Dla początkujących

Projekt Terra oraz jego coin LUNA są na ustach znacznej części społeczności. Głównie za sprawą wystrzału ceny tej monety. Tylko w tym roku zyskała na wartości ponad 10 razy. My dzisiaj przyjrzymy się temu ekosystemowi pod względem fundamentalnym. Jakie możliwości użytkowe otwiera przed nami Terra? Czy nie mamy przypadkiem przed oczami nowego bastionu DeFi?

Terra – blockchain dla stablecoinów

Projekt Terra jest obecny na rynku od 2019 roku. I do początków 2021 roku był właściwie niezauważalny. Dlaczego? I co takiego stało się teraz, że jego kurs wystrzelił w kosmos?

Terra to unikat w świecie krypto. Projekt, który od początku powstał w celu zaspokojenia realnej potrzeby. Chodziło o tworzenie otwartej i transparentnej platformy do rozliczeń w ecommerce. Opartej o skalowalny i tani w użytkowaniu blockchain, po to by transakcje realizowane za jego pośrednictwem były tańsze niż przeprowadzane kartami kredytowymi, paypalem czy innymi tradycyjnymi metodami płatności online.

Jeśli chodzi o ecommerce i płatności online to kryptowaluty mają z tym dwa problemy. A raczej świat i użytkownicy ecommerce mają dwa problemy z kryptowalutami. Po pierwsze ich zmienność cenowa. Po drugie skomplikowany i drogi sposób użycia. Terra poradziła sobie świetnie z obydwoma problemami, dzięki czemu z aplikacji opartych o tą platformę korzystają miliony użytkowników.

Przede wszystkim Terra jest platformą do emisji stablecoinów. Ludzie chcą płacić za rzeczy tym, czym płacą za rzeczy na co dzień. Walutą, którą trzymają w swoim portfelu. Której wartość jest stabilna i im znana. 

Dość ciekawy jest mechanizm, który odpowiada za stabilizację ceny stablecoinów dostępnych na platformie. Rozpatrzymy go na przykładzie stablecoina dolara amerykanskiego UST.

Cena stablecoinów, tak jak innych tokenów dostępnych na rynkach, determinowana jest przez siły popytu i podaży. Jeśli dużo ludzi chce go kupić i są gotowi zapłacić za to więcej, to jego cena idzie do góry. W drugą stronę, jeśli dużo osób chce się go pozbyć, nawet za zaniżoną cenę, to wtedy pikuje ona w dół. Musimy mieć więc jakąś dodatkową kontr siłę, która będzie stabilizować kurs naszego stablecoina.

W przypadku większości stablecoinów tą siłą jest realny dolar na kontach bankowych. Na który ma być rzekomo wymieniany nasz stablecoin. Nikt nie będzie chciał płacić znacząco więcej za dolara, co przeciwdziała wzrostom kursu tych stablecoinów. Z drugiej strony, spadek wartości stablecoina jest okazją do nabycia dolara poniżej jego wartości. Świetna możliwość do przeprowadzenia arbitrażu, która jest przeciw siłą do odchyleń cenowych w dół. Wadą takiego rozwiązania jest jednak centralizacja i wymaganie zaufania do emitenta stablecoina. Czy na pewno ma on pokrycia w rzeczywistej walucie dla wszystkich wyemitowanych monet stablecoina? Drama pod tym tytułem w kontekście najpopularniejszego stablecoina dolara Tethera (USDT) trwa od lat. 

Terra działa inaczej. Nie przechowuje w banku rezerw pokrywających emisję stablecoinów. Mamy za to algorytmiczny mechanizm stabilizacji ceny. Przyjrzymy się więc jak on działa.

Terra obsługuje na swojej platformie kilkanaście stablecoinów. A ich liczba cały czas rośnie. O tym, jakie kolejne stablecoiny zostaną wprowadzone decydują głosowania społeczności posiadaczy tokenów LUNA (natywny token protokołu). Jest więc szansa, że wraz ze wzrostem polskiej społeczności użytkowników Terra za jakiś czas pojawi się tam stablecoin złotówki. 

Każdy z dostępnych stablecoinów może być utworzony na podstawie wymiany na jego równowartość w tokenie LUNA. Piszą o równowartości mam na myśli aktualna cenę onchain. Terra ma wbudowany silnik wymiany stablecoinów między sobą oraz z / do tokenu LUNA. Każdy stablecoin możemy wymienić na dowolny inny. Wszystkie one korzystają ze wspólnej puli płynności.

Największym wyzwaniem jest utrzymanie cen stablecoinów on chain z tymi ze świata zewnętrznego. W tym celu wykorzystywany jest wbudowany w protokół system wyroczni. Jeśli cena danego waloru on chain odbiega od tej z wyroczni to zaczyna się proces przywracania równowagi.

Wracamy tutaj do naszego przykładowego UST. Jeśli jest on droższy od dolara, to system będzie chciał wypuścić więcej monet UST by zbić cenę. Z drugiej strony, jeśli UST jest tańszy od dolara, to system będzie chciał kupować aby podbić cenę. W obu przypadkach do wykonania działań potrzebny jest kapitał. Które system nie może sobie wydrukować z powietrza. Dlatego protokół tworzy insentywy, aby to użytkownicy swoim kapitałem przeprowadzili te działania.

Wspomniałem wcześniej, że wszystkie stablecoiny można wymieniać między sobą a także do tokenu LUNA po aktualnej cenie rynkowej onchain. Jest tutaj jeden wyjątek. Token SDT. Jest to de facto koszyk stablecoinów, odpowiadający instrumentowi finansowemu Międzynarodowego Funduszu Walutowego – SDR. Ten jeden stablecoin jest wymieniany do tokenu LUNA zawsze po cenie zewnętrznej, pochodzącej z wyroczni. Co w połączeniu z faktem, że każdy inny stablecoin jest do niego wymieniany po cenie onchain sprawia, że jest on wykorzystywany jako pośrednik do stabilizacji naszych stablecoinów.

