Nie czytam prognoz na temat przyszłości. Ty też tego nie rób. Szkoda na to czasu. Jeśli chcesz poczytać dobrą fikcję, to polecam “Wzgórze Psów” Jakuba Żulczyka bądź “Króla” Szczepana Twardocha. 

I w tym miejscu mógłby skończyć się ten tekst, gdyby moją intencją było opowiedzieć Ci, jak będzie w 2020. Jednak nic z tych rzeczy. W tym tekście powiem Ci o rzeczach, nurtach na które ja będę patrzył w tym roku. Dostaniesz w tym tekście zdecydowanie więcej pytań, niż odpowiedzi. Wydają mi się one kluczowe w perspektywie rozwoju i adopcji krypto w ciągu najbliższych lat. W tym tekście postaram Ci się przedstawić moją perspektywę, na podstawie której wybrałem te tematy jako godne uwagi. W przeciągu najbliższego roku możesz spodziewać się, że będę sporo na te tematy mówił i pisał. Zarówno na blogu, jak i na kanale na YouTube. Jeżeli pokrywa to się, z Twoimi zainteresowaniami, to zachęcam do zapisania się na newsletter

Produkty finansowe oparte o krypto

Jeśli nie jesteś pierwszy raz na moim blogu, to na pewno zauważyłeś, że dużo uwagi poświęcam tutaj zdecentralizowanym finansom. Nie inaczej będzie w 2020. Ale produkty finansowe to nie tylko DeFi. I nie o DeFI jest ta sekcja.

Można śmiało powiedzieć, że 2019, a zwłaszcza jego ostatnie miesiące, upłynął pod znakiem naliczania odsetek na krypto. Trwające już kilkanaście miesięcy spadki na altach wywołały depresyjne nastroje. Być może to one sprawiły, że duże zainteresowanie wzbudziło tzw. stakeowanie coinów. Skoro nie da się obecnie zarobić na wzrostach, to dobrze jak chociaż zarobię te kilka procent na stakeowaniu.

Samo pojęcie stakeowania stało się bardzo rozmyte. Ale to typowe dla branży krypto.

Źródłem tego pojęcia są systemy Proof of Stake, w których możemy pracować na rzecz sieci, zabezpieczać ją, na podstawie naszych coinów, które kładziemy w zastaw. Zastaw pod to, że naszą pracę będziemy wykonywać zgodnie z zasadami protokołu. Bez próbowania dokonania oszustwa. Jednak z biegiem czasu zaczęło pojawiać się coraz więcej opcji umieszczania krypto na “lokatach” z odsetkami. Sam między innymi pisałem o lokatach Binance. Opcja ta w ostatnik roku stała się niezwykle popularna nie tylko na wielu giełdach, ale także różnych platformach dedykowanych do tego celu. I opcja ta również często jest nazywana stakeowaniem. Zwłaszcza w kontekście giełd.

Lokaty na krypto, nie oparte o transparentne i zdecentralizowane protokoły, są dla mnie interesujące szczególnie z dwóch powodów. Po pierwsze, ciekawi mnie kiedy i jak wiele z oferujących je giełd, platform czy walletów się wysypie? Jak wiele z nich okaże się po prostu piramidami finansowymi? A które z nich przejadą się na tym, że nie są w stanie wypłacić obiecywanych odsetek. Bo coś w ich modelu biznesowym pójdzie nie tak (czytaj potrejdowali krypto nie tak dobrze, jak zakładali). 

Drugi ciekawy aspekt tego zjawiska to reakcje regulatora i tradycyjnego sektora finansowego. Ciekawi mnie kiedy regulatorzy zaczną zadawać pytania w stylu: “ej skoro wy oferujecie lokaty i pożyczki, to może powinniście mieć licencję bankową, co?”. Pytanie to padnie tym szybciej, im więcej tego typu platform zacznie zaliczyć wpadki i przestanie wypłacać środki, zostanie obrabowane przez hakerów czy ogłosi upadłość. Szczególnie, jeśli nie będą to ewidentne piramidy, a wydawać by się mogło, że prawilne i trochę regulowane biznesy. Jak na przykład giełdy. To będa ciekawe czasy.

