Dla początkujących

Niskie stopy procentowe nie zachęcają do trzymania oszczędności. Dwa procent rocznie, to max na co możemy liczyć. I to na specjalnych, krótkoterminowych lokatach promocyjnych. Standardowa oferta jest nędzna i wynosi poniżej jednego procenta.

Na szczęście technologią sprawia, że nie samymi bankami człowiek żyje. W oparciu o blockchain powstaje nowy, otwarty i niezależny system finansowy. W którym mamy atrakcyjne i bezpieczne lokaty dolarowe oprocentowane nawet do kilkunastu procent w skali roku. Zapraszam do zestawienia.

Zestawienie

Jak widzimy oferowane nam odsetki są znacznie wyższe od tych oferowanych na tradycyjnych lokatach bankowych. Możemy z powodzeniem znaleźć lokatę, która da nam zysk powyżej 10 procent w skali roku. Wygląda to zarówno interesująco, jak i podejrzenie, za jednym razem. Wyjaśnijmy więc co się kryje za danymi w tabelce i skąd się biorą takie odsetki.

Wyjaśnienie

Wyjaśnijmy sobie po kolei wszystkie kolumny w powyższej tabeli. Zaczynając od lewej strony.

Protokół

W tradycyjnym systemie finansowym nasze lokaty umieszczamy w bankach. Ich odpowiednikami w świecie zdecentralizowanych finansów są protokoły. Czym się różni protokół od banku? Dwie najważniejsze różnice są takie, że protokół jest zdecentralizowany i całkowicie transparentny.

Co to znaczy, że protokół jest zdecentralizowany? Oznacza to, że nie ma pojedynczej instytucji czy osoby odpowiedzialnej za jego utrzymanie i ustalanie w nim zasad. Zamiast tego mamy technologię, która sprawia, że możliwe są rzeczy właściwie nie do wyobrażenia. Tą technologią jest blockchain wraz z obsługa smart contractów. Dzięki nim możemy lokować kapitał na lokatach i udzielać z niego pożyczek w sposób całkowicie automatyczny, transparenty i bezpieczny. A do tego beż żadnych pośredników. Podobnie możemy działać również w innych aspektach świata finansów. Z jasnymi, czytelnymi, takimi samymi dla wszystkich zasadami. Bez prowizji potrzebnych na utrzymanie placówek i personelu banków, ich prezesów czy kampanii marketingowych. Wiem, że może to dla Ciebie brzmieć dziwnie, nierealnie czy podejrzanie. Ale tak samo ludzie reagowali 20 lat temu na wzmianki o email. Ale jak to, dostanę list i nie przyniesie go listonosz? Więcej o najpopularniejszych protokołach świat zdecentralizowanych finansów, które zarządzają kapitałem o wartości miliardów dolarów, dowiesz się z darmowego kursu wprowadzającego DeFi Masters. Teraz pokrótce omówię to, jak działają wymienione w tabeli protokoły.

Compound oraz AAVE są do siebie bardzo zbliżone. Są to protokoły pożyczkowe, które zbierają środki na lokatach, po to, aby pożyczać je na wyższy procent. Mają one dynamiczne modele wyliczania odsetek zarówno na lokacie jak i pożyczek. Ich wielkość zależy od tego, jaki procent lokat jest wykorzystany w pożyczkach. Im większy, tym wyższe odsetki, aby przyciągnąć więcej kapitału w formie lokat, jednocześnie zniechęcając do pożyczek ich drogimi kosztami. Wszystkie pożyczki udzielane są pod zastaw co właściwie niweluje ryzyko braku spłaty. Warte jest jeszcze wspomnienia, że oprocentowanie w obu przypadkach jest zmienne. A my możemy z naszymi środkami w dowolnym momencie udać się w inne miejsce. Więcej o działu protokołów pożyczkowych dowiesz się z darmowego kursu wprowadzającego DeFi Masters.

