Teraz jest ten czas, że za dwa lata będziesz żałował, że nie kupiłeś Bitcoina. Tym razem nie możesz sobie pozwolić na niewykorzystanie tej okazji. Zobacz dlaczego to jest dobry moment na inwestycje w krypto. I jak to zrobić z głową, zwiększając swoje szanse na zysk, przy jak najmniejszym nakładzie czasu i nerwów. 

Dlaczego to nadal dobry moment na to aby zainwestować w krypto

Na każdym rynku występują okresy, zarówno przewartościowania jak i niedowartościowania. Mamy okres hossy i bessy. Mamy dołki i szczyty.

Cała sztuka polega na tym, aby kupić na dołku i sprzedać na górce. Wejść w posiadanie waloru gdy jest on niedoceniany i sprzedać gdy jest przewartościowany.

Brzmi to bardzo prosto i intuicyjnie. Jednak większość z nas robi wręcz odwrotnie. Kupuje na górce, na szczycie hossy i traci pieniądze.  Z pewnością masz znajomych, którzy kupowali Bitcoina w grudniu 2017 roku. Bądź nawet sam byłeś taką osobą. Wiesz więc o czym mówię.

Częste popełnianie tego błędu jest wynikiem naturalnych zjawisk psychologicznych i emocjonalnych w naszym umyśle. Braku przygotowania oraz odpowiedniego planowania. Dajemy się ponieść emocjom. Jesteśmy na inwestycyjnym haju i podejmujemy nieracjonalne decyzje pod wpływem euforycznych bajek serwowanych nam przez rynek i media.

Tym razem jednak będzie inaczej. Tym razem zrobisz to z głową. Tym razem będziesz kupował jak jest tanio. Tym razem zaplanujesz na sucho swoją inwestycję. I krok po kroku wprowadzisz plan w życie. Tym razem to Ty będziesz po zyskownej stronie rynku.

Jeśli spojrzymy na aktualnę cenę Bitcoina i wycenę całego rynku kryptowalut, to możemy stwierdzić, że bliżej nam do dołka, niż do szczytów. Silne wzorsty w ostatnich tygodniach, pokonanie ważnych oporów sprawiają, że pojawia się narracja początku nowej hossy na kryptowalut

Ceny są więc względnie niskie. Pytanie brzmi, jakie są jakieś przesłanki za tym, że wzrosną w ciągu najbliższych dwóch lat? Oto trzy z nich

Wzmożone zainteresowanie kryptowalutami przez dużych graczy

Powszechne zainteresowanie w przeciągu ostatniego roku wzbudził projekt Libra. Firmowany przez Facebooka kryptowalutowy projekt światowej waluty o stabilnym kursie. Za jego sprawą znowu temat kryto przebił się do mass mediów. Głos w tej sprawie zabrali wręcz prezydent Stanów Zjednoczonych 1 1. Tradycyjnie poruszanie tematu przez administrację prezydenta Donalda Trumpa, zaczęło się od twittów na ten temat. × , tamtejszy sekretarz skarbu 2 2. W swoim oficjalnym wystąpieniu sekretarz skarbu USA Mnuchin wygłosił wiele obaw związanych z kryptowalutami i ich używaniem. Poczynając od klasyków, w stylu finansowania terroryzmu i prania brudnych pieniędzy. Kończąc na zdecydowanej deklaracji, że administracja zrobi wszystko, aby zachować status dolara jako światowej waluty rezerwowej. Czyżby dostrzeżono w Bitcoinie i kryptowalutach konkurencję do tej roli? Więcej w anglojęzycznym artykule i nagraniu wideo w serwisie CNBC. × , a parlament powołał specjalną komisję 3 3. Której obrady często zamiast do merytorycznej dyskusji sprowadzały się do zbijania politycznego kapitału. Czego przykładem jest nagranie z sesji pytania do Marka Zuckerberga (prezes Facebooka) przez U.S. Congresswoman Alexandria Ocasio-Cortez. × . Władze innych krajów oraz banków centralnych również dorzuciły swoje trzy grosze na ten temat. Oczywiście reakcje te nie były przychylne. Część firm, wstępnie współpracujących z Facebookiem, wycofała się z projektu. Sam Mark Zuckerberg zapewniał, że Libra powstanie tylko wtedy, jeśli będzie w stanie spełnić wszelkie wymagania regulacyjne 4 4. Jeśli Libra nie byłaby zgodna z regulacjami, to Zuckerberg zapowiedział wyjście Faceboooka z projektu. Deklaracja ta miała miejsce podczas przesłuchania w kongresie 23 października 2019 roku. Zobacz więcej w anglojęzycznym artykule na ten temat w serwisie Cointelegraph. × . Jednak prace nad projektem nadal trwają. Zarówno na poziomie technologicznym, jak i prawno-legislacyjnym. Nie można więc wykluczyć, że jednak Libra ujrzy światło dzienne. I to w 2020 roku.