DeFi

Zdecentralizowanym finansom też oczywiście będę się cały czas przyglądał. 

Bardzo mnie ciekawi projekt Synthetix Network i ogólny trend przenoszenia tradycyjnych instrumentów finansowych na blockchain. Pierwsze były waluty, w postaci stablecoins. Teraz chyba kolej na akcje i zobaczymy co jeszcze.

Najważniejsze pytanie odnośnie DeFi, to czy stanie się ono atrakcyjne dla ludzi spoza świata krypto? Czy dzięki produktom finansowym, które nie są bezpośrednio kryptowalutami, uda się na blockchain przyciągnąć więcej ludzi? Czy lokata dolarowa oprocentowania na 6 procent rocznie, jest na tyle kusząca, by zainteresować się bardziej tematem?. I to tematem, który w powszechnej świadomości nie ma za dobrej reputacji. W jaki sposób możemy o tę reputację zadbać? W jaki sposób możemy sprawić, aby rozwiązania DeFi nie tylko były bardziej bezpieczne, ale też za takie uchodziły w oczach zwykłych ludzi? Co z ryzykiem związanym z bezpieczeństwem smart contractów? 

Kolejne pytanie brzmi czy DeFi na dobre zadomowi się na Ethereum? A może inne sieci również będa mogły się pochwalić znaczącymi projektami w tym segmencie? Czy Ethereum rozwinie się na tyle, by realnie, w perspektywie najbliższych lat, była w stanie obsłużyć tysiące transakcji na sekundę? Czy sieci, które są w stanie technicznie zrobić to już teraz, będą się wydawać wystarczająco zdecentralizowane i godne zaufania, aby opierać o nie zdecentralizowane produkty finansowe? A może produkty DeFi zaczną żyć na wielu sieciach jednocześnie? Najlepiej z opcji transferu wartości pomiędzy blockchainami. No i finalnie, kiedy w końcu będzie można zaprzęgnąć prawdziwego Bitcoina do pracy w zdecentralizowanych finansach? Na przykład do emisji stablecoinów. 

Interoperacyjność

Czyli przenoszenie wartości i informacji pomiędzy różnymi blockchainami bez udziału stron trzecich. Czy z dziesiątek projektów pracujących nad tym zagadnieniem urodzi się coś naprawdę rewolucyjnego? Czy wizja internetu blockchainów, pomiędzy którymi nieustannie płynie strumień wartości i danych, jest w ogóle możliwa do urzeczywistnienia? Na to pytanie będziemy mogli odpowiedzieć twierdząco, tylko wtedy jeśli możliwa będzie integracja największych już istniejących sieci. Internet blockchainów nie może istnieć bez Bitcoina czy Ethereum. Ale jeśli by zaistniał, to możliwe by były rzeczy niesamowite. Choćby DAI stworzony na podstawie Bitcoina. Świat stałby się wtedy lepszym miejscem do życia.

Skalowalność

Odwieczny problem skalowalności blockchaina. Czy te kilkanaście transakcji na sekundę to wszystko, na co możemy sobie pozwolić? Oczywiście, że nie. Co już lata temu pokazały projekty takie jak NEO czy EOS. Pytanie tylko, na jaki kompromis odnośnie decentralizacji możemy sobie w tym aspekcie pozwolić?

Temu tematowi będę przeglądał się szczególnie w dwóch kontekstach.

Po pierwsze, co ze skalowalnością Bitcoina? Czy Lightning Network długotermino zaadaptuje masowy ruch? Czy będziemy tam mieli setki, tysiące transakcji na sekundę? Jakie będe rzeczywiste przypadki korzystania z LN? A może technologie, kryjące się za trudnymi słówkami jak Schnorr Signatures, Taproot czy Graftroot będą w stanie przynieść rażące efekty, jeśli chodzi o skalowalność Bitcoina? 