Yearn finance to trochę bardziej skomplikowana bestia. Można powiedzieć, że jest to zdecentralizowany fundusz inwestycyjny, który umieszcza nasz kapitał w takich zdecentralizowanych produktach finansowych, w których przy zachowaniu odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa, przyniesie on nam największy zysk.

mStable pod spodem korzysta z Compound i AAVE. Oferuje jednak wyższe stopy zwrotu, ponieważ cały kapitał umieszczony w mStable ląduje na lokatach w Compound i AAVE, ale tylko część z tego kapitału jest uprawniona do wypłaty zysku. Dlaczego tylko część? Bo reszta jest przez swoich posiadaczy inwestowana, umieszczana gdzie indziej. Więcej szczegółów dowiesz się z darmowego kursu wprowadzającego DeFi Masters.

Stablecoin dolara

Druga kolumna w naszej tabeli.

Zacznij od wyjaśnienia tego, czym jest stablecoin. Jest to asset finansowy, umieszczony na blockchainie, który utrzymuje stabilną wartość do innego waloru. Tym walorem najczęściej jest dolar amerykański.

Dlaczego jest ich kilka różnych? Zależy to do tego, kto jest emitentem, kto je wypuścił oraz tego na jakich zasadach utrzymują one stabilny kurs wobec dolara. Więcej informacji na temat działania i różnic stablecoinów dowiesz się z darmowego kursu wprowadzającego DeFi Masters.

Oprocentowanie 1.1.2021

Jest to oprocentowanie oferowane przez poszczególne protokoły dla lokat w danym stablecoinie na moment powstawania tego zestawienia.

Super ważne są tutaj dwie rzeczy. Po pierwsze dlaczego one jest tak wysokie? Po drugie, że jest zmienne. Zacznijmy od punktu drugiego.

W zależności od protokołu oprocentowanie może zmieniać się nawet co kilka sekund. Z czego wynika ta zmienność? Z działania sił rynkowych. Protokoły nie mają panów prezesów i ministrów, którzy decydują o tym, jakie mają być stopy procentowe. Mają za to modele ich wyliczania, które są otwarte i transparentne. Wraz ze zmianą współczynnika wartości kapitału udzielonych pożyczek do kapitału zgromadzonego na lokatach zmienia się oprocentowanie zarówno lokat jak i pożyczek. Co jest ważne, że odsetki są naliczane w czasie rzeczywistym na podstawie obecnego oprocentowania. Jak przestaje nam się to podobać czy opłacać w każdej chwili możemy wypłacić nasz kapitał (wraz z wypracowanymi do tej pory odsetkami) i pójść z nim gdzie indziej.

Teraz dlaczego to oprocentowanie jest wyższe niż w bankach. Pierwszy powód już sobie podaliśmy: ponieważ ustale je rynek, a nie siwi, starsi panowie w garniturach. Po drugie, ponieważ najczęściej wyeliminowany jest drogi w utrzymaniu pośrednik, który nalicza dla siebie godziwe prowizje w tradycyjnym systemie finansowym. Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej w tym temacie, to zapraszam do darmowego kursu wprowadzającego DeFi Masters.

Uśrednione oprocentowanie z ostatniego miesiąca

Tak jak wspomnieliśmy, oprocentowanie na naszych zdecentralizowanych lokatach może zmieniać się co parę sekund. Więc ich chwilowe wartości nie są wystarczającą informacją do zweryfikowania ich opłacalności w dłuższej perspektywie. Dlatego w tej kolumnie prezentuje uśrednione oprocentowanie dla ostatnich 30 dni.

Bezpieczeństwo i ryzyka

Mówi się “masz to jak w banku”. Banki przez dekady budowały swoją reputację i są wspierane funduszem gwarancyjnym. Jak wygląda bezpieczeństwo naszego kapitału na zdecentralizowanych lokatach? Czy twórcy tych rozwiązań nie uciekną z naszymi środkami?

Nie, nie uciekną. Tak jak wspomniałem wcześniej, są to rozwiązania zdecentralizowane. Nad którymi nawet ich autorzy nie mają całkowitej kontroli. Blockchain oraz smart conracty stoją na straży bezpieczeństwa naszych środków. Tego, żebyśmy tylko my mogli je wypłacać. Wspaniała technologia!