Niech nasz UST będzie droższy od dolara. Oznacza to, że mogę za niego kupić więcej SDT niż w świecie zewnętrznym. Okazja do arbitrażu. Gdy to robię, to kurs UST względem SDT maleje, przywracając tym samym jego cenę do docelowego poziomu.

LUNA – paliwo ekosystemu

Token LUNA jest paliwem które napędza ekosystem Terra. Ma on kilka zastosowań.

Po pierwsze, jest on wykorzystywany do zapewnienia w sieci konsensusu oraz bezpieczeństwa. Terra działa w oparciu o model Delegated Proof Of Stake, w którym to tworzenie nowych bloków oraz zapewnienie bezpieczeństwa sieci odbywa się w oparciu o wartość kapitału wykorzystywaną do tego celu. Wykorzystywaną w celu osiągnięcia zysku. Każdy z posiadaczy tokenu LUNA może albo samodzielnie zostać walidatorem sieci albo delegować swój kapitał to jednego z istniejących już walidatorów. Zazwyczaj będzie to właśnie ta druga opcja. Ponieważ jedynie 100 walidatorów z największym kapitałem bierze udział w zabezpieczaniu sieci. Stąd słówko delegated w nazwie konsensusu.

Sam podstawowy dochód ze stakingu LUNA nie jest powalający. Wynosi zaledwie kilka procent (okolice 3 procent na ten moment). Co ciekawe LUNA nie ma wbudowanego mechanizmu tworzenia nowych monet i wynagradzania nimi walidatorów. Na czym więc zarabiają stakujące osoby:

  • Gas – każda transakcja konsumuje zasoby sieci, za które musi zapłacić. Unikamy w ten sposób zapchania sieci bezwartościowymi transakcjami. Opłaty za podstawowe transakcje na chwilę obecną kosztują ułamki centa. Co ciekawe korzystając z sieci, nie musimy posiadać tokenu LUNA, aby pokrywać opłaty transakcyjne. Możemy to robić dowolnym z posiadanych przez nas stablecoinów z ekosystemu
  • Podatek – na niektóre transakcje wykonywane przy pomocy sieci nałożony jest podatek. Wynosi on od 0,1 do 1 procenta wartości transakcji, ale nie więcej niż 1 SDT (około 1,44 UST na chwile obecną)
  • Nagrody za dostarczanie informacji do systemu wyroczni i trzymywanie mechanizmów stabilizujących wartość stablecoinów

Trwają też dyskusję na tym, aby zwiększyć zysk dla stakujących, poprzez przekazywanie im tokenów LUNA, które pochodzą z procesu tworzenia stablecoinów i na chwile obecną podlegają spalaniu.

Jednak największym strumieniem przychodów dla stakujących stają się airdropy projektów, które powstają na bazie blockchainiu Terra. Przykładem jest Mirror Protocol, który wynagrodził zarówno osoby, które stakowały LUNA w momencie startu projektu, jak i będzie to też robił przez najbliższe lata. Podobne plany ogłosił projekt Anchor, którego powstania wyczekuje obecnie społeczność terran. Podobnych działań można spodziewać się ze strony kolejnych protokołów budowanych w oparciu o Terra.

LUNA jest też wykorzystywana do tworzenia obsługiwanych przez system stablecoinów. Co ciekawe nie mamy tutaj do czyniania z zastawem nadmiarowym. Gdy konwerujemy LUNA na stablecoina, to dostajemy w stable równowartość wykorzystanej LUNY minus pewna opłata. Zazwyczaj jest ona stosunkowo niska (do 2 procent wartości), ale zapotrzebowanie na stablecoiny Terra jest tak duże, że system ich mintingu nie wyrabia, dlatego wysokimi opłatami (do około 10 procent) stara się zniechęcić rynek do tworzenia kolejnych z nich. Społeczność właśnie głosuje nad poprawkami w protokole, które mają usprawnić ten proces. I właśnie udział w zarządzaniu protokołem jest kolejnym miejscem, w którym możemy wykorzystywać nasze tokeny LUNA. W ten sposób dokonywane są zmiany w parametach działania systemu czy wprowadzanie nowych stablecoinów. Jeśli społeczność terran w Polsce będzie rosnąć, to być może za jakiś czas będziemy w stanie przegłosować wprowadzenie stablecoin złotówki. Gorąco zachęcam do korzystania z modułu zarządzania (Governance). Mamy wtedy realny wpływ na rozwój platformy, a koszty transakcyjne przy głosowaniu są znikome (ułamkowe części grosza).  

COSMOS – technologia na której oparta jest Terra

Blockchain Terra jest oparty o technologię Cosmos SDK. Jeśli jesteś w świecie krypto nie od wczoraj, to być może nazwa Cosmos przewinęła Ci się już przez uszy. Jest to rozwijana od 2016 pionierska technologia służąca do łatwego tworzenia blockchainów opartych o mechanizm Proof of Stake oraz łączenia ich ze sobą w sieci blockchainów. Jej flagowym wdrożeniem jest Cosmos Hub, wraz z natywnym tokenem ATOM.

Technologia ta jest wykorzystywana przez szereg projektów. Oprócz Terra są to między innymi Kava, Binance Chain, Binance Smart Chain, Band Protocol czy THORChain.

Pod koniec 2020 roku Terra wprowadziła obsługę smart contractów. Wykorzystywany do tego standard znany jako WebAssembly (WASM). Jego pierwotnym zastosowaniem było optymalne wykonywanie aplikacji internetowych z poziomu przeglądarki internetowej. Obecnie jest on także szeroko wykorzystywany w różnych platformach dla smart contractów. Oprócz Terra WASM napędza między innymi EOSa, niektóre inne rozwiązania oparte o Cosmos SDK czy niektóre z zapowiadanych parachainów Polkadot. Zaimplementowanie obsług smart contractów pozwala na tworzenia na Terra zdecentralizowanych aplikacji. A w tym temacie prym w ostatnich roku wiodą rozwiązania z rodziny decentralized finance.