Temat stworzenia regulowanej kryptowaluty padał potem z ust innych dużych graczy wielokrotnie. Przodowały w tym banki. Włącznie z bankami centralnymi, mówiącymi o stworzeniu cyfrowych wersji swoich walut 5 5. Przodującym krajem w temacie wprowadzenia cyfrowej wersji swojej waluty wydają się być Chiny. Więcej na ten temat dowiesz się z anglojęzycznego artykułu w serwisie Financial Times. × .

Projektów tych nie można nazwać prawdziwymi kryptowalutami. Nie opierają swojego działania jedynie na kryptografii, ale także na zaufaniu do emitenta, jak i podlegają wszelkim regulacjom. Jednak w powszechnej opinii będą kojarzone i tożsame z krypto. Nie tylko przyciągną do branży kapitał samych twórców. Ale także rzeszę swoich klientów. Część z nich zainteresuje się tematem i wejdzie również w świat prawdziwych krypto. A w oczach opinii publicznej i świata biznesu blockchain i kryptowaluty staną się bardziej wiarygodne. Bo skoro swoje rozwiązania wdraża facebook, dużo międzynarodowe banki czy wręcz narodowe banki centralne, to znaczy, że coś jest na rzeczy. Że blockchain to nie jest tylko zabawka dla geeków, ale technologia o naprawdę dużym globalnym zainteresowaniu.

Kryptowaluty dostępne dla mainstreamu

Kolejny trend legitymujący kryptowaluty w oczach społeczeństwa i biznesu to ich obecność w mainstreamowych aplikacjach i produktach finansowych. 

Pod koniec 2019 roku władze Niemiec przyjeły nowe prawo, które w 2020 roku pozwoli tamtejszym bankom zarówno na przechowywania jak i na prowadzenie handlu kryptowalutami 6 6. Więcej na temat nowych przepisów u naszych zachodnich sąsiadów dowiesz się z anglojęzycznego artykułu w serwisie Coindesk. × . Chociaż kryptowaluty powstały po to, aby każdy mógł być własnym bankiem, trzymać swoje środki na własnym portfelu, to jednak w praktyce obecnie większość ludzi trzyma je dla wygody na giełdach. Wiąże się to z paroma ryzykami. Dlatego możliwość nabycia i przechowywania krypto w banku sprawi, że wielu ludzi jednak zdecyduje się na ten krok. Bo będzie to w ich oczach prostsze niż do tej pory (dokonują tego na platformie banku, z której już korzystają, bez dodatkowych obowiązków KYC) oraz bezpieczniejsze (powszechne przekonanie “masz to jak w banku”). Podobnie sprawa może wyglądać z dużymi wdrożeniami w aplikacjach konsumenckich. Tak jak to obiecuje projekt  Bakkt 7 7. Bakkt planuje testy swojej aplikacji z opcją płatności Bitcoinem wraz z jedny partnerów założycieli - znaną siecią restauracji Starbucks. Wstępna data rozpoczęcia testów to pierwsza połowa 2020 roku. Więcej na ten temat dowiesz się a anglojęzycznej notatki agecji Reuters. × .