Ale każda technologia, może też zawierać w sobie błędy. Smart contracty to tak naprawdę programy komputerowe. Jeśli taki błąd zostanie znaleziony i wykorzystany to nasze środki mogą zostać bezpowrotnie utracone. Prezentowane w zestawieniu protokoły są dłuższego czasu. W skarbcach ich smart contractów przechowywane są dziesiątki, setki, a czasem wręcz miliardy dolarów. I do tej pory nie znalazł się nikt, kto wykorzystał by w nich jakiś krytyczny błąd. Co znacząco niweluje szanse na istnieie takowych. Więcej o ryzykach korzystania z DeFi dowiesz się z darmowego kursu wprowadzającego DeFi Masters.

Musimy mieć też świadomość, że prezentowane przez nas lokaty są oferowane dla stablecoinów dolara amerykańskiego. Jeśli więc na codzień korzystamy ze złotówek, to dochodzi tutaj też ryzyko kursowe złotówki wobec dolara. Jeśli złotówka będzie się umacniać, to będą topniały nasze zyski z lokaty. Jeśli natomiast umacniał się będzie dolar, to oprócz tych kilkunastu procent na lokacie zarobimy także różnicę kursową powstałą w wyniku tego umocnienia.

Koszty

Umieszczanie i wypłacanie środków ze zdecentralizowanych lokat wiąże się z przeprowadzaniem transakcji na blockchainie Ethereum. Z czego wynika konieczność uiszczenia opłaty transakcyjnej. Jak duża jest to opłata i od czego ona zależy?

Zacznijmy od tego, że nie zależy od wartości kapitału wykorzystywanego w transakcji. Transakcja o wartości 10 USD, 10 000 USD czy 10 000 000 USD będzie kosztować nas mniej więcej tyle samo.

To ile zapłacimy zależy po pierwsze od tego, jak skomplikowana jest transakcja, którą realizujemy. Wpłaty i wypłaty z danego protokołu będe więc zawsze zużywać mniej więcej tyle samo gasu. Czym jest gas?

To jest paliwo napędzające blockchain Ethereum. Tak jak samochód na tej samej trasie w tych samych warunkach zawsze spali podobną ilość paliwa, tak transakcja będzie zużywać podobną ilość gasu.

To jak dużo zapłacimy za jej wykonanie zależy jaka będzie cena tego gasu (ile kosztuje paliwo na stacji). A to zależy od aktualnego poziomu wykorzystania sieci. Generalnie, jak dużo osób korzysta z blockchaina naraz, to opłaty są większe. Jednym z przykładów okresów o wysokich cenach gasu są momenty gwałtownych ruchów cen na krypto. Wtedy za operację wpłaty/wypłaty środków z lokaty możemy zapłacić kilkadziesiąt czy nawet więcej dolarów.

Moja rada jest więc następująca:

  • nie deponować małych kwot, rzędu kilkudziesięciu czy kilkuset dolarów. Po opłaty transakcyjne mogą nam zjeść cały zysk
  • dokonywać wpłat i wypłat w spokojnych czasach, gdy ceny gasu są niskie
  • przed zdecydowanie się na wpłatę należy rozpatrzyć ta decyzję w horyzoncie długoterminowym. Im mniej operacji wykonujemy, tym niższe koszty i więcej odsetek będzie nam naliczone.

Więcej o gasie i przeprowadzaniu transakcji na Ethereum dowiesz się z darmowego kursu wprowadzającego DeFi Masters.

Czy to dla Ciebie?

Pozwól, że pozwolę sobie pomóc Ci odpowiedzieć na to pytanie.

Na pewno tak, jeśli jesteś już obecny na rynku kryptowalut. Być może nie chcesz całości swojego kapitału inwestować w krypto, ze względu na duże ryzyko kursowe. Jest to jak najbardziej rozsądne podejście. Nie ma jednak powodu, aby w tym czasie Twoje pozostałe oszczędności topniały w oczach na żałośnie nisko oprocentowanych lokatach. Podobnie, przy sprzedaży krypto, bardziej opłacalne będzie wychodzenie do stablecoinów i umieszczanie ich na zdecentralizowanych lokatach.

Najprawdopodobniej tak, jeśli ekspozycja na wysoką zmienność cenową kryptowalut jest dla Ciebie zniechęcająca. Jeśli dysponujesz oszczędnościami i chcesz je chronić przed inflacją. Ale nie chcesz w ogóle wchodzić w krypto. Bądź uczynić to względnie małym procentem Twojego portfela. To lokaty w stablecoinach mogą być świetnym rozwiązaniem dla Ciebie.

