Gdy rok temu opublikowałem swój tekst o tym jak mądrze inwestować w Bitcoin i kryptowaluty reklamowałem go tym, że wtedy był czas, o którym za rok bądź dwa będzie się żałować, że się nie weszło w Bitka i krypto. A Ci co weszli, będą słyszeć pretensje od swoich znajomych, czemu nie powiedzieli im o tym wcześniej. Minął rok, nadszedł czas rozliczenia.

Zmiana ceny krypto rok do roku 

Zajrzyjmy więc do mojego portfela. Przyjrzyjmy się temu, jak obecnie wyglądają ceny posiadanych przeze mnie rok temu monet. Wszystkie z nich bowiem posiadam do tej pory.


Jak widzimy, większość z posiadanych przeze mnie rok temu kryptowalut przybrało na wartości. Wszystkie z nich nadal mam w portfelu. 

Zdarzyły się oczywiście czarne owce, na których poniosłem nawet kilkadziesiąt procent straty. Straty te zostały jednak z nawiązką zniwelowane przez inne projekty, które wzrosły przez ten czas razy kilka czy kilkanaście.

W rezultacie średnia stopa zwrotu z posiadanego przeze mnie projektu wynosi 426,54 procent na przestrzeni ostatniego roku.

Co z tym altseasonem?

Po ostatnich wzrostach na Bitcoinie często pojawia się pytanie, kiedy będzie w końcu kolejny altseason. Kiedy to ceny altcoinów będą rosnąć bardziej od Bitcoina i dominacja jego kapitalizacji na rynku będzie się zmniejszać.

Ciekawy jest tak, że jest ona obecnie na niemal tym samym poziomie co rok temu (67,98 procenta 6 stycznia 2020 oraz 67,59 procenta 11 stycznia 2021). 

Czy to oznacza, że statystyczny altcoin radził sobie tak samo dobrze jak Bitcoin? 

Nie.

Z dwóch powodów.

Po pierwsze: w ostatnich roku mieliśmy spory wysyp tokenów. Głównie tych związanych z DeFi. Ale też mieliśmy uruchomienie takich projektów jak Polkadot czy NEAR. Zjadły one swoją część kapitalizacji altocoinów. I to na trendzie DeFi mieliśmy altseason  od maja do sierpnia. Tak więc statystycznie altociny prezentowały się gorzej od Bitcoina. Zwłaszcza te z czasów poprzedniej bańki. Stąd wśród wielu hodlerów tak silna tęsknota do altseasonu.

W moim portfelu to jednak altcoiny prezentowały się lepiej niż Bitcoin. Ich średnia stopa zwrotu to delikatnie ponad 430 procent. Wobec 336 procent zwrotu na Bitcoinie. Nie jest to spektakularna różnica, ale zawsze. 

To teraz jest już za późno? 

Czytając ten tekst, możesz mówić sobie pod nosem: “No kurde, mogłem wejść rok temu, teraz to już jest za późno”. Niekoniecznie.

Odniosę się teraz do najważniejszych założeń ze wspomnianego we wstepie tekstu: Jak mądrze inwestować w Bitcoina i kryptowaluty.

Cena Bitcoina porusza się w mniej więcej czteroletnich cyklach rynkowych. Ten interwał najprawdopodobniej wynika z tego, że mniej więcej co ten sam okres zmniejsza się połowę nagroda dla górników kopiących Bitcoina. Oznacza to, że po każdym takim wydarzeniu (zwanym halvingiem) inflacja (przyrost podaży) zmniejsza się o połowę. Jeśli z drugiej strony spotykamy się ze zwiększonym zainteresowanie, popytem na Bitcoina, to naturalną reakcją jest wzrost jego ceny. Pytanie brzmi: do jakiego poziomu? Zanim kolejny cykl wzrostowy zakończy się spektakularnymi spadkami.

Sprawdzający się do tej pory model ceny Bitcoina stock to flow zakłada że średnia cena podczas obecnego cyklu wzrostowego będzie wynosiła około 100 tysięcy dolarów. Dla poprzedniego były to okolice 10 tysięcy dolarów. Które zostały dwukrotnie przebite podczas szczytu entuzjazmu poprzedniej hossy w grudniu 2020 r.

Moje prywatne założenia inwestycyjne, które kierują moimi działaniami na rynku od połowy 2018 roku, zakładają że szczyt obecnego cyklu będzie znajdował się gdzieś pomiędzy 100 a 200 tysiącami dolarów.

Jeżeli taki scenariusz się sprawdzi, to mamy jeszcze spory potencjał do wzrostów. A co za tym idzie zysków. Gdy porównamy cenowe szczyty dwóch poprzednich cykli, to różniły się one od siebie rzędami wielkości. Maksyma z 2013 roku to okolice 1200 dolarów za Bitcoina. Cztery lata później, na szczycie kolejnej bańki, cena Bitcoina dochodziła do 20 000 dolarów. Co dawało 16 krotne przebicie. Na chwilę obecną przebijamy poprzednie szczyty zaledwie o dwa razy. Czy Twoim zdaniem to już jest koniec? Czy jest jeszcze potencjał na wzrosty?

Jeśli dopiero zastanawiasz się nad wejście w Bitcoina. Bądź stawiasz w tym świecie swoje pierwsze kroczki, to polecam Ci darmowy kurs wprowadzający. 

4 comments add yours

  1. Witaj Piotrze. Jak zwykle bardzo dobry wpis. Mam pytanie nie do końca związane z wpisem, bardziej z DEFI, wiem że jesteś bardzo biegły w tych tematach. Czy jeżeli dostarczam płynność w curve na parze (comp) DAI/USDC i później tą płynność umieszczę w yearn.finance w “crvCOMP”, to czy oprocentowanie z dwóch systemów będzie się kumulować, czy też może w tym przypadku oprocentowanie z curve idzie do yearn.finance, a ja dosteje jedynie oprocentowanie z “crvCOMP”? Pozdrawiam.

    • Super. Dziękuję bardzo za przydatny link, sporo mi to rozjaśniło. Powiedz, to normalne że obecnie wywołanie kontraktu depozytowego przy gas 40 kosztuje około 100USD? Dlaczego ta kwota jest tak duża? Inne kontrakty depozytowe jak mstable kosztują z 13USD przy tym gwei. Wyjaśnisz od czego to zależy?

      Pozdrawiam.

Leave a Comment