Nowy bastion dla DeFi?

Na koniec przyjrzyjmy się temu, czy platforma Terra ma szansę stać się jednym z bastionów DeFi.

Widzę tutaj kilka przesłanek potwierdzających tą tezę.

Jedną z niewątpliwych zalet Terra jest stosunkowo duża skalowalność. Co może pozwolić stosunkowo dużej liczbie użytkowników na przeprowadzanie względnie tanich transakcji. Po drugiej stronie tej monety, mamy mechanizm utrzymywania konsensusu DPoS, który od lat spotyka się z uzasadnioną krytykę, jeśli chodzi o decentralizację tego typu rozwiązań.

Kolejny fakt przemawiający za potencjałem w tej dziedzinie jest fakt, że Terra powstała jako platforma dla stablecoinów i prowadzenia rozliczeń płatności przy ich wykorzystaniu. A nie możemy mieć do czynienia z rozwiniętym ekosystemem DeFi bez dostępności do stablecoinów. 

Kolejna przesłanka na tak, to fakt, że Terra jest na co dzień wykorzystywana przez miliony użytkowników do przeprowadzania płatności. Nie zainteresowanych bezpośrednio krypto. Co może być argumentem na to, że na Terra będą powstawać zdecentralizowane rozwiązania finansowe nie związane bezpośrednio z krypto. Przykładem jest tutaj pierwszy tego typu projekt – Mirror Protocol, który omówimy sobie podczas naszego najbliższego darmowego webinaru. Tutaj się możesz zapisać.

Jak postawić swoje pierwsze kroki w Terra?

Odpowiedzią na wyżej zadane pytanie był nasz webinar przeprowadzony 14 lutego 2021 roku. W jego trakcie:

  • Zainstalowaliśmy sobie oficjalny portfel Terra Station
  • Pokazaliśmy w jaki sposób emitować stablecoiny z tokenów LUNA
  • Zaprezentowaliśmy moduł wymiany stablecoinów między sobą
  • Pokazaliśmy, w jaki sposób przenieść nasze stablecoiny z Ethereum bądź Binance Smart Chain na Terra
  • Przeprowadziliśmy proces stakingu tokenów LUNA
  • Zaprezentowaliśmy, w jaki sposób możemy mieć wpływ na rozwój ekosystemu LUNA, poprzez udział w module zarządzania (governance)

Zapis z tego webinaru znajduje się w Krypto Krypcie. Wraz z ponad 20 innymi merytorycznymi webinarami pozwalającymi zarabiać na najnowszych trendach i rozwiązaniach DeFi. Tutaj możesz zapoznać się z ofertą oraz skorzystać z promocyjnej ceny.

Gdy rok temu opublikowałem swój tekst o tym jak mądrze inwestować w Bitcoin i kryptowaluty reklamowałem go tym, że wtedy był czas, o którym za rok bądź dwa będzie się żałować, że się nie weszło w Bitka i krypto. A Ci co weszli, będą słyszeć pretensje od swoich znajomych, czemu nie powiedzieli im o tym wcześniej. Minął rok, nadszedł czas rozliczenia.

Zmiana ceny krypto rok do roku 

Zajrzyjmy więc do mojego portfela. Przyjrzyjmy się temu, jak obecnie wyglądają ceny posiadanych przeze mnie rok temu monet. Wszystkie z nich bowiem posiadam do tej pory.


Jak widzimy, większość z posiadanych przeze mnie rok temu kryptowalut przybrało na wartości. Wszystkie z nich nadal mam w portfelu. 

Zdarzyły się oczywiście czarne owce, na których poniosłem nawet kilkadziesiąt procent straty. Straty te zostały jednak z nawiązką zniwelowane przez inne projekty, które wzrosły przez ten czas razy kilka czy kilkanaście.

W rezultacie średnia stopa zwrotu z posiadanego przeze mnie projektu wynosi 426,54 procent na przestrzeni ostatniego roku.

Co z tym altseasonem?

Po ostatnich wzrostach na Bitcoinie często pojawia się pytanie, kiedy będzie w końcu kolejny altseason. Kiedy to ceny altcoinów będą rosnąć bardziej od Bitcoina i dominacja jego kapitalizacji na rynku będzie się zmniejszać.

Ciekawy jest tak, że jest ona obecnie na niemal tym samym poziomie co rok temu (67,98 procenta 6 stycznia 2020 oraz 67,59 procenta 11 stycznia 2021). 

Czy to oznacza, że statystyczny altcoin radził sobie tak samo dobrze jak Bitcoin? 

Nie.

Z dwóch powodów.

Po pierwsze: w ostatnich roku mieliśmy spory wysyp tokenów. Głównie tych związanych z DeFi. Ale też mieliśmy uruchomienie takich projektów jak Polkadot czy NEAR. Zjadły one swoją część kapitalizacji altocoinów. I to na trendzie DeFi mieliśmy altseason  od maja do sierpnia. Tak więc statystycznie altociny prezentowały się gorzej od Bitcoina. Zwłaszcza te z czasów poprzedniej bańki. Stąd wśród wielu hodlerów tak silna tęsknota do altseasonu.

W moim portfelu to jednak altcoiny prezentowały się lepiej niż Bitcoin. Ich średnia stopa zwrotu to delikatnie ponad 430 procent. Wobec 336 procent zwrotu na Bitcoinie. Nie jest to spektakularna różnica, ale zawsze. 

To teraz jest już za późno? 

Czytając ten tekst, możesz mówić sobie pod nosem: “No kurde, mogłem wejść rok temu, teraz to już jest za późno”. Niekoniecznie.

Odniosę się teraz do najważniejszych założeń ze wspomnianego we wstepie tekstu: Jak mądrze inwestować w Bitcoina i kryptowaluty.