Dowiedz się więcej

Zanim zdecydujesz się skorzystać z zdecentralizowanych lokat i zarabiać na lokatach kilkanaście procent rocznie, dobrze jest poznać bliżej te rozwiązania. Dowiedzieć się jak dokładnie one działają. W jaki sposób jest generowany Twój zysk. Jakie ryzyka się z tym wiążą. W jaki sposób bezpiecznie posługiwać się tymi rozwiązaniami. Tego wszystkiego dowiesz się z darmowego kursu wprowadzającego DeFi Masters.

“Jaki projekt DeFi wybrać? W którego coina teraz wejść”

Nieraz to pytanie krążyło po Twojej głowie.

Odpowiedzią na nie jest: “żaden”. Nie oznacza to jednak, że powinieneś pozostawać poza rynkiem.

Dla kogo jest ten artykuł?

Żeby nie marnować Twojego czasu, ustalmy czy ten artykuł jest adresowany do Ciebie?

Jeżeli jesteś osobą będącą już na rynku kryptowalut bądź dopiero stawiającą na nim pierwsze kroki, to być może tak. To być może tak, zamienisz się na pewno tak, jeśli nie pasjonujesz się rynkiem krypto i nie traktujesz tego jako swojego główne zajęcią. Jeśli nie spędzasz codziennie kilku godzin na researchu projektów oraz rynku, ale chcesz zarobić na wzrostowych trendach kryptowalutowych, to ten artykuł jest napisany właśnie dla Ciebie.

Jeśli natomiast jesteś kryptowalutowym wygą, to… być może dla Ciebie też. Bowiem krajobraz krypto jest teraz tak rozbudowany, że nikt nie jest w stanie samodzielnie, całościowo go ogarnąć. 

Bowiem dzisiaj opowiemy sobie o tym jak zarabiać (co wiąże się też z ryzykiem straty) na trendach krypto, bez konieczności żmudnego wybierania projektów, w które chcemy zainwestować.

Tradycyjne rynki mają indeksy i ETFy

Na tradycyjnych rynkach finansowych mamy dwa bardzo ciekawe instrumenty. Indeksy oraz ETFy. Ich wspólną cechą jest ich koszykowa budowa.

Zacznijmy od indeksów. Chyba każdy, kto miał cokolwiek do czynienia z rynkami finansowymi słyszał o takich indeksach giełdowych jak Dow Jones, SP500, DAX czy nasz polskich WIG20. Taki indeks, to koszyk z wybranymi walorami, do których przypisana jest ich waga. Waga określa jak duży wpływ na wartość indeksu na cena danego waloru. Dla przykładu, indeks WIG20, to indeks dwudziestu największych spółek na warszawskiej giełdzie. Każda z tych dwudziestu spółek na określoną różna wagą, z jaką wpływa na wartość indeksu. 

Indeksy wydają się być więc świetnym wehikułem inwestycyjnym dla ludzi z podejściem: nie znam się, ale zarobią (na rosnącym rynku czy trendzie). Nie muszę wybierać poszczególnych walorów, biorę cały indeks. Który odzwierciedla cały rynek (WIG), określony jego segment(WIG20) czy branżę(WIG.Games). Jest tylko jeden problem – indeksy nie są instrumentem finansowym. Są narzędziem statystycznym, które obrazuje zmiany cenowe na poszczególnych rynkach, segmentach i branżach. Możemy śledzić i obserwować wartość indeksu, ale nie możemy sobie kupić jego jednostki. 

I tutaj na tradycyjnych rynkach z pomocą przychodzą nam ETFy (ang. Exchange Traded Funds). Wśród nich powiem mamy tzw. fundusze indeksowe. Są to pasywne narzędzie inwestycyjne, których portfolio jakościowo i ilościowo odzwierciedla dany indeks. Są to instrumenty które od lat cieszą się rosnącą popularnością. Zwłaszcza na rynkach zagranicznych. I nie ma co się dziwić: jest to proste i tanie w obsłudze, jednocześnie pozwalające załapać się na trend wzrostowy danego rynku czy trendu. 

