W ostatni roku stablecoiny zawładnęły siecią Ethereum. Tether, USDC czy DAI zdominowały codzienne wykorzystanie sieci. Można powiedzieć, że na chwilę obecną stablecoiny to “killer app” dla Ethereum. Za rok, góra dwa, najpopularniejszym tokenem na Ethereum będzie jednak Bitcoin.

Zaczyna się wielka migracja

Na naszych oczach zaczyna się nowy trend, który w ciągu najbliższych lat zmieni krajobraz i podejście do rynku kryptowalut. Po wielu latach obietnic, rozczarowań i przekładania terminów w końcu na światło dziennie wychodzą rozwiązania, które pozwalają przenosić assety z jednego blockchaina na drugi. Na razie są one jeszcze prymitywne. Zazwyczaj wymagającą przynajmniej częściowego zaufania. No i nie są sprawdzone w dłuższej perspektywie. Ale już są, zbierają szlify i będzie ich z czasem coraz więcej. 

Dzięki nim możemy wyjąć nasz token z jego rodzimej sieci blockchain i umieścić go na innym łańcuchu. Zanim powiem Ci o tym, po co ktoś miałby to robić, to powiem Ci jaki coin będzie najczęściej wyjmowany ze swojego naturalnego środowiska. Będzie to Bitcoin. Ponieważ jest królem kryptowalut, tak jak lew jest królem dżungli. A gdzie będzie umieszczany najczęściej? Na Ethereum. Dlaczego? Ponieważ jest to król smart contractów, jak jak sum jest królem rzek. 

A teraz przyjrzyjmy się w szczegółach, dlaczego ktoś by w ogóle chciał wyjmować tego biednego Bitcoina z jego natywnego blockchaina.

Po co komu Bitcoina na Ethereum?

Powody dla których Bitcoin będzie migrował (a właściwie już migruje) na Ethereum są dwa. Pierwszy to szybsze i tańsze transakcje. Drugi to rozwinięty ekosystem zdecentralizowanych finansów (DeFi), w którym możemy wykorzystać naszego przeniesionego Bitcoina do generowania dla nas dodatkowego zysku.

Zacznijmy od szybszych i tańszych transakcji Bitcoinem na Ethereum. W tym miejscu być może część czytelników puknie się w czoło. Przecież opłaty transakcyjne od tygodni, a właściwie nawet od miesięcy, utrzymuje się na wysokim poziomie. To prawda. Jednak cały czas szybki transfer tokenu ERC-20 będzie nas kosztował równowartość kilkudziesięciu centów. Co często będzie o rząd wielkości mniejszą kwotą, niż w przypadku natywnej transakcji bitcoina. Po drugie Ethereum pozwala na szybsze osiągnięcie finalnego stanu transakcji. Ponieważ w  Ethereum nowe bloki transakcyjne mamy co kilkanaście sekund to po maksymalnie kilku minutach od znalezienia się w pierwszym bloku transakcja jest finalnie potwierdzona. W Bitcoinie, gdzie na kolejne bloki trzeba czekać około 10 minut, będziemy na to czekać zapewne około godziny. Co więcej na Ethereum właśnie teraz wchodzą kolejne rozwiązania skalowalności drugiej warstwy, które pozwolą na niemal natychmiastowe i niemal darmowe transakcje tokenami Bitcoina na Ethereum. Tak samo jak to dzieje się na bitcoinowej drugiej warstwie Lightning Network. Z tą różnicą, że na większości drugich warstw na Ethereum dochodzi też niemal darmowe i niemal natychmiastowe wykorzystanie smart contractów.

I tutaj dochodzimy do drugiego, być może najważniejszego, powodu migracji Bitcoina na Ethereum. Dzięki rozwiniętemu ekosystemowi smart contractów i dziesiątkom (jeśli nie setkom) już istniejących protokołów i projektów DeFi  możemy wykorzystać naszego Bitcoina do generowania dla nas dodatkowego dochodu. Możemy go umieścić na zdecentralizowanej lokacie na Compound bądź AAVE. Możemy go wykorzystać do zautomatyzowanego tradingu w TokenSets. Możemy w oparciu o niego wyemitować zdecentralizowany stablecoin DAI. A to tylko wierzchołek góry lodowej możliwości, jakie otwierają się przed nami w świecie zdecentralizowanych finansów. Świecie w którym możemy dowolnie korzystać z istniejących produktów finansowych bądź świadczyć je na rzecz innych. Bez potrzeby rejestracji czy weryfikacji swojej tożsamości. Jednocześnie będąc cały czas pełnym i jedynym właścicielem swoich coinów.