Cena Bitcoina porusza się w mniej więcej czteroletnich cyklach rynkowych. Ten interwał najprawdopodobniej wynika z tego, że mniej więcej co ten sam okres zmniejsza się połowę nagroda dla górników kopiących Bitcoina. Oznacza to, że po każdym takim wydarzeniu (zwanym halvingiem) inflacja (przyrost podaży) zmniejsza się o połowę. Jeśli z drugiej strony spotykamy się ze zwiększonym zainteresowanie, popytem na Bitcoina, to naturalną reakcją jest wzrost jego ceny. Pytanie brzmi: do jakiego poziomu? Zanim kolejny cykl wzrostowy zakończy się spektakularnymi spadkami.

Sprawdzający się do tej pory model ceny Bitcoina stock to flow zakłada że średnia cena podczas obecnego cyklu wzrostowego będzie wynosiła około 100 tysięcy dolarów. Dla poprzedniego były to okolice 10 tysięcy dolarów. Które zostały dwukrotnie przebite podczas szczytu entuzjazmu poprzedniej hossy w grudniu 2020 r.

Moje prywatne założenia inwestycyjne, które kierują moimi działaniami na rynku od połowy 2018 roku, zakładają że szczyt obecnego cyklu będzie znajdował się gdzieś pomiędzy 100 a 200 tysiącami dolarów.

Jeżeli taki scenariusz się sprawdzi, to mamy jeszcze spory potencjał do wzrostów. A co za tym idzie zysków. Gdy porównamy cenowe szczyty dwóch poprzednich cykli, to różniły się one od siebie rzędami wielkości. Maksyma z 2013 roku to okolice 1200 dolarów za Bitcoina. Cztery lata później, na szczycie kolejnej bańki, cena Bitcoina dochodziła do 20 000 dolarów. Co dawało 16 krotne przebicie. Na chwilę obecną przebijamy poprzednie szczyty zaledwie o dwa razy. Czy Twoim zdaniem to już jest koniec? Czy jest jeszcze potencjał na wzrosty?

Jeśli dopiero zastanawiasz się nad wejście w Bitcoina. Bądź stawiasz w tym świecie swoje pierwsze kroczki, to polecam Ci darmowy kurs wprowadzający. 

Niskie stopy procentowe nie zachęcają do trzymania oszczędności. Dwa procent rocznie, to max na co możemy liczyć. I to na specjalnych, krótkoterminowych lokatach promocyjnych. Standardowa oferta jest nędzna i wynosi poniżej jednego procenta.

Na szczęście technologią sprawia, że nie samymi bankami człowiek żyje. W oparciu o blockchain powstaje nowy, otwarty i niezależny system finansowy. W którym mamy atrakcyjne i bezpieczne lokaty dolarowe oprocentowane nawet do kilkunastu procent w skali roku. Zapraszam do zestawienia.

Zestawienie

Jak widzimy oferowane nam odsetki są znacznie wyższe od tych oferowanych na tradycyjnych lokatach bankowych. Możemy z powodzeniem znaleźć lokatę, która da nam zysk powyżej 10 procent w skali roku. Wygląda to zarówno interesująco, jak i podejrzenie, za jednym razem. Wyjaśnijmy więc co się kryje za danymi w tabelce i skąd się biorą takie odsetki.

Wyjaśnienie

Wyjaśnijmy sobie po kolei wszystkie kolumny w powyższej tabeli. Zaczynając od lewej strony.

Protokół

W tradycyjnym systemie finansowym nasze lokaty umieszczamy w bankach. Ich odpowiednikami w świecie zdecentralizowanych finansów są protokoły. Czym się różni protokół od banku? Dwie najważniejsze różnice są takie, że protokół jest zdecentralizowany i całkowicie transparentny.

Co to znaczy, że protokół jest zdecentralizowany? Oznacza to, że nie ma pojedynczej instytucji czy osoby odpowiedzialnej za jego utrzymanie i ustalanie w nim zasad. Zamiast tego mamy technologię, która sprawia, że możliwe są rzeczy właściwie nie do wyobrażenia. Tą technologią jest blockchain wraz z obsługa smart contractów. Dzięki nim możemy lokować kapitał na lokatach i udzielać z niego pożyczek w sposób całkowicie automatyczny, transparenty i bezpieczny. A do tego beż żadnych pośredników. Podobnie możemy działać również w innych aspektach świata finansów. Z jasnymi, czytelnymi, takimi samymi dla wszystkich zasadami. Bez prowizji potrzebnych na utrzymanie placówek i personelu banków, ich prezesów czy kampanii marketingowych. Wiem, że może to dla Ciebie brzmieć dziwnie, nierealnie czy podejrzanie. Ale tak samo ludzie reagowali 20 lat temu na wzmianki o email. Ale jak to, dostanę list i nie przyniesie go listonosz? Więcej o najpopularniejszych protokołach świat zdecentralizowanych finansów, które zarządzają kapitałem o wartości miliardów dolarów, dowiesz się z darmowego kursu wprowadzającego DeFi Masters. Teraz pokrótce omówię to, jak działają wymienione w tabeli protokoły.

Compound oraz AAVE są do siebie bardzo zbliżone. Są to protokoły pożyczkowe, które zbierają środki na lokatach, po to, aby pożyczać je na wyższy procent. Mają one dynamiczne modele wyliczania odsetek zarówno na lokacie jak i pożyczek. Ich wielkość zależy od tego, jaki procent lokat jest wykorzystany w pożyczkach. Im większy, tym wyższe odsetki, aby przyciągnąć więcej kapitału w formie lokat, jednocześnie zniechęcając do pożyczek ich drogimi kosztami. Wszystkie pożyczki udzielane są pod zastaw co właściwie niweluje ryzyko braku spłaty. Warte jest jeszcze wspomnienia, że oprocentowanie w obu przypadkach jest zmienne. A my możemy z naszymi środkami w dowolnym momencie udać się w inne miejsce. Więcej o działu protokołów pożyczkowych dowiesz się z darmowego kursu wprowadzającego DeFi Masters.