Krypto ma indeksy i ETFy w jednym

Do tej pory nie było za głośno o indeksach na giełdach kryptowalutowych. Społeczność niespecjalnie czuła potrzebę ich tworzenia. Być może dlatego, że w przeciwieństwie do giełd tradycyjnych, gdzie większośc spółek notowana jest na jednym rynku, w krypto najpopularniejsze monety notowane są na dziesiątkach czy nawet setkach giełd. A skoro większość najsilniej wycenianych monet na poszczególnych giełdach jest taka sama, to ich indeksy charakteryzowałyby się bardzo wysoką korelacją. Stąd być może rozkwit takich serwisów jak coinmarketcap czy coingecko, które agregują dane statystyczne na temat całego rynku kryptowalut.

Sytuacja zaczęła się trochę zmieniać w tym roku, za sprawą DeFi. Po pierwsze zaczęliśmy mieć pewien trend na rynku, który nie był skorelowany z całym rynkiem. Po drugie to właśnie DeFi jest miejscem, gdzie mogą powstawać nowe produkty finansowe. Więc na chwilę obecną, są to najczęściej indeksy dostępne na zdecentralizowanych platformach, które w zdecydowanej większość starają odzwierciedlać trend zdecentralizowanych finansów. Ponieważ indeksy te mają formę stokenizowaną (można kupić token, a więc jednostkę, indeksu), to możemy powiedzieć, że są one jednocześnie ETFami. Dwa w jednym.

Zapraszam do przeglądu zdecentralizowanych indeksów krypto! 

Przegląd indeksów Krypto

Przedstawianych przeze mnie indeksy są oparte o zdecentralizowane rozwiązania. Aczkolwiek pojawiają sie ostatnimy czasy również indeksy tworzone przez scentralizowane giełdy, których tokeny możemy nabyć na nich. W tym artykule zabrakło dla nich miejsca, ale wspomnimy o nich podczas najbliższego darmowego webinaru, który będzie poświęcony właśnie indeksom.

We wszystkich omawianych przypadkach indeksy te pozwalają nam partycypować w trendzie DeFi. Na inne rozwiązania pewnie przyjdzie nam jeszcze poczekać. Ja sam chętnie bym zobaczył indeksy o nazwach w stylu ORACLES, ETHKILLERS czy POLKADOT.

sDEFI

Najprawdopodobniej pierwszy na rynku zdecentralizowany index, pozwalający nam na ekspozycję na trend DeFi. Jego pierwsza wersja pojawiła się ponad rok temu, pod koniec listopada 2019. W samym środku gorącego DeFi summer nastąpiła zmiana składu indeksu. Pojawiły się w nim nowe coiny oraz możliwość dynamicznego zarządzanie składem i wagami indeksu. Na chwilę pisania tego artykułu, skład indeksu sDeFi wyglądał następująco:

TokenWaga
AAVE15%
SNX15%
YFI15%
UNI10%
COMP7,5%
MKR7,5%
BAL5%
CRV5%
KNC5%
REN5%
UMA5%
WNXM5%
Aktualny stan indeksu możesz sprawdzić tutaj.

Kapitalizacja: 3,9 mln USD

Indeks ten jest elementem ekosystemu Synthetix Network. Oznacza to, że nie jest on poparty rzeczywistymi tokenami projektów znajdujących się w indeksie. A jego wartość opiera się o pobieraną z zewnątrz (za pomocą wyroczni CHAINLINKa) informacji o cenie. Zaletą tego rozwiązania jest brak odchyleń cenowych tokenu indeksu nawet przy jego względnie małej płynności. Wynika to z mechanizmu działania Synthetix Network, w którym każdy z tokenów korzysta z pełnej płynności protokołu, a cena zawsze pochodzi z wyroczni i nie zawierane transakcje nie wpływają na jej zmianę. Więcej o mechanice kryjącej się za sDEFI oraz innymi syntetycznymi tokenami Synthetix dowiesz się z tego artykułu. Token do nabycia na Synthetix Exchange.

Ciekawostką jest fakt, że sDEFI posiada również swojego odwróconego brata bliźniaka iDEFI. Jest to token którego cena zmienia się odwrotnie do ceny zawartych w indeksie coinów. Jest to więc idealne narzędzie do zajęcia pozycji krótkiej na trend zdecentralizowanych finansów.