Halving czy zmniejszenie o połowę wydobycia Bitcoina

Dwa wyżej omawiane zjawiska mogą wpłynąć na większe zainteresowanie Bitcoinem i zwiększenie popytu na niego. Popyt jest jednym z dwóch czynników kształtującym cenę. Drugim jest podaż, czyli ilość dostępnego na sprzedaż Bitcoina. I w najbliższym czasie przyrost podaży ulegnie zmniejszeniu o połowę. 

Mniej więcej w połowie maja 2020 roku będzie miał miejsce tak zwany halving. Czyli wbudowany w protokół Bitcoina naturalny mechanizm zmniejszania nagrody za wykopanie bloku. Jest to mechanizm ograniczający inflację Bitcoina. Występuje on mniej więcej co cztery lata, za każdym razem zmniejszając nagrodę dla górników o połowę. W wyniku tego działania większość Bitcoinów została już wydobyta. Na chwilę obecną mamy ponad 18 milionów Bitcoinów. Z ogólnej liczby 21 milionów wszystkich możliwych Bitcoinów. A ostatni z nich zostanie wydobyty w okolicach 2140 roku. Czyli w ciągu 10 lat wykopano sześć razy więcej Bitcoinów niż będzie wykopane w ciągu najbliższych 120 lat, po których w ogóle nastąpi koniec wydobycia.

Widzimy więc że dostępność nowych Bitcoinów systematycznie spada. Nie należy się spodziewać, że halving spowoduje natychmiastowy skok ceny. Jednak ograniczenie przyrostu podaży będzie cały czas pracować na korzyść wzrostu ceny. Do której eskalacji dojdzie, gdy ograniczona podaż spotkania się z nową falą zainteresowania Bitcoinem spowodowaną przez jedno z opisanych powyżej zjawisk.

Ryzyka, czyli co jeśli tym razem nie wzrośnie

Oczywiście na rynku nic nie jest pewne. Wszystko jest mniej lub bardziej prawdopodobne. Zastanówmy się jednak nad tym, co może sprawić, że tym razem będzie inaczej, i nie będzie już wzrostów na krypto i Bitcoinie.

Przede wszystkim narracja “tym razem będzie inaczej” rzadko kiedy, by nie powiedzieć nigdy, jest prawdziwa. Pojawia się ona zarówno w momencie super entuzjazmu na rynku (legendarne to the moon w grudniu 2017) jak i w momentach silnych załamań na rynku. Jest to efekt działania naszej psychiki i szczegółowo został przeze mnie opisany w tekście 

W powszechnej opinii największym ryzykiem w rozwoju i adopcji kryptowalut są regulacje. Rządy w imię walki z praniem brudnych pieniędzy czy ochrony swojego monopolu na pieniądz, mogą wprowadzać regulacje, które znacząco utrudnią wchodzenie w posiadanie krypto i ich używanie w oficjalnym obiegu. W ostatnich latach mieliśmy szereg takich przypadków. Poczynając od wymagania KYC 8 8. Skrót od angielskiego Know Your Customer, oznacza szereg regulacji wymagających od instytucji finansowych, w tym giełd kryptowalutowych, weryfikacji tożsamości swoich klientów. × podczas zakładania konta na giełdzie czy na wymaganiu delistowania z giełd anonimowych coinów chroniących prywatność i anonimowość użytkowników 9 9. Coiny prywatnościowe (ang. privacy coin) nie są wygodne dla regulatorów, bo uniemożliwiają śledzenie odbiorców poszczególnych transakcji. Dlatego coraz więcej krajów wprowadza regulacja, zabraniające handlowu nimi. A giełdy zmuszane są do ich przestrzegania. Więcej na ten temat w anglojęzycznym artykule w serwisie TheBlockCrypto. × .

