerokością geograficzną. Niezależnie od wieku, rasy, płci czy rozmiaru stopy. Niezależnie od tego w jakiej jurysdykcji mieszka, gdzie płaci podatki oraz jakie tam obowiązują regulacje. Wystarczy że ma połączenie do internetu, portfel Ethereum oraz jakiś assety na nim. 

Przegląd projektów DeFi

Zejdźmy teraz z poziomu ogólnego, teoretycznego na poziom praktyczny. Zobaczmy jakie zdecentralizowane rozwiązania finansowe są już dostępne i jakie otwierają one przed nami możliwości. Oto kilku kluczowych moim zdaniem projektów już oferujących swoje usługi.

DAI i MakerDAO

Jak to mawiają, każdy kij ma dwa końce. Duża zmienność na rynku kryptowalut jest podstawą do ponadprzeciętnych zysków, jakie można wypracować na handlu krypto. Z drugiej strony jest problemem nie do przeskoczenia, jeśli chodzi o gwarancję utrzymania wartości w perspektywie krótkoterminowej. Nikt nie chce podejmować się interakcji ekonomicznej w oparciu o waluty, których wartość jest tak zmienna. Nikt nie będzie ich używał w kontekście biznesowym, gdy wczorajszy świetny interes, może jutro okazać katastrofą, bo płatność za niego uzyskana straciła połowę na wartości.

Aby zaadresować ten problem bardzo szybko na blockchainie pojawiło się pojęcie stablecoins. Są to monety, które tak jak kryptowaluty, są umieszczone na blockchainie i zabezpieczone kryptograficznie. Różnią się one jednak od tradycyjnych krypto tym, że ich wartość jest stabilna. Jest ona przypisana do jakiegoś instrumentu w tradycyjnym sektorze finansowym. Najczęściej są to waluty czy złoto. 

Fakt przypisania wartości jest problematyczny. Najprościej można to osiągnąć gwarantując wymienialność takiego stablecoina 1 do 1 do określonego waloru. Gwarantem takiej wymienialności musi być jakaś zaufana strona. Firma bądź instytucja. Generuje to dwa problemy. Po pierwsze na ile możemy zaufać takiej firmie? Na ile wiarygodne są jej gwarancje wymiany? Czy nie tworzy ona nowych monet stablecoins bez pokrycia w realnym zasobie? Po drugie, jest to tradycyjna instytucja, która podlega jurysdykcji prawnej miejsca, gdzie jest zarejestrowana. 

W wyniku tego chociaż do rozwoju DeFi niezbędny jest stablecoin, trzymający wartość niezależnie od wahań cen krypto, to nie może być coin wypuszczony przez żadną firmę. W takim przypadku możliwe by było manipulowanie systemem przez ta firmę (np. tworzenie monet bez pokrycia) bądź zablokowanie całego systemu przez regulatorów wymuszających niekorzystne zachowania na firmie emitencie.

Potrzebny był coin, który będzie trzymał wartość do dolara, za którego emisje nie będzie odpowiadać żadna firma. Którego emisją nie będzie można manipulować ani jej zatrzymać w wyniku aktów prawnych. Potrzebny był zdecentralizowany stablecoin. Oparty całkowicie o blockchain, smart contracy i krypto.

I właście takim stablecoinem jest DAI, stworzony i zarządzany przez zdecentralizowaną organizację MakerDAO. Jest to istniejący od dwóch lat coin utrzymujący wartość do dolara amerykańskiego. Jego działanie opiera się na emisji nowych monet pod zastaw kryptowalut. Za stabilność ceny wobec dolara odpowiadają wbudowany system motywacji ekonomicznych wraz z algorytmami opartymi o smart contracty. W wyniku takiego zdecentralizowanego charakteru jest on godny zaufania i stał się podstawą do rozwoju ruch DeFi na Ethereum.