Po drugie, co z platformami do smart contractów? Jak bardzo w ciągu najbliższego roku zbliżymy się do celu, jakim jest wizja ETH 2.0? Na których z dróg do wzrostu przepustowości osiągniemy największy postęp? A które z nich okażą się ślepymi uliczkami? A może całe Ethereum to droga donikąd? Projekt na pewno odcisnął ogromny ślad w ewolucji technologii blockchain, ale przyszłość może wygląda inaczej. Jak? Czy będziemy mieć jedną wiodącą sieć dla smart contractów? Kto nią będzie? Któryś z istniejących projektów, jak EOS czy TRON? A może będzie to całkowicie nowa krew, korzystająca z lat doświadczeń z różnych projektów, wychodząca z całkiem nowymi założeniami? A może takich sieci będzie kilka, kilkanaście czy nawet dziesiątki, połączonych ze sobą? 

Krypto w bankach, social mediach i kawiarniach

W pierwszej sekcji wspomniałem o licencjach bankowych dla giełd i projektów oferujących produkty finansowe oparte o krypto. A co jeśli to wszystko pójdzie w drugą stronę, i tradycyjne instytucje finansowe zaczną oferować krypto i produkty oparte o nie.

Im dłużej jestem w branży krypto, tym mam mniejsze wątpliwości, że masowa adopcja kryptowalut, będzie miała cokolwiek wspólnego z prawdziwymi kryptowalutami. I wartościami które reprezentują: decentralizacja, powszechny dostęp, anonimowość oraz odporność na cenzurę. Adopcja krypto będzie wyglądać dokładnie tak samo jako ewolucja rapu w Polsce. Z wąskiej subkultury o określonych wartościach z mocnym przesłaniem, do popowej papki z bitem który wpada w ucho, ale nie ma nic wspólnego z tym, czym była ta muzyka 20 lat temu. Jednym z prekursorów rapu w Polsce była Molesta, ale to Tymek, Quebonafide czy Taco Hemingway przebili się do kultury masowej i zapełniają dziś stadiony. Dokładnie tak samo sprawa wygląda z krypto. Bitcoin to Molesta. Jego wartości, to co sobą reprezentuje współgra z niedużą grupą ludzi. Dużo większa grupa ludzi, chce by po prostu był zysk – bezpiecznie, szybko i wygodnie. I do nich Bitcoin nie przemówi. Oni potrzebują krypto Taconafide. Co nim będzie?

W 2019 pojawiały się trzy przesłanki wskazujące w które miejsca patrzeć w przyszłości. Każda z nich miała tą samą cechę wspólną – dobrze znane, lubiane i wzbudzające zaufanie pochodzenie.

Najwięcej uwagi na kryptowaluty skierował Facebook i rozwijany pod jego przewodem projekt Libra. Miała to być światowa waluta cyfrowa, korzystająca u swojego podłoża z technologii blockchain. Jej pierwsza zaproponowana wersja, ku mojemu zaskoczeniu, prezentował się bardzo kryptowalutowo. Chociaż pierwsze reakcje, zwłaszcza ze strony regulatorów, na projekt były negatywne, to zapoczątkowały bardzo ważny proces. Od ostatniego roku wprowadzenie cyfrowego pieniądza, którego emitentem byłoby państwo czy duża korporacja, stało się przedmiotem powszechnej dyskusji w debacie publicznej. Można nawet odnieść wrażenie, że nie jest to dyskusja czy, tylko bardzie kto pierwszy i kiedy. Jestem pewien, że ten temat będzie powracał w 2020. I to pod wieloma postaciami. Po pierwsze ja bym jeszcze nie skazywał samej Libry na odejście w zapomnienie. Po drugie pojawiły się coraz odważniejsze deklaracje w tym temacie ze strony banków. Zarówno tych komercyjnych, jak i przedstawicieli niektórych banków centralnych. A na wszystkie krypto inicjatywy, które wyjdą spod ręki banków, zarówno regulator jak i opinia publiczna będą patrzeć bardziej przychylnym okiem. Najbardziej skuteczna byłaby tutaj współpraca dużych graczy zarówno ze świata finansów i technologii. Jak to ma miejsce pomiędzy Apple i bankiem Goldman Sachs w przypadku karty Apple Card. Kto zrobi to pierwszy? Nasz “dobry” zachód czy może “autorytarni” chińczycy? A może któryś z mniejszych graczy, jak Singapur, wyjdzie tutaj przed szereg, by zbudować dla siebie pewniejszą pozycję w świecie nowej cyfrowej ekonomii?