Yearn finance to trochę bardziej skomplikowana bestia. Można powiedzieć, że jest to zdecentralizowany fundusz inwestycyjny, który umieszcza nasz kapitał w takich zdecentralizowanych produktach finansowych, w których przy zachowaniu odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa, przyniesie on nam największy zysk.

mStable pod spodem korzysta z Compound i AAVE. Oferuje jednak wyższe stopy zwrotu, ponieważ cały kapitał umieszczony w mStable ląduje na lokatach w Compound i AAVE, ale tylko część z tego kapitału jest uprawniona do wypłaty zysku. Dlaczego tylko część? Bo reszta jest przez swoich posiadaczy inwestowana, umieszczana gdzie indziej. Więcej szczegółów dowiesz się z darmowego kursu wprowadzającego DeFi Masters.

Stablecoin dolara

Druga kolumna w naszej tabeli.

Zacznij od wyjaśnienia tego, czym jest stablecoin. Jest to asset finansowy, umieszczony na blockchainie, który utrzymuje stabilną wartość do innego waloru. Tym walorem najczęściej jest dolar amerykański.

Dlaczego jest ich kilka różnych? Zależy to do tego, kto jest emitentem, kto je wypuścił oraz tego na jakich zasadach utrzymują one stabilny kurs wobec dolara. Więcej informacji na temat działania i różnic stablecoinów dowiesz się z darmowego kursu wprowadzającego DeFi Masters.

Oprocentowanie 1.1.2021

Jest to oprocentowanie oferowane przez poszczególne protokoły dla lokat w danym stablecoinie na moment powstawania tego zestawienia.

Super ważne są tutaj dwie rzeczy. Po pierwsze dlaczego one jest tak wysokie? Po drugie, że jest zmienne. Zacznijmy od punktu drugiego.

W zależności od protokołu oprocentowanie może zmieniać się nawet co kilka sekund. Z czego wynika ta zmienność? Z działania sił rynkowych. Protokoły nie mają panów prezesów i ministrów, którzy decydują o tym, jakie mają być stopy procentowe. Mają za to modele ich wyliczania, które są otwarte i transparentne. Wraz ze zmianą współczynnika wartości kapitału udzielonych pożyczek do kapitału zgromadzonego na lokatach zmienia się oprocentowanie zarówno lokat jak i pożyczek. Co jest ważne, że odsetki są naliczane w czasie rzeczywistym na podstawie obecnego oprocentowania. Jak przestaje nam się to podobać czy opłacać w każdej chwili możemy wypłacić nasz kapitał (wraz z wypracowanymi do tej pory odsetkami) i pójść z nim gdzie indziej.

Teraz dlaczego to oprocentowanie jest wyższe niż w bankach. Pierwszy powód już sobie podaliśmy: ponieważ ustale je rynek, a nie siwi, starsi panowie w garniturach. Po drugie, ponieważ najczęściej wyeliminowany jest drogi w utrzymaniu pośrednik, który nalicza dla siebie godziwe prowizje w tradycyjnym systemie finansowym. Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej w tym temacie, to zapraszam do darmowego kursu wprowadzającego DeFi Masters.

Uśrednione oprocentowanie z ostatniego miesiąca

Tak jak wspomnieliśmy, oprocentowanie na naszych zdecentralizowanych lokatach może zmieniać się co parę sekund. Więc ich chwilowe wartości nie są wystarczającą informacją do zweryfikowania ich opłacalności w dłuższej perspektywie. Dlatego w tej kolumnie prezentuje uśrednione oprocentowanie dla ostatnich 30 dni.

Bezpieczeństwo i ryzyka

Mówi się “masz to jak w banku”. Banki przez dekady budowały swoją reputację i są wspierane funduszem gwarancyjnym. Jak wygląda bezpieczeństwo naszego kapitału na zdecentralizowanych lokatach? Czy twórcy tych rozwiązań nie uciekną z naszymi środkami?

Nie, nie uciekną. Tak jak wspomniałem wcześniej, są to rozwiązania zdecentralizowane. Nad którymi nawet ich autorzy nie mają całkowitej kontroli. Blockchain oraz smart conracty stoją na straży bezpieczeństwa naszych środków. Tego, żebyśmy tylko my mogli je wypłacać. Wspaniała technologia!

Ale każda technologia, może też zawierać w sobie błędy. Smart contracty to tak naprawdę programy komputerowe. Jeśli taki błąd zostanie znaleziony i wykorzystany to nasze środki mogą zostać bezpowrotnie utracone. Prezentowane w zestawieniu protokoły są dłuższego czasu. W skarbcach ich smart contractów przechowywane są dziesiątki, setki, a czasem wręcz miliardy dolarów. I do tej pory nie znalazł się nikt, kto wykorzystał by w nich jakiś krytyczny błąd. Co znacząco niweluje szanse na istnieie takowych. Więcej o ryzykach korzystania z DeFi dowiesz się z darmowego kursu wprowadzającego DeFi Masters.

Musimy mieć też świadomość, że prezentowane przez nas lokaty są oferowane dla stablecoinów dolara amerykańskiego. Jeśli więc na codzień korzystamy ze złotówek, to dochodzi tutaj też ryzyko kursowe złotówki wobec dolara. Jeśli złotówka będzie się umacniać, to będą topniały nasze zyski z lokaty. Jeśli natomiast umacniał się będzie dolar, to oprócz tych kilkunastu procent na lokacie zarobimy także różnicę kursową powstałą w wyniku tego umocnienia.

Koszty

Umieszczanie i wypłacanie środków ze zdecentralizowanych lokat wiąże się z przeprowadzaniem transakcji na blockchainie Ethereum. Z czego wynika konieczność uiszczenia opłaty transakcyjnej. Jak duża jest to opłata i od czego ona zależy?

Zacznijmy od tego, że nie zależy od wartości kapitału wykorzystywanego w transakcji. Transakcja o wartości 10 USD, 10 000 USD czy 10 000 000 USD będzie kosztować nas mniej więcej tyle samo.