Więcej na temat tego, jak dokładnie działa DAI dowiesz się z artykułu: 

Compound Finance

Pamiętasz przykład zastępowanie banków smart contractami w kontekście lokat i pożyczek? Protokół Compound Finance jest właśnie ucieleśnieniem tej idei. Z jednej strony umożliwia on umieszczanie kilku kryptowalut i stablecoinów na lokatach. Z drugiej strony środki umieszczone na lokatach są udzielane innym uczestnikom jako pożyczki. Odsetki lokat jak i pożyczek są wyliczane w czasie rzeczywistym na podstawie obecnej sytuacji na rynku (ilość dostępnego kapitału na lokatach versus zapotrzebowanie na kapitał w pożyczkach). Wszystko to zdecentralizowane i nie wymagające zaufania. Wszystko to powstałe w oparciu o smart contracty.

Niezwykle ciekawa jest kwestia zabezpieczenia spłaty pożyczek. Ponieważ są one brane anonimowo, to nie jest możliwe wykorzystanie żadnych rankingów credit score. Dlatego każda pożyczka w systemie udzielana jest pod zastaw. I wartość zastawu musi być większa, niż wartość pożyczki. Jeśli wartość zastawu zbliża się do wartości pożyczki, np. w wyniku zmian cen kryptowalut, to wtedy zastaw może zostać upłynniony przez dowolną osobę. Powoduje to zwrot wartości pożyczki do systemu wraz z drobną premią dla upłynniającego zastaw.

Można zapytać jaki jest sens brania pożyczki, kiedy musimy dokonać zastawu o większej wartości? Być może dla większości scenariuszy ekonomicznych nie będzie to miało sensu. Ale są takie, które są jak najbardziej sensowne. Jeden z nich to zastosowanie dźwigni, przy pozycji długiej na kryptowaluty. Jeśli zakładasz że ich cena będzie rosnąć, to możesz pod ich zastaw wziąć pożyczkę w stablecoinie, na przykład Dai. Za stablecoina kupujesz więcej krypto. Gdy Twój scenariusz się sprawdza i kurs rośnie, Ty sprzedajesz je na rynku, spłacasz Dai do smart contractu, uwalniasz swój zastaw plus osiągasz zysk ze sprzedaży krypto zakupionego z tej pożyczki. 

Więcej na temat systemu lokat i pożyczek Compound dowiesz z poniższego artykułu:

dYdX

To zdecentralizowana platforma, która z jednej strony umożliwia zajmowanie pozycji krótkich na kryptowalutach z wykorzystaniem dźwigni. Z drugiej strony umożliwia ona zarabianie odsetek, na dostarczanie środków używanych do realizacji pozycji krótkich. 

Projekt ten miał premierę na jesieni 2017 roku i jako pierwszy umożliwiał zarabianie na spadkach na krypto bezpośrednio ze swojego portfela, bez udziału pośredników, w sposób zdecentralizowany i nie wymagający zaufania.

dYdX jest przykładem tego, jak powstawanie kolejnych zdecentralizowanych projektów umożliwia powstawanie następnych. Bowiem u podstawy działania jest tutaj wykorzystywany protokół 0x – którego do działania  używa wiele zdecentralizowanych giełd na Ethereum.

Platforma jest dostępna pod adresem https://dydx.exchange 

Synthetix Network

Można powiedzieć, że ten projekt to generalizacja konceptu, który leży u podstaw działania stablecoina DAI. Jego cena jest powiązana z ceną dolara. Jednak to powiązanie nie wynika bezpośrednio z wymienialności do dolara. Można powiedzieć, że to powiązanie jest sztuczne, syntetyczne i za jego działanie odpowiada oparty o smart contracty algorytm wraz z kryptowalutowym zastawam. 

Synthetix Network pozwala na tworzenie takich syntetycznych powiązań do wielu różnych walorów. Coiny te mają przedrostek s.

Wśród nich główna kategoria to oczywiście stablecoiny do tradycyjnych walut, takich jak dolar amerykański (sUSD), euro (sEUR) czy koreański won (sKRW). 

Druga kategoria dostępnych syntetyków to walory powiązane cenowo do kryptowalut (sBTC, sETH, sMKR etc). Tutaj można sobie zadać pytanie, a komu to potrzebne? Na pewno korzyść jest, gdy źródłowy coin znajduje się na innym blockchainie, np. sBTC, sTRX czy sLTC.