Rodzaje Bitcoinów na Ethereum

Na tokeny Bitcoina na Ethereum możemy spojrzeć analogicznie do tak popularnych ostatnio stablecoinów. I tu i tu wyróżniamy dwa wektory, które różnicują tokeny.

Po pierwsze jest to rodzaj pokrycia wartości waloru źródłowego. Mamy tokeny Bitcoina, które zostały utworzone w wyniku zamrożenia odpowiadającej im ilości prawdziwych Bitcoinów na ich natywnym blockchainie. Możemy więc powiedzieć, że mamy mocne powiązanie 1 do 1 z realnym Bitcoinem. Problemem jaki występuje w tym modelu dla stablecoinów dolara jest brak pewności, czy wszystkie utworzone tokeny mają pełne pokrycie. W przypadku tokenów Bitcoina nie ma tego problemu. Ponieważ zarówno token jak i będący jego pokryciem Bitcoin znajdują się w publicznych sieciach blockchain. Są one transparentne więc bez problemu można zweryfikować rzeczywiste pokrycie. Po drugiej stronie tego wektora znajdują się syntetyczne tokeny które nie mają pokrycia wartości w realnym Bitcoinie. 

Drugi wektor to stopień decentralizacji i polegania na zaufanej trzeciej stronie (emitencie). Czy token jest emitowany przez jakąś firmę, konsorcjum czy może przez zdecentralizowaną społeczność? Jak duże zaufanie musimy powierzyć w ręce emitenta?

Patrząc między innymi na te powyższe kryteria przyjrzymy się teraz kilku projektom oferującym Bitcoiny w formie tokenów na blockchainie Ethereum.

Wrapped BTC (WBTC)

Jest to obecnie lider tego segmentu. Po pierwsze oferuje on największą kapitalizację, a co za tym idzie płynność. Na moment pisania tego artykułu (15 czerwca 2020) niemal 4 tysiące Bitcoinów przyjęło formę tokenu WBTC. Po drugie WBTC daje największe możliwości jeśli chodzi o wykorzystanie go. Jest on bowiem akceptowany w wielu wiodących projektach zdecentralizowanych finansów. Możemy np. wykorzystać go na lokatach w Compound czy AAVE. Możemy użyć go do zautomatyzowania naszych inwestycji w kryptowaluty przy pomocy TokenSets. Czy też może posłużyć nam on do generowania dodatkowego zysku poprzez umieszczenie go w zastawie pod emisję zdecentralowanego stablecoina dolara Dai. Jak widzisz, możliwości jest sporo.

Przyjrzyjmy się jak teraz jak działa ten token. Jest on emitowany przez konsorcjum na czele którego stoi firma BitGo. Specjalizuje się ona w bezpiecznym przechowywaniu dużych ilości bitcoinów. Głównie dla klientów instytucjonalnych. Oprócz niej mamy w tym konsorcjum kilkadziesiąt innych projektów znanych ze świata krypto i DeFi. Są wśród nich między innymi MakerDAO, AAVE, Compound, Coinlist czy Kyber Network. Konsorcjum to na stronach projektu tytułowane jest jako DAO, jednak jest to określenie zdecydowanie na wyrost. Ponieważ mogą do niego przystąpić tylko nowe podmioty zaakceptowane przez już obecnych członków. I trudno nazwać je anonimowymi.

Wszystkie tokeny WBTC mają 100 procentowe pokrycie w prawdziwych Bitcoinach. Ponieważ Bitcoin, tak samo jak Ethereum, jest publiczną siecią, to mamy tutaj totalną transparantności. Po pierwsze widzimy ile Bitcoinów znajduje się na adresach używanych przez konsorcjum. Po drugie widać ile tokenów WBTC zostało na ich podstawie wyemitowanych na Ethereum. Mamy więc totalną transparentność. Jesteśmy w stanie natychmiast zauważyć wszelkie nieprawidłowości. Ale nie mamy żadnych blockchainowych mechanizmów ich zapobiegania czy niwelowania ich skutków. Jest to, razem dość zcentralizowanym charakterem emisji, największy mankament tokenu WBTC. Jeśli chcesz poznać z bliska dokładne mechanizmy zarządzania i emitowania tym tokenem, to zapraszam Cię do oddzielnego artykułu o tokenie WBTC

Synth sBTC (Synthetix Network)

Teraz pora omówić diametralnie inne podejście do tworzenia tokenów Bitcoina na Ethereum. Podejście syntetyczne. Mamy z nim do czynienia, gdy nasz token nie ma wcale pokrycia w realnym Bitcoinie. Po prostu cena tokenu sBTC podąża za ceną prawdziwego Bitcoina. Odpowiada za to system wyroczni pobierających ceny Bitcoina z zewnętrznych rynków i uśredniając je w ramach systemu Synthetix Network. 