To ile zapłacimy zależy po pierwsze od tego, jak skomplikowana jest transakcja, którą realizujemy. Wpłaty i wypłaty z danego protokołu będe więc zawsze zużywać mniej więcej tyle samo gasu. Czym jest gas?

To jest paliwo napędzające blockchain Ethereum. Tak jak samochód na tej samej trasie w tych samych warunkach zawsze spali podobną ilość paliwa, tak transakcja będzie zużywać podobną ilość gasu.

To jak dużo zapłacimy za jej wykonanie zależy jaka będzie cena tego gasu (ile kosztuje paliwo na stacji). A to zależy od aktualnego poziomu wykorzystania sieci. Generalnie, jak dużo osób korzysta z blockchaina naraz, to opłaty są większe. Jednym z przykładów okresów o wysokich cenach gasu są momenty gwałtownych ruchów cen na krypto. Wtedy za operację wpłaty/wypłaty środków z lokaty możemy zapłacić kilkadziesiąt czy nawet więcej dolarów.

Moja rada jest więc następująca:

  • nie deponować małych kwot, rzędu kilkudziesięciu czy kilkuset dolarów. Po opłaty transakcyjne mogą nam zjeść cały zysk
  • dokonywać wpłat i wypłat w spokojnych czasach, gdy ceny gasu są niskie
  • przed zdecydowanie się na wpłatę należy rozpatrzyć ta decyzję w horyzoncie długoterminowym. Im mniej operacji wykonujemy, tym niższe koszty i więcej odsetek będzie nam naliczone.

Więcej o gasie i przeprowadzaniu transakcji na Ethereum dowiesz się z darmowego kursu wprowadzającego DeFi Masters.

Czy to dla Ciebie?

Pozwól, że pozwolę sobie pomóc Ci odpowiedzieć na to pytanie.

Na pewno tak, jeśli jesteś już obecny na rynku kryptowalut. Być może nie chcesz całości swojego kapitału inwestować w krypto, ze względu na duże ryzyko kursowe. Jest to jak najbardziej rozsądne podejście. Nie ma jednak powodu, aby w tym czasie Twoje pozostałe oszczędności topniały w oczach na żałośnie nisko oprocentowanych lokatach. Podobnie, przy sprzedaży krypto, bardziej opłacalne będzie wychodzenie do stablecoinów i umieszczanie ich na zdecentralizowanych lokatach.

Najprawdopodobniej tak, jeśli ekspozycja na wysoką zmienność cenową kryptowalut jest dla Ciebie zniechęcająca. Jeśli dysponujesz oszczędnościami i chcesz je chronić przed inflacją. Ale nie chcesz w ogóle wchodzić w krypto. Bądź uczynić to względnie małym procentem Twojego portfela. To lokaty w stablecoinach mogą być świetnym rozwiązaniem dla Ciebie.

Dowiedz się więcej

Zanim zdecydujesz się skorzystać z zdecentralizowanych lokat i zarabiać na lokatach kilkanaście procent rocznie, dobrze jest poznać bliżej te rozwiązania. Dowiedzieć się jak dokładnie one działają. W jaki sposób jest generowany Twój zysk. Jakie ryzyka się z tym wiążą. W jaki sposób bezpiecznie posługiwać się tymi rozwiązaniami. Tego wszystkiego dowiesz się z darmowego kursu wprowadzającego DeFi Masters.

“Jaki projekt DeFi wybrać? W którego coina teraz wejść”

Nieraz to pytanie krążyło po Twojej głowie.

Odpowiedzią na nie jest: “żaden”. Nie oznacza to jednak, że powinieneś pozostawać poza rynkiem.

Dla kogo jest ten artykuł?

Żeby nie marnować Twojego czasu, ustalmy czy ten artykuł jest adresowany do Ciebie?

Jeżeli jesteś osobą będącą już na rynku kryptowalut bądź dopiero stawiającą na nim pierwsze kroki, to być może tak. To być może tak, zamienisz się na pewno tak, jeśli nie pasjonujesz się rynkiem krypto i nie traktujesz tego jako swojego główne zajęcią. Jeśli nie spędzasz codziennie kilku godzin na researchu projektów oraz rynku, ale chcesz zarobić na wzrostowych trendach kryptowalutowych, to ten artykuł jest napisany właśnie dla Ciebie.

Jeśli natomiast jesteś kryptowalutowym wygą, to… być może dla Ciebie też. Bowiem krajobraz krypto jest teraz tak rozbudowany, że nikt nie jest w stanie samodzielnie, całościowo go ogarnąć. 

Bowiem dzisiaj opowiemy sobie o tym jak zarabiać (co wiąże się też z ryzykiem straty) na trendach krypto, bez konieczności żmudnego wybierania projektów, w które chcemy zainwestować.

Tradycyjne rynki mają indeksy i ETFy

Na tradycyjnych rynkach finansowych mamy dwa bardzo ciekawe instrumenty. Indeksy oraz ETFy. Ich wspólną cechą jest ich koszykowa budowa.

Zacznijmy od indeksów. Chyba każdy, kto miał cokolwiek do czynienia z rynkami finansowymi słyszał o takich indeksach giełdowych jak Dow Jones, SP500, DAX czy nasz polskich WIG20. Taki indeks, to koszyk z wybranymi walorami, do których przypisana jest ich waga. Waga określa jak duży wpływ na wartość indeksu na cena danego waloru. Dla przykładu, indeks WIG20, to indeks dwudziestu największych spółek na warszawskiej giełdzie. Każda z tych dwudziestu spółek na określoną różna wagą, z jaką wpływa na wartość indeksu. 

Indeksy wydają się być więc świetnym wehikułem inwestycyjnym dla ludzi z podejściem: nie znam się, ale zarobią (na rosnącym rynku czy trendzie). Nie muszę wybierać poszczególnych walorów, biorę cały indeks. Który odzwierciedla cały rynek (WIG), określony jego segment(WIG20) czy branżę(WIG.Games). Jest tylko jeden problem – indeksy nie są instrumentem finansowym. Są narzędziem statystycznym, które obrazuje zmiany cenowe na poszczególnych rynkach, segmentach i branżach. Możemy śledzić i obserwować wartość indeksu, ale nie możemy sobie kupić jego jednostki. 