Z drugiej jednak strony regulacje otwierają furtkę przed inwestorami instytucjonalnymi. Duzi gracze potrzebują jasnego prawa, która pozwala im na inwestowanie w krypto na określonych zasadach. Jeśli regulacje będą na to pozwalać, to mogą one być wręcz stymulatorem kolejnej fali wzrostów w oparciu o środki inwestorów instytucjonalnych. 

W które krypto zainwestować w 2020 roku?

Odpowiem to co zawsze na to pytanie. Jeśli zaczynasz swoją przygodę, to zacznij od zakupu Bitcoina. W drugiej kolejności zwróć uwagę na Ethereum. Dlaczego te dwa coiny?

Bitcoin to król kryptowalut. Cokolwiek dobrego się wydarzy na rynku krypto, Bitcoin będzie tego beneficjentem. Jak pokazują ostatnie dwa lata spadków – w trudnych czasach na rynku krypto cieszy się on największym zaufaniem. Jeśli porównamy  obecne ceny poszczególnych kryptowalut, do ich historycznych maksimów, to okazuje się, że straty na Bitcoinie są znacznie poniżej rynkowej średniej. Bitcoin jest także ikoną krypto. W powszechnej świadomości jest z nimi utożsamiany. Jest swego rodzaju bramą do świata kryptowalut, przez którą przechodzą wszyscy zaczynający swoją przygodę na tym rynku.

Ethereum to druga pod względem popularności i wyceny rynkowej kryptowaluta. Jako pierwszy projekt urzeczywistnił ideę smart contracts. Czyli niezmienialnych, godnych zaufania programów umieszczonych na blockchainie. Obecnie projekt zmaga się z koniecznością usprawnienie swojej infrastruktury. Tak, aby z aplikacji opartych o Ethereum mogły korzystać miliony użytkowników. 

W pierwszej kolejności Bitcoin, ale także Ethereum, są projektami, w oparciu które powstają produkty inwestycyjne dla inwestorów instytucjonalnych. Oznacza to, że pieniądze dużych graczy w pierwszej kolejności zasilą te dwa rynki.

Inwestycje w kolejne projekty oprzyj o swój własny research. Czerpiąc wiedzę z wielu niezależnych źródeł.

 Kiedy kupić? Kiedy sprzedać?

TL;DR Kupować jak jest tanio, sprzedawać jak jest drogo.

Brzmi banalnie prosto, ale realizacja tego cliché przerasta większość z nas.

Najlepiej wyjdziesz podchodząc do rynku z pokorą. Przyznając się do swoich ułomności i niedoskonałości.

Rynek krypto charakteryzuje się dużą zmiennością. W ciągu doby cena waloru może wzrosnąć bądź spaść o kilkanaście bądź nawet kilkadziesiąt procent. Wywołuje to w graczach duże emocje. Co w połączeniu z brakiem narzędzi do prowadzenia wyceny znanych z tradycyjnych rynków czyni niezwykle trudnym do przewidzenia, co się wydarzy jutro. Dlatego z miejsca należy pozbyć się mrzonek, że będziemy w stanie przewidywać lokalne dołki i górki. I na nich otwierać i zamykać pozycję. Wymagałoby to od nas nieustającego śledzenia rynku, znajomości narzędzi technicznych oraz niesamowitego szczęścia. Żadne z nich nie znajduje się w naszym arsenale.

Dlatego stosuję i polecam tzw. hodling. W tym podejściu trzymamy nasze coiny długi czas. Nie interesują nas chwilowe zmiany. Rozgrywamy cały cykl rynkowy na Bitcoine. Różnica w cenie na dołku i szczycie poprzedniego cyklu wynosiła x100. Dołek poniżej 200 USD. Szczyt w okolicy 20 000 USD. 