Kolejne zastosowanie syntetyków, to indeksy. Przykładem jest sDEFI, który jest indeksem dla projektów z nurtu decentralized finanse i zawiera w sobie następujące tokeny:  LINK, MKR, ZRX, SNX, REN, LRC, KNC, BNT i MLN

Kolejna grupa syntetyków to metale szlachetne sXAU i sXAG

Zupełnie oddzielną kategorią są syntetyki z prefiksem i (od Inversed – ang Odwrócony). Ich cena zmienia się odwrotnie od ceny walory źródłowego. Zarabiamy na nim, gdy walor źródłowy traci na wartości. Są to więc tokeny pozycji krótkiej.

W przyszłości planowane są również syntetyki wobec akcji (w pierwszej kolejności ma to być token sAPPL) oraz tokeny z wbudowaną dźwignią.

Jak widzimy platforma ta stwarza wiele możliwości, a jej długoterminowym celem jest przeniesienie na blockchain najbardziej atrakcyjnych elementów tradycyjnych rynków finansowych. Np. handel tradycyjnymi walutami czy akcjami.

Przyjrzyjmy się więc jak ten cały system działa. Analogicznie do Dai, tutaj też mamy do czynienia z zastawem w postaci kryptowalut, który musi być nadmiarowy. Po to, aby system udźwignął nagły spadek cen zastawionej kryptowaluty.

W przypadku tworzenia syntetyków zastaw jest tworzony przy pomocy natywnego tokenu sieci SNX. Ponieważ jest to token o jeszcze względnie małej wycenie rynkowej i o małej płynności, to nadmiarowość zastawu musi być duża. Na chwilę obecną wynosi 750%. Czyli aby stworzyć jednego syntetycznego dolara (sUSD) trzeba zastawić token SNX o wartości 7,5 USD. Dla porównania nadmiarowość ETH do tworzenia DAI wynosi 150%. W przyszłości zespół planuje wprowadzić również możliwość realizowania zastawu w ETH. Dla mnie osobiście konieczność realizowania zastawu w SNX, który jest bardzo mało płynny, a tym samym podatny na manipulację ceną, jest bardzo dużym znakiem zapytania wobec tego projektu.

Więcej dowiesz się ze strony projektu: http://synthetix.io 

Uniswap

Uniswap to piękny przykład z obszaru, w którym decentralizacja była obecna najwcześniej. Chodzi mianowicie o zdecentralizowane giełdy. 

Handel tokenami był podstawową funkcjonalnością dla platform umożliwiających ich emisje. Zdecentralizowane giełdy były więc jednymi z pierwszych wdrożeń nurtu, który dzisiaj nazywamy DeFi. Na samym Ethereum od lat mamy takie rozwiązania jak EtherDelta, Bancor Network czy 0x. Inne platformy, które umożliwiają tworzenie tokenów, takie jak Bitshares, Waves czy EOS również posiadają zdecentralizowane giełdy dla swoich tokenów.

Chociaż zdecentralizowane giełdy były dostępne od zawsze, to jednak niewielka liczba osób z nich korzystała. Głównym powodem trudność obsługi. Problem ten właśnie został zaadresowany przez projekt Uniswap. Jest to zdecentralizowana giełda dla tokenów Ethereum, która pozbyła się ze swojego działania order booka (książki zleceń). Zamiast tego korzysta z modelu zwanego jako liquidity pools (pola płynności). Sprawia to, że korzystanie z niej jest tak proste jak korzystanie z kantoru walutowego online. A nawet prostsze. 

Do tego umożliwia one handlowanie w jednej transakcji pomiędzy wszystkimi tokenami dla których ma ona jakiekolwiek rynki.  Poniewaz giełda ma charakter otwarty i zdecentralizowany, to każdy ma możliwość otwierania rynków dla nowych tokenów. Co sprawia, że projekty przestają mieć problem, bo giełdy ich nie chcą listować. Na Uniswap listować się może każdy.