Zainteresowanie dużych marek, czy to technologicznych czy bankowych, będzie się także przekładać na zainteresowanie innych sektorów gospodarki. A także przeciętnego Kowalskiego, Smitha czy Mullera. A wraz z zainteresowaniem, będzie się rodzić coraz większe zaufanie. Bo skoro interesują się tym, budują swoje produkty w oparciu o blockchain i kryptowaluty duże korporacje, banki czy wręcz państwa, to coś musi być na rzeczy. To już nie jest zabawka dla geeków czy oszustów. To jest poważna rzecz, którą warto się zainteresować.

To, ile tego zaufania i zainteresowania przejdzie na kryptowaluty w dużej mierze zależeć będzie od tego, na ile projekty dużych graczy będą chociaż przypominały krypto. I czy będą prezentowane, sprzedawane światu jako kryptowaluty. Tak jak wspomniałem, pierwsza propozycja Libry wyglądała w tym kontekście bardzo dobrze. Brak ograniczeń i cenzury wraz z brakiem wymagań KYC na poziomie protokołu, wyglądały bardzo obiecująco.

Oprócz tego, jakie swoje krypto powymyślają duzi gracze, ciekawi mnie też to, jak podejdą do tego już istniejącego. Przede wszystkim do Bitcoina. Bowiem to on w powszechnej świadomości jest symbolem kryptowalut. I jako pierwszy będzie przechodził przez proces wtapiania w obecnie istniejące systemy finansowe. W 2019 roku widzieliśmy dwie kukułki w tej kwestii. Pierwsza, to uruchomienie projektu Bakkt. W pierwszej kolejności uruchomiono kontrakty terminowe na Bitcoinie. A więc ułatwienie wejście w świat Bitcoina dla inwestorów z tradycyjnych rynków. Drugim aspektem będzie aplikacja przeznaczona dla konsumentów. Będzie miała ona za zadanie umożliwienie płacenia Bitcoina w sieciach partnerów. Jednym z nich na być Starbucks. Czy jest więc możliwe, że w 2020 zapłacimy Bitcoinem za kawę? Myślę, że tak. Myślę, że nie. Myślę, że tak, że aplikacja, przynajmniej pilotażowo, będzie uruchomiona w 2020 roku. Myślę, że będzie się w niej znajdowała opcja płacania Bitcoinem. Myślę, jednak, że nie będzie to płacenie prawdziwym Bitcoinem. Czy to na poziomie blockchaina czy Lightning Network. Myślę, że będzie to przesyłanie cyferek z jednego konta bitcoinowego w systemie Bakkt na drugie. I znowu, będziemy tutaj daleko od prawdziwego użycia Bitcoina, ale będzie to coś, czego rynek, czego ludzie będą oczekiwać. Jeśli tylko system będzie wiarygodny, miał rzeczywiste pokrycie w Bitcoinie i będzie umożliwiał użytkownikom wyjście do prawdziwego Bitcoina, to będzie to świetna wiadomość dla całego ekosystemu. Bitcoin stanie się znów głośny i nieprawdziwie uważany za świetny, bo można nim zapłacić za kawę.