I tutaj na tradycyjnych rynkach z pomocą przychodzą nam ETFy (ang. Exchange Traded Funds). Wśród nich powiem mamy tzw. fundusze indeksowe. Są to pasywne narzędzie inwestycyjne, których portfolio jakościowo i ilościowo odzwierciedla dany indeks. Są to instrumenty które od lat cieszą się rosnącą popularnością. Zwłaszcza na rynkach zagranicznych. I nie ma co się dziwić: jest to proste i tanie w obsłudze, jednocześnie pozwalające załapać się na trend wzrostowy danego rynku czy trendu. 

Krypto ma indeksy i ETFy w jednym

Do tej pory nie było za głośno o indeksach na giełdach kryptowalutowych. Społeczność niespecjalnie czuła potrzebę ich tworzenia. Być może dlatego, że w przeciwieństwie do giełd tradycyjnych, gdzie większośc spółek notowana jest na jednym rynku, w krypto najpopularniejsze monety notowane są na dziesiątkach czy nawet setkach giełd. A skoro większość najsilniej wycenianych monet na poszczególnych giełdach jest taka sama, to ich indeksy charakteryzowałyby się bardzo wysoką korelacją. Stąd być może rozkwit takich serwisów jak coinmarketcap czy coingecko, które agregują dane statystyczne na temat całego rynku kryptowalut.

Sytuacja zaczęła się trochę zmieniać w tym roku, za sprawą DeFi. Po pierwsze zaczęliśmy mieć pewien trend na rynku, który nie był skorelowany z całym rynkiem. Po drugie to właśnie DeFi jest miejscem, gdzie mogą powstawać nowe produkty finansowe. Więc na chwilę obecną, są to najczęściej indeksy dostępne na zdecentralizowanych platformach, które w zdecydowanej większość starają odzwierciedlać trend zdecentralizowanych finansów. Ponieważ indeksy te mają formę stokenizowaną (można kupić token, a więc jednostkę, indeksu), to możemy powiedzieć, że są one jednocześnie ETFami. Dwa w jednym.

Zapraszam do przeglądu zdecentralizowanych indeksów krypto! 

Przegląd indeksów Krypto

Przedstawianych przeze mnie indeksy są oparte o zdecentralizowane rozwiązania. Aczkolwiek pojawiają sie ostatnimy czasy również indeksy tworzone przez scentralizowane giełdy, których tokeny możemy nabyć na nich. W tym artykule zabrakło dla nich miejsca, ale wspomnimy o nich podczas najbliższego darmowego webinaru, który będzie poświęcony właśnie indeksom.

We wszystkich omawianych przypadkach indeksy te pozwalają nam partycypować w trendzie DeFi. Na inne rozwiązania pewnie przyjdzie nam jeszcze poczekać. Ja sam chętnie bym zobaczył indeksy o nazwach w stylu ORACLES, ETHKILLERS czy POLKADOT.

sDEFI

Najprawdopodobniej pierwszy na rynku zdecentralizowany index, pozwalający nam na ekspozycję na trend DeFi. Jego pierwsza wersja pojawiła się ponad rok temu, pod koniec listopada 2019. W samym środku gorącego DeFi summer nastąpiła zmiana składu indeksu. Pojawiły się w nim nowe coiny oraz możliwość dynamicznego zarządzanie składem i wagami indeksu. Na chwilę pisania tego artykułu, skład indeksu sDeFi wyglądał następująco:

TokenWaga
AAVE15%
SNX15%
YFI15%
UNI10%
COMP7,5%
MKR7,5%
BAL5%
CRV5%
KNC5%
REN5%
UMA5%
WNXM5%
Aktualny stan indeksu możesz sprawdzić tutaj.

Kapitalizacja: 3,9 mln USD

Indeks ten jest elementem ekosystemu Synthetix Network. Oznacza to, że nie jest on poparty rzeczywistymi tokenami projektów znajdujących się w indeksie. A jego wartość opiera się o pobieraną z zewnątrz (za pomocą wyroczni CHAINLINKa) informacji o cenie. Zaletą tego rozwiązania jest brak odchyleń cenowych tokenu indeksu nawet przy jego względnie małej płynności. Wynika to z mechanizmu działania Synthetix Network, w którym każdy z tokenów korzysta z pełnej płynności protokołu, a cena zawsze pochodzi z wyroczni i nie zawierane transakcje nie wpływają na jej zmianę. Więcej o mechanice kryjącej się za sDEFI oraz innymi syntetycznymi tokenami Synthetix dowiesz się z tego artykułu. Token do nabycia na Synthetix Exchange.

Ciekawostką jest fakt, że sDEFI posiada również swojego odwróconego brata bliźniaka iDEFI. Jest to token którego cena zmienia się odwrotnie do ceny zawartych w indeksie coinów. Jest to więc idealne narzędzie do zajęcia pozycji krótkiej na trend zdecentralizowanych finansów.

Ekosystem PieDAO

Projekt PieDAO ma do zaoferowania kilka różnych produktów, które możemy nazwać kryptowalutowymi indeksami czy ETFami. Przyjrzyjmy się kilku z nich, mając na uwagę fakt, że społeczność cały czas przedstawia propozycje nowych indeksów, które mogą zawitać na PieDAO za jakiś czas.

PieDAO pod spodem korzysta z Balancera. A więc indeksy z tego projektu zawierają pod spodem rzeczywiste tokeny projektów wchodzących z skład danego indeksu. Co więcej stanowią one pulę płynności dla zdecentralizowanych aplikacji, dlatego generują one dodatkowe przychody z opłat od handlujących tokenami w oparciu o te pule.