Czy w związku z tym możemy powiedzieć, że token sBTC to bezwartościowa wydmuszka? Nie. Zdecydowanie nie. Każdy token sBTC (tak jak i inne tokeny stworzone w ekosystemie Synthetix) ma nadmiarowe pokrycie wartości w tokenie SNX. Jest to mechanizm nieco zbliżony do zasad emisji DAI na podstawie zastawu z kryptowalut. Więc na temat tego jak działa ten mechanizm tworzenia syntetyków dowiesz się z obszernego raportu na temat Synthetix Network.

Dzięki syntetycznemu podejściu i byciu częścią większego ekosystemu Synthetix token sBTC pomimo małej kapitalizacji (na chwilę obecną około 500 tysięcy USD) cieszy się największą płynnością ze wszystkich omawianych tutaj tokenów. Dzięki czemu jest on odporny na chwilowe odchylenia od ceny realnego Bitcoina. Co może się przydażać innym omawianym tutaj tokenom. Im mniejsza kapitalizacja tokenu, to łatwiej wywołać takie odchylanie cenowe. I tym głębsze może ono być.

sBTC nie doczekał się jeszcze adopcji w projektach DeFi. Oprócz handlowania nim nie stwarza on na razie przed nami innych możliwości.

renBTC

REN to jeden z projektów, który ma na celu zaadresować największą wadę obecnego króla Bitcoinów na Ethereum – WBTC. Tą skazą jest potrzeba zaufania konsorcjum sprawującym pieczę nad emisją WBTC. Oraz brak mechanizmów przed wrogimi działaniami podjętymi przez zaangażowanych w proces członków konsorcjum.

renBTC, tak samo jak WBTC, ma pełne pokrycie w realnym Bitcoinie. Największe różnice pomiędzy tymi tokenami są następujące:

  • Tylko członkowie konsorcjum mogą emitować nowe tokeny WBTC w oparciu o zastaw w Bitcoinie. I tylko oni są w stanie zniszczyć tokeny, aby odzyskać odpowiadający im zastaw. W przypadku renBTC każdy może emitować renBTC pod zastaw swoich Bitcoinów. I każdy może zniszczyć posiadane przez siebie tokeny renBTC, aby dostać w zamian prawdziwe Bitcoiny.
  • Proces emisji/niszczenia WBTC jest po części manualny. A co za tym idzie, proces emisji/niszczenia tokenów trochę trwa i jest realizowany w partiach (gdy nazbiera się odpowiedni wolumen do przeprowadzenia operacji). Proces emisji i wymiany z powrotem renBTC jest automatyczny. A co za tym idzie jest szybszy i możliwy do dokonania na żądanie nawet dla niewielkiej wartości tokenów.
  • A co za tym idzie, proces ten może być podpięty i zintegrowany z innymi aplikacjami DeFi

Różnice te wynikają z zastąpienia zamkniętego konsorcjum, w którym scentralizowane podmioty przechowują Bitcoiny, otwartą i zdecentralizowaną siecią nazwaną RenVM. To ona odpowiada za bezpieczne przechowywanie depozytów w postaci Bitcoina i tworzenie w oparciu o niego tokenów. Jak i za zwolnienie depozytu po zniszczeniu tokenu.