Druga jaskółka, z końcówki 2019 roku, to informacje o nowych regulacjach w Niemczech. Mają one w 2020 pozwalać tamtejszym bankom na świadczenie usług na rynku kryptowalut. Na ich przechowywanie i prowadzenie handlu. Wpisuje się to w moją teorię, że finalna bańka na krypto będzie miała miejsce w bankach, które to zapakują ulice w Bitcoina. Szwagier może teraz wyśmiewać Ciebie mówiącego o bitcoinie przy świątecznym stole, ale jak zobaczy opcję kupienia Bitcoina w swoim banku, to zmieni zdanie. Podobnie jak ciocia Halina i wujek Janusz. I znowu, oczywiście obecność Bitcoina w bankach, nie jest Bitcoinowi do niczego potrzebna. Jest nawet sprzeczna z ideą powstania krypto. Ale większośc ludzi po prostu tego potrzebuje. Jeśli system bankowy będzie pozwalał na wypłacenie środków z konta na swój własny portfel, to super. Wtedy na pewno część ludzi, którzy poznają Bitcoina w banku, zainteresuje się bardziej z tematem, i z tego banku za jakiś czas wyjdzie. Czego sobie i państwu życzę 🙂 

Halving

O halving ani słowa z mojej strony, bo to jest temat, o którym powiedziano już wszystko i wiadomo że będzie.

A czego Ty będziesz wyglądać?

Świetnie, że doczytałeś do końca. Teraz jest czas i miejsce, abyś Ty podzielił się swoimi spostrzeżeniami odnośnie tematów i zagadnień ze świata krypto, którym w tym roku będziesz się przyglądał ze szczególną uwagą. Podziel się nimi w komentarzu. 

6 comments add yours

  1. Ja dalej będę bronił swojego prawa do anonimowości. Chęć bycia anonimowym daje mi komfort psychiczny. Nie zamierzam popełniać przestępstw, ale nie jestem bydłem i nie chcę żyć w zagrodzie lub na smyczy z pozorem wolności. Stąd uważam, że pomimo ataków na krypto takie jak monero, to to będzie miało swoją rzesze zwolenników. Tak jak i zdrcentralizowane giełdy, jak uniswap. Choć mogliby zmienić wystrój na tej giełdzie na mniej tęczowy.

  2. Niby nie ma głupich pytań ale moje trochę będzie. Bo załóżmy że eth zrobi dobrą robotę i przejdzie na eth2 no i cena wzrośnie bo zamrożone etery będą na Smart kontraktach , w defi i ludzie zaczną stakować. Jaka jest Twoja strategia? Sprzedawać jak wzrośnie odpowiednio czy staking? Jak policzyłem to z 32 eth przy założeniu że cena dojdzie na stałe w okolice kilku tys $ za eter a nie można wykluczyć że ekonomia tokena taką cenę wymusi to ładny przychód pasywny może być w ciągu roku. Ja raczkuje w tej materii więc miej wyrozumiałość i odpowiedź. Pozdro. Miła lektura.

    • Ja najprawdopodobniej będę sprzedawał partiami przy wzroście ceny. Tak samo jak zamierzam zrobić z Bitcoinem. Do tego czasu niech ETH “pracuje” generując dodatkowy przychód

  3. A jeżeli teoretycznie eth2 się wdroży i cena urośnie mocno bo sporo tokenów będzie zamrożonych na Smart kontraktach, defi i na stakowaniu? Jakie jest Twoje zdanie czy sprzedać eth na górce czy lepiej liczyć że ekonomia tokena utrzyma wysoką cenę i będzie się lepiej opłacać stakować 32 eth ? Jak wyliczyłem to jeśli eth 2 osiągnie kilka tys $ to ładne kwoty można pasywnie zarobić. Jakie jest Twoje zdanie. Pozdro

  4. Sorry ale komentarz mój znikną nie wiedzieć czemu i drugi napisałem o tym samym.

  5. Przy crypto portfelach już mi żadna państwowa łajza nie wejdzie na konto (bankowe) aby zamrozić jakiś bzdurny mandat sprzed kilku lat!

    (old) SYSTEM FAILURE

Leave a Comment