Oczywiście nie łudzimy się, że to nam uda się kupić ten idealny dołek i sprzedać idealnie na szczycie hossy. To się nie wydarzy. Znajmy swojego ograniczenia.

Dlatego kupujemy regularnie, gdy jest tanio. Uśredniając cenę zakupu. 

Sprzedaż też nie jest jednorazowym wydarzeniem. To proces, w którym wraz ze wzrostem ceny, systematycznie wyprzedajemy swoje portfolio.

Kluczowym jest zaplanować i rozpisać sobie swój plan, zarówno zakupowy jak i sprzedażowy. Jeśli to zrobisz, to masz szansę że będziesz się go trzymał. Jeśli sobie to zaplanujesz tylko w głowie, to możesz być pewny, że za dwa lata będziesz sobie pluł w brodę, że miałeś taki świetny plan, a wyszło jak zawsze.

Planowanie zakupów

Tutaj potrzebujemy sobie odpowiedzieć na cztery pytania:

  1. Co kupujemy
  2. Jaką kwotę, procent naszych oszczędności / zarobków inwestujemy
  3. Jak często dokonujemy zakupów
  4. Jakie poziomy cenowe uznajemy za “tanio”, a kiedy przestajemy kupować.

Odpowiem na te pytania na moim przykładzie. Odpowiedzi na nie udzieliłem sobie w lecie 2018 roku.

Zacząłem od kupowania wyłącznie Bitcoina. Z planem, że potem dołączy do niego Ethereum. A od 2019 roku również będę inwestował drobne kwoty w altcoiny. Miałem też gotową listę kilkunastu projektów, którymi jestem zainteresowany. Z czasem przestałem kupować Ethereum, i obecnie kupuje Bitcoina plus drobne inwestycje w altcoiny.

Jeśli chodzi o kwotę inwestycji, to ja zdecydowałem się na procentowy udział w moich zarobków. Inwestuje maksymalnie 50% z nich. Udział ten zmniejszał się wraz ze wzrostem ceny Bitcoina. Im wyższa cena zakupu, tym mniejszy ROI z inwestycji. Szczegółowa rozpiska progów jest na końcu tej sekcji.

Jeśli chodzi o częstotliwość, to zakupów dokonuje raz w miesiącu. Zazwyczaj na jego początku. Można powiedzieć, że działam według schematu – jest wypłata, idę na zakupy. Nie patrzę wtedy na cenę, nie szukam lokalnego dołka. Po prostu mam wbity w kalendarz event, kiedy to idę za zakupy. Kupuje to co sobie założyłem, za kwotę jakie zaplanowałem, nie patrząc na obecną sytuację na rynku. Parę razy się do tego nie dostosowałem, zmanipulowałem swoim planem, bo teraz na pewno się wydarzy XYZ. No i zgadnij co? Nie wyszedłem na tym za dobrze. Płacąc przy tym cenę w moim czasie i emocjach, “pilnując” aby stało się XYZ. Pamiętaj, plan jest po to, aby się go trzymać.

Jeśli chodzi o poziomy cenowe na Bitcoinie, to uważam że wszystko poniżej 20 000 USD (poprzedniego ATH) jest tanio. Oto jak wygląda udział moich miesięcznych zarobków w zakupach w zależności od ceny Bitcoina.

  • do 10k za 50% zarobków
  • do 15k za 35% zarobków
  • do 20k za 20% zarobków

Planowanie sprzedaży  

Sprzedawanie jest trudne. Trudniejsze od kupowania. Okienko kiedy to będzie miało sens będzie krótsze niż to zakupowe. I będziemy mieli do czynienia z naprawdę dużymi skokami cen. Pytania na jakie musimy sobie odpowiedzieć to