Co więcej, każdy też może zarabiać na dostarczaniu płynności na giełdę. Jeśli choć raz zazdrościłeś Sylwestrowi Suszkowi zysków, jakie ma z handlu na giełdzie BitBay, to już nie musisz. Na Uniswap każdy może dostarczać płynność, a w wyniku tego zbierać opłaty od przeprowadzanych transakcji. Tylko należy to robić z głową, bo nieumiejętne dostarczanie płynności może Cię wręcz narazić na straty.

Jeśli chcesz wiedzieć więcej, jak działa i jak korzystać z giełdy Uniswap, to zapraszam do poniższego artykułu: 

Największe wyzwania

Początek artykułu to było wytykanie wad tradycyjnego systemu finansowego. Aby sprawiedliwości było zadość, to zakończę go pstryczkami w stronę DeFi. Jakie są największe problemy i wyzwania stojące przed światem zdecentralizowanych finansów.

Bezpieczeństwo smart contractów

Sercem projektów DeFi są smart contracty. Są one źródłem zaufania, eliminują pośredników oraz dostarczają pewności, że wszystko przebiegnie zgodnie z planem. Do czasu. Do czasu, aż nie okaże się, że kod smart contractu zawiera jakiś krytyczny błąd. Do czasu, aż ktoś nie wykorzysta luki bezpieczeństwa i nie wykradnie zgromadzonych na smart contrakcie środków. 

Oczywiście zespoły dokładają największych starań, aby kod smart contractów był wolny od błędów. Ekosystem ma już za sobą kilka lat działania i kilka spektakularnych ataków na smart contracty. Takich jak The DAO Hack 5 5. Więcej na temat tego ataku i jego konsekwencji dowiesz się z anglojęzycznego artykułu Th DAO Hack Explained. × czy Parity Wallet Hack 6 6. Więcej na temat tego ataku dowiesz się z anglojęzycznego artykułu The Parity Wallet Hack Explained. × . Z każdego z tych doświadczeń wyciągnięto wnioski, poznano i nauczono się zapobiegać wielu rodzajów ataku. Przed publikacją, są one sprawdzane w bojach na sieciach testowych. Do tego dochodzą zewnętrzne audyty bezpieczeństwa. Wszystkie te działania ograniczają ryzyko wystąpienie krytycznych błędów w smart contractach. Ale go nie niwelują zupełnie. Cały czas istnienia ryzyko, że obudzimy się któregoś pięknego dnia, a smart contracts jednego z wiodących projektów DeFi padną ofiarą ataku. A nasze środki staną się łupem złodzieja. 

Tego ryzyka nie da się całkowicie wyeliminować. Z tego powodu spore grono osób nigdy nie umieści swoich środków w DeFi. Dlatego problem ten musi zostać rozwiązany.

Potencjalnie najlepsza opcją na zabezpieczenie się jest ubezpieczenie. Polisa na wypadek kradzieży środków ze smart contractu. To jednak rodzi wiele pytań:

  • ubezpieczenie powinno być scentralizowane czy zdecentralizowane?
  • ubezpieczony powinien być cały smart contract na poziomie protokołu (składa ubezpieczeniowa wliczona w fee) czy każdy sam opcjonalnie ubezpiecza swoje środki w smart contracie?
  • czy zdecentralizowane rynki predykcyjne (Augur, Gnosis), można wykorzystać jako formę zabezpieczenia
  • czy token protokołu jest skutecznym zabezpieczeniem (jak token Maker dla stablecoina Dai)

Odpowiedzi na powyższe pytania będą kluczowe dla przejścia DeFi do mainstreamu.

Wygoda uzytkowania

Obecnie z rozwiązań DeFi korzysta wąska grupa osób. Są to osoby które są zafascynowane technologią blockchain, które wysoko sobie cenią wartości takie jak otwartość, decentralizacja i odporność na cenzurę. Cenią sobie je na tyle wysoko, że są w stanie zapłacić za nie cenę w postaci niewygodnej czy skomplikowanej obsługi. 