Sam token renBTC nie doczekał się jeszcze adopcji w protokołach DeFi. Miejmy jednak świadomość, że projekt ten dopiero co zawitał na mainnecie (końcówka maja 2020). Co ciekawe, istnieją już rozwiązania które w jednym kroku konwertują nam Bitcoina na renBTC, a tego potem na WBTC, aby można było go wykorzystać w DeFi. To flow przetestujemy podczas naszego najbliższego webinaru.

tBTC

KEEP Network to kolejny zespól, który postawił sobie za cel zdecentralizowane i nie wymagające zaufanie przenoszenie Bitcoin na Ethereum. Ich flagowym projektem jest tBTC. Ma on mieć całkowcte pokrycie w realnym Bitcoinie. A zabezpieczenie tego pokrycia ma się odbywać w totalnie zdecentralizowany sposób. Jest to spore wyzwanie, ponieważ mamy do czynienia z dwoma oddzielnymi blockchainami. Na jednym znajduje się zastaw w realnym Bitcoinie. Na drugim wyemitowany na jego podstawie token. Podobnie jak w przypadku WBTC mamy pełną transparentność. Ale potrzebujemy też mechanizmu, które zapobiegnie szkodliwym działaniom ze strony anonimowych emitentów tBTC. W tym celu, aby stworzyć tokeny tBTC nie wystarczy tylko zastawić ich odpowiedniej ilości na blockchainie Bitcoina. Należy też umieścić nadmiarowy zastaw w ETH na blockchainie Ethereum. Jest to “zakładnik”, który gwarantuje, że nie uciekniesz z zastawionymi Bitcoinami. Bo jak zdecydujesz się to zrobić, to stracisz swój zastaw w ETH, który jest więcej wart niż owe Bitcoiny. A system wykorzysta ten zastaw do skupu tokenów tBTC z rynku i ich usunięcia, aby nie było żadnych tokenów bez realnego pokrycia.

Projekt ten zawitał na mainnet w połowie maja 2020. Niestety bardzo szybko twórcy zapauzowali mechanizm tworzenia depozytów, ponieważ znaleziono błąd w działaniu systemu. Na szczęście nie został on jeszcze przez nikogo wykorzystany i środki umieszczone w systemie zostały zwrócone ich właścicielom. Projekt wyciągnął lekcję z tej wpadki przedstawiając ciekawy mechanizm dalszych prac nad projektem. Tak aby maksymalnie zachować jego zdecentralizowany charakter, pozwalając jednocześnie na szybkie reagowanie na potencjalne błędy. Więcej na ten temat mówiłem w poniższym nagraniu:

BTC++ (PieDAO)

Ostatni z projektów, który chciałbym Ci dzisiaj przedstawić. Jest on diametralnie różnych od wszystkich omawianych wcześniej tokenów. Ponieważ nie jest jeszcze jeden token Bitcoina na Ethereum. Jest to token, będący koszykiem, w którym mieszczą się 4 inne tokeny Bitcoina: WBTC, sBTC, imBTC oraz pBTC. Jak widzisz, w tym koszyku znajdują się jeszcze kolejne dwa rodzaje tokenów Bitcoina, które nie znalazły się w naszym zestawieniu. Jest to znak, że naprawdę sporo się dzieje w tym obszarze.

Po co robić sobie taki koszyk z różnymi tokenami Bitcoina w środku? Odpowiedzią jest dywersyfikacja. Rozproszenie ryzyka. Krótkoterminowego, że w wyniku niskiej płynności bądź innych przyczyn któryś z tokenów chwilowo odchyli się cenowo od realnego Bitcoina. Długoterminowo, że któryś z tokenów Bitcoina się wysypie. Wtedy w wyniku takiej wpadki nie tracimy wszystkiego, tylko pewną część. 

To jest dopiero początek

Przechodzenie Bitcoina na blockchain Ethereum dopiero się zaczyna. Dla wielu osób, być może w tym dla Ciebie, jest to dalej bezsensowne. Tak jak dla wielu dalej nadal bezsensowna jest idea stablecoinów. Po co, skoro mamy prawdziwego dolara? Po co, skoro mamy prawdziwego Bitcoina? Z czasem coraz więcej konkretnych odpowiedzi na to pytanie będzie trafiało do coraz szerszego grona posiadaczy Bitcoina. Którzy zobaczą, że można w bezpieczny, zdecentralizowany sposób czerpać w DeFi dodatkowy zarobek podczas hodlowania. Wraz z rozwojem DeFi tych opcji będzie coraz więcej. Ethereum z czasem stanie się też bardziej skalowalne. Co sprawi że z czasem będziemy mieć na Ethereum Bitcoiny o wartości miliardów dolarów.

O tym, jak już dziś przenosić swego bitka na Ethereum i co potem z nim można robić w DeFi opowiedzieliśmy sobie i pokazaliśmy w praktyce podczas jednego z naszych webinarów:

Leave a Comment