PieDAO DEFI+L

Indeks projektów DeFi o dużej (ang. Large) kapitalizacji. Zawiera w sobie sprawdzone projekty, jest więc dobrym rozwiązaniem dla konserwatywnych inwestorów, którzy nie chcą ryzykować poszukiwań nowych gwiazd trendu. Interesuje ich bardziej pewny i stabilny zysk z dalszego wzrostu trendu, dlatego obstawiają jego aktualnych liderów.

Skład Indeksu:

TokenWaga
LINK19%
YFI18%
AAVE16%
UNI13%
SNX13%
COMP11%
MKR10%

Kapitalizacja: 2 mln USD

Możesz go nabyć oraz sprawdzić aktualny skład tutaj.

PieDAO DEFI+S

Indeks projektów DeFi o małej (ang. Small) kapitalizacji. Można powiedzieć, że jest to indeks potencjalnych wschodzących gwiazd trendu DeFi. Na tych którym uda się rozbłysnąć, będzie można pewnie zarobić ponad rynkową stopę zwrotu. Mamy jednak ryzyko, że nie wszystkim projektom uda się to zrobić. 

Skład indeksu:

TokenWaga
UMA30%
REN27%
LRC22%
BAL14%
PNT4%
MLN3%

Kapitalizacja: 1,1 mln USD

Możesz go nabyć oraz sprawdzić aktualny skład tutaj.

PieDAO DEFI++

Indeks skupiający się na całym trendzie DeFi. Jest on przykładem jednej ze wspaniałych cech DeFi – kompozycyjności. Cecha ta pozwala wykorzystywać jeden istniejący produkt jako element składowy drugiego. Indeks DEFI++ zawiera w sobie dwa wcześniej omawiany indeksy w następującym składzie:

TokenWaga
DEFI+L70%
DEFI+S30%

Kapitalizacja: 0,6 mln USD.

Możesz go nabyć oraz sprawdzić aktualny skład tutaj. A jeszcze lepiej tutaj, bo zapłacisz dużo mniej za gas.

PieDAO BCP (Balanced Crypto Pie)

Tutaj jesteśmy wystawieni na ekspozycję w trzy najmocniejsze fundamentalnie trendy w branży krypto: Bitcoina, Ethereum oraz DeFi. 

TokenWaga
WBTC33,3%
ETH33,3%
DEFI++33,3%

Kapitalizacja: 1,4 mln USD.

Możesz go nabyć oraz sprawdzić aktualny skład tutaj. A jeszcze lepiej tutaj, bo zapłacisz dużo mniej za gas.

DeFi Pulse Index (DPI)

Indeks zaprojektowany przez twórców strony DeFiPulse. Można powiedzieć, że strona ta to odpowiednik CoinMarketCapu dla protokołów DeFi. Indeks powstał w oparciu o technologię Tokensets i jest dostępny za pośrednictwem tego projektu. Wagi w indeksie się systematycznie uaktualniane w oparciu o kapitalizację poszczególnych assetów.

Skład indeksu:

TokenWaga
AAVE19,7%
YFI15,6%
UNI14,7%
SNX13,3%
COMP11,7%
MKR9,6%
REN5,2%
LRC4%
KNC3,6%
BAL2,6%

Kapitalizacja: 23 mln USD

Możesz go nabyć oraz sprawdzić aktualny skład tutaj. W indeks wbudowana jest opłata dla jego twórców, wynosząca 0,95 procent kapitalizacji indeksu w ciągu roku. 

Ekosystem PowerIndex

Na koniec bardzo ciekawy ekosystem, za którym przemawia większa idea. Nie tylko stworzenia indeksów tokenowych, aby mieć ekspozycję na dany rynek. Ale także po to, aby wykorzystywać moc zarządzająco tokenów znajdujących się w indeksie. Przypomnijmy, że większość tokenów DeFi, to tokeny, którymi można głosować w protokołach. Określając kierunki rozwoju czy parametry danego projektu. Mało kto jednak używa posiadanych przez siebie tokenów w tych celach. Wynika to po pierwsze z braku świadomości, a po drugie z opłat transakcyjnych z tym związanych. Zgromadzenie tych tokenów wspólnie w większej ilości w indeksie może być czynnikiem aktywującą moc zarządzająca tokenów. Przejdźmy teraz do dwóch aktualnie dostępnych indeksów (kolejne są w drodze).

Power Index (PIPT)

Indeks starający się odzwierciedlać najmocniejsze projekty z trendu DeFi. O to jego skład

TokenWaga
AAVE12,5%
YFI12,5%
SNX12,5%
CVP12,5%
COMP12,5%
wNXM12,5%
MKR12,5%
UNI12,5%

Kapitalizacja: 11,5 mln USD

Możesz go nabyć oraz sprawdzić aktualny skład tutaj.

Yearn Ecosystem Token Index (YETI)

Indeks dla tokenów związanych z ekosystemem Yearn Finance. A więc oprócz YFI mamy na liście inne projekty współtworzone przez Andre Cronje oraz projekty z którymi Yearn Finance współpracuje.

Skład indeksu:

TokenWaga
YFI35%
SUSHI17%
CREAM8%
AKRO8%
COVER8%
K3PR8%
CVP8%
PICKLE8%

Kapitalizacja rynkowa: 7,3 mln USD

Możesz go kupić oraz sprawdzić aktualny skład tutaj.

Farming na indeksach

Czym byłoby DeFi bez możliwości farmienia? 

Również i większość z omawianych przez nas rozwiązań umożliwia czerpanie z indeksu dodatkowego zysku w postaci tokenu zarządzającego protokołem, który za powstanie indeksu odpowiada. Zazwyczaj będzie to nagroda za dostarczenie płynności dla danego indeksu. Roczne stopy zwrotu z tego tytułu wahają się od kilkudziesięciu do kilkuset procent rocznie (ale pamiętajmy o zjawisku nietrwałej straty, które może nam zjeść część zysków bądź nawet sprawić, że wyjdziemy na tym stratnie). Więcej czasu temu aspektowi poświecimu podczas naszego najbliższego webinaru poświęconego indeksom kryptowalutowym.