Jednak dla przeciętnych osób wygoda korzystania z danego rozwiązania będzie kluczowym kryterium, na podstawie którego zdecydują, czy dadzą szansę nowemu rozwiązaniu. Jeśli już na początku spotkają kilka przeszkód do przeskoczenia, których sensu nie rozumieją, to szybko się zniechęcą. Jest to problem, który dotyczy korzystania z blockchaina w ogóle. Powinno być one jak najprostsze i jak najmniej wymagające przez użytkownika. Powinno być tak proste, że nawet wręcz niezauważalne, że w ogóle korzystamy z blockchaina.

Projekty takie jak Uniswap pokazują, że rozwiązania oparte o blockchain, mogę być wręcz prostsze w obsłudze niż ich tradycyjne odpowiedniki. 

Wydajność

Kolejny problem, który dotyczy nie tylko DeFi, ale wszystkich rozwiązań opartych o blockchain. Sieć, na których zbudowane są rozwiązania DeFi musi być w stanie bezproblemowo obsługiwać duże zapotrzebowanie na transakcje. Obecne kilkanaście transakcji na sekundę, to czasem za mało, na pokrycie zapotrzebowania obecnych użytkowników. Nie mówiąc o wprowadzeniu na blockchain kolejnych grup użytkowników. 

Jeśli na wykonanie jakiejś operacji będę potrzebował godzin bądź będę musiał zapłacić za nią znaczące pieniądze, bo sieć jest zapchana, to najprawdopodobniej mi się w ogóle odechce z korzystania z tego rozwiązania. Tak więc skalowalność sieci blockchain jest również kluczowa dla segmentu DeFi.

Płynność

Specyficznym problemem dla zdecentralizowanych finansów jest zapewnienie odpowiedniej płynności na tworzonych rynkach. Jeśli rynki będą płytkie, to nawet niewielkie operacja mogą nimi zachwiać. Co czyni je bardziej ryzykownymi i odstrasza potencjalnych uczestników. Duża płynność jest szczególnie ważna dla osób dysponującymi większymi środkami w portfelu. Chcą oni być w stanie dokonywać operacji na dużym wolumenie, bez ryzyka zachwiania całego rynku. Jednym ze sposobów na adresowanie tego problemu jest łączenie płynności pomiędzy poszczególnymi projektami i rynkami.

Bądź na bieżąco

DeFi to z pewnością był jeden z najsilniejszych trendów na rynku blockchain w 2019 roku. Chociaż są to dopiero pierwsze dni tej branży, to jak już teraz dostarcza ona realnej wartości. Z jednej strony otwiera przed nami możliwość korzystania z nowych, otwartych form usług finansowych. Z drugiej strony pozwala każdemu na świadczenie tych usług na rzecz innych. Dzięki temu każdy z nas może zostać bankierem i czerpać z tego zyski. 

Jeśli chcesz być na bieżąco z branżą zdecentralizowanych finansów, to zapisz się na kurs DeFi. Kurs startuje w styczniu i ma dwie etapy. Pierwsze miesiąc to mailingowe wprowadzanie do tematu i najciekawszych projektów. W lutym natomiast będziemy spotykać się na webinarach, na których w praktyce pokażę jak skorzystać z zdecentralizowanych projektów i czerpać z nich przychód. Zarówno część mailingowa jak i udział w webinarach są darmowe. Płatny będzie jedynie zapis z webinarów. Zapisz się już teraz.

Poszerz swoją wiedzę o DeFi

Zdecentralizowane finanse to obecnie najsilniejszy trend w branży blockchain. To ten projektu napędzają ostatnie wzrosty na rynku kryptowalut. Chcesz się dowiedzieć więcej na ich temat? Poznać nowe opcje inwestowania i zarabiania? Zapisz się na darmowy kurs wprowadzający.

4 comments add yours

  1. Ciekawostka dotycząca wagi systemów DeFi – w tej chwili wg. https://defipulse.com zarezerwowanych w smart contractach jest m.in. 3M ETH, a łączna wartość wartość wszystkich zarezerwowanych środków po bierzącym kursie to: $671.4M.

Leave a Comment