  • przy jakich poziomach cenowych sprzedajemy
  • jak często sprzedajemy

W moim przypadku sprzedaje od poziomu cenowego 30 000 USD. Co ciekawe, dla wielu osób jest to poziom cenowy sygnalizujący na dobre rozpoczęcie kolejnej hossy na Bitcoinie. I mniej więcej w tym momencie chcą wejść na rynek. Ja w tym momencie zacznę z niego wychodzić. Sprzedając wtedy BTC, które kupiłem za 5 000 USD osiągam sześciokrotny zysk. Żeby Ci co wtedy wejdą go osiągnęli, będę potrzebować wzrostów ceny do 180 000 USD. Można powiedzieć, że moje podejście przenosi główne ryzyko i niepewność na teraz. Stosując to podejście możemy mieć wątpliwości, czy kolejna hossa w ogóle będzie miała miejsce. Gdy się jednak ona zacznie, będziemy mogli stosunkowo szybko wyjść z niewielkiej ilości pozycji odzyskując zainwestowany wkład i zwiększając swój komfort psychiczny i zmniejszając swoją pożądliwość. Z kolei Ci co wejdą dopiero po jasnym sygnale rozpoczęcia hossy teraz śpią spokojnie, ale później sen z powiek będzie im spędzać pytanie, jak długo będzie ona trwała i jakie będą szczyty. Łatwo też będą mogli się zaślepić chciwością i ten szczyty przegapić. W obu podejściach jest cena do zapłacenia. Twój wybór kiedy chcesz ją zapłacić.

Oto moje zaplanowane progi sprzedażowe wraz z procentem portfolio do wyprzedaży:

  • od 30k – sprzedaż 10%
  • od 60k – sprzedaż 20%
  • od 90k – sprzedaż 30%
  • od 120k – sprzedaż 40%
  • od 150k – sprzedaż 50%
  • od 200k – sprzedaż wszystkiego

Ponieważ ostatnia faza cyklu, czyli wzrost do nowych szczytów, jest bardzo dynamiczna, to czasu na sprzedaż będzie dużo mniej niż na zakupy. Dlatego moja strategii wygląda tutaj następująco. Comiesięczne sprawdzanie, czy spełniony jest któryś z progów sprzedaży. I jej realizacja jeśli tak. Do tego ustawienie sobie powiadomień na wkroczenie na najbliższy wyższy próg sprzedażowy i wtedy natychmiastowa realizacja sprzedaży.

Planowanie planowania

Aby móc sobie odpowiedzieć na powyższe pytania, musimy najpierw lepiej poznać zarówno rynek jak i samego siebie. Musimy sobie odpowiedzieć sobie na pytania, w którym momencie jest teraz rynek? Jakie jest ryzyko, że jednak nie będzie kolejnych szczytów? Jakie są przesłanki, co jest potrzebne, aby kolejna hossa miała miejsce? Jakich poziomów cenowych możemy się wtedy spodziewać?

Drugą stronę, którą musimy poznać w tym równaniu to my sami. Jakiej wielkości środki jesteśmy w stanie zainwestować, godzą się z dużym ryzykiem ich utraty? Jaki poziom zysków będzie dla nas zadowalający? Po co chcemy tych zysków? Jakie chcemy aby wyglądało nasze życie? Czy to lambo na pewno jest nam potrzebne?

Pomocne w szukaniu odpowiedzi na pierwszą grupę pytań mogę być poniższe artykuły:

Podsumowanie

Życie pokazuje, że największe banały, są najtrudniejsze do zrealizowania. Chociaż każdy słyszał hasło “kupuj na dołku, sprzedawaj na górce”, to jednak historia pokazuje, że większość postępuje inaczej. Świetny tego przykład  widzieliśmy pod koniec 2017 roku, gdy na bijący kolejne szczyty rynek kryptowalut wchodziły masowo nowe rzeszy graczy. Dostarczając zysku tym nielicznym, którzy kupili na dołku kilka lat wcześniej. 

Dziś większość ludzi zaczynających inwestowanie kupuje akcje Apple czy, patrząc na lokalne podwórko CD Projekt. Spółki bijące kolejne rekordy.

Kupuj na dołku, sprzedawaj na górce. Dobrze sobie to zaplanuj, a następnie z żelazną dyscypliną realizuj swój plan. To taki banał…

Autor grafiki tytułowej: Marco Verch, Licencja Creative Commons Attribution 2.0 

7 comments add yours

  1. Hej, jaką według Ciebie jest w stanie osiągnąć ETH podczas kolejnej hossy i czy to dobry coin do akumulacji ?

  2. Witaj,

    Już raz w swoim życiu nie wskoczyłem do pociągu pt. bitcoin po 70USD gdyż zdecydowałem, że zainwestuję większą sumę jak spadnie do 30 :-/ Co wydarzyło się potem dobrze wiemy. Historia lubi się powtarzać – teraz mamy również cenę z 7-mką z przodu tylko zer jakby więcej 🙂 Jestem zdecydowany wejść w inwestycję nawet na tym poziomie bo podzielam Twój pogląd całościowy pytanie czy jest to dobry moment choć zdaję sobie sprawę, że nikt nie umie odpowiedzieć na to pytanie (może dobry moment był w okolicach 3000USD dołka, ale przegapiłem). Czy wydaje Ci się zatem sensowne podzielenie kwoty jaką zamierzam zainwestować na części? 1/3 zainwestować teraz, z 1/3 poczekać na ew. dalszy spadek i wejść powiedzmy w okolicach 4000-5000USD, a 1/3 zostawić na deser czyli ew. dno w okolicach 1000-2000-3000 USD? lub odbicie? Mam właśnie problem z rozpisaniem strategii … Napisz proszę jak zrobiłbyś będąc na moim miejscu w tym momencie z kwotą do zainwestowania w okolicach 1-1.5 BTC w dzisiejszej wycenie.

    Dzięki i pzdr!

    PS Świetny merytoryczny blog!
    PS2 Mało rekomendacji pt. walor X to MOŻE być dobra inwestycja na przyszłość bo … więc warto zaryzykować 🙂

  3. Cześć Tomasz,

    Dzięki za miłe słowa.

    Ja jestem na swoim miejscu, Ty na swoim. Twoja sytuacja jest dla mnie teoretyczna, bez nawarstwienia emocjonalnego, więc moja opinia na ten temat będzie bezwartościowa.

    Ja tak jak napisałem w tekście zdecydowałem się na co miesięczne zakupy. To dla mnie działa najlepiej. Nie wymaga ode mnie wróżenia z fusów, kiedy to będzie (a może już był) ten dołek.

    Jeśli chodzi o rekomendację coinów, to za bardzo tego nie robię. Ale troszkę tak, bo przecież publikuje zawartość swojego portfela. Tam można podpatrzeć co mam, co kupuję i zrobić własny research czy warto. Moje adresy BTC i ETH znajdziesz tutaj https://www.zrozumiecbitcoina.pl/2019/08/10/pokaz-mi-swoj-portfel-a-powiem-ci-kim-jestes/

    • No właśnie ten brak nawarstwienia emocjonalnego Ciebie w stosunku do moich pieniędzy bylby tu najbardziej cenny 🙂 oczywiście przeglądnę jeszcze raz dokładnie Twój portfel i pewnie w jakiś sposób skorzystam z Twojego planu adaptując go nieco do moich warunków. Szanse na wróżenie mamy pewnie podobne choć Ty zdecydowanie głębiej siedzisz w temacie ale ja za to mogę liczyć na beginners luck (oby nie badluck) 🙂 Pozdrawiam!

  4. A nie lepiej jest zainwestować w ETH? Jest bardziej użyteczny niż Bitcoin

    • Zobaczymy za dwa lata. Ja inwestuje w obydwa, ale ponad połowa mojego portfolio to Bitcoin.

      Bitcoin będzie bitcoinem nawet jak nie będzie się dynamicznie rozwijał. Ethereum nie będzie użyteczne, jeśli okaże się nieskalowalne

Leave a Comment