Ekosystem PieDAO

Projekt PieDAO ma do zaoferowania kilka różnych produktów, które możemy nazwać kryptowalutowymi indeksami czy ETFami. Przyjrzyjmy się kilku z nich, mając na uwagę fakt, że społeczność cały czas przedstawia propozycje nowych indeksów, które mogą zawitać na PieDAO za jakiś czas.

PieDAO pod spodem korzysta z Balancera. A więc indeksy z tego projektu zawierają pod spodem rzeczywiste tokeny projektów wchodzących z skład danego indeksu. Co więcej stanowią one pulę płynności dla zdecentralizowanych aplikacji, dlatego generują one dodatkowe przychody z opłat od handlujących tokenami w oparciu o te pule.

PieDAO DEFI+L

Indeks projektów DeFi o dużej (ang. Large) kapitalizacji. Zawiera w sobie sprawdzone projekty, jest więc dobrym rozwiązaniem dla konserwatywnych inwestorów, którzy nie chcą ryzykować poszukiwań nowych gwiazd trendu. Interesuje ich bardziej pewny i stabilny zysk z dalszego wzrostu trendu, dlatego obstawiają jego aktualnych liderów.

Skład Indeksu:

TokenWaga
LINK19%
YFI18%
AAVE16%
UNI13%
SNX13%
COMP11%
MKR10%

Kapitalizacja: 2 mln USD

Możesz go nabyć oraz sprawdzić aktualny skład tutaj.

PieDAO DEFI+S

Indeks projektów DeFi o małej (ang. Small) kapitalizacji. Można powiedzieć, że jest to indeks potencjalnych wschodzących gwiazd trendu DeFi. Na tych którym uda się rozbłysnąć, będzie można pewnie zarobić ponad rynkową stopę zwrotu. Mamy jednak ryzyko, że nie wszystkim projektom uda się to zrobić. 

Skład indeksu:

TokenWaga
UMA30%
REN27%
LRC22%
BAL14%
PNT4%
MLN3%

Kapitalizacja: 1,1 mln USD

Możesz go nabyć oraz sprawdzić aktualny skład tutaj.

PieDAO DEFI++

Indeks skupiający się na całym trendzie DeFi. Jest on przykładem jednej ze wspaniałych cech DeFi – kompozycyjności. Cecha ta pozwala wykorzystywać jeden istniejący produkt jako element składowy drugiego. Indeks DEFI++ zawiera w sobie dwa wcześniej omawiany indeksy w następującym składzie:

TokenWaga
DEFI+L70%
DEFI+S30%

Kapitalizacja: 0,6 mln USD.

Możesz go nabyć oraz sprawdzić aktualny skład tutaj. A jeszcze lepiej tutaj, bo zapłacisz dużo mniej za gas.

PieDAO BCP (Balanced Crypto Pie)

Tutaj jesteśmy wystawieni na ekspozycję w trzy najmocniejsze fundamentalnie trendy w branży krypto: Bitcoina, Ethereum oraz DeFi. 

TokenWaga
WBTC33,3%
ETH33,3%
DEFI++33,3%

Kapitalizacja: 1,4 mln USD.

Możesz go nabyć oraz sprawdzić aktualny skład tutaj. A jeszcze lepiej tutaj, bo zapłacisz dużo mniej za gas.

DeFi Pulse Index (DPI)

Indeks zaprojektowany przez twórców strony DeFiPulse. Można powiedzieć, że strona ta to odpowiednik CoinMarketCapu dla protokołów DeFi. Indeks powstał w oparciu o technologię Tokensets i jest dostępny za pośrednictwem tego projektu. Wagi w indeksie się systematycznie uaktualniane w oparciu o kapitalizację poszczególnych assetów.

Skład indeksu:

TokenWaga
AAVE19,7%
YFI15,6%
UNI14,7%
SNX13,3%
COMP11,7%
MKR9,6%
REN5,2%
LRC4%
KNC3,6%
BAL2,6%

Kapitalizacja: 23 mln USD

Możesz go nabyć oraz sprawdzić aktualny skład tutaj. W indeks wbudowana jest opłata dla jego twórców, wynosząca 0,95 procent kapitalizacji indeksu w ciągu roku. 

Ekosystem PowerIndex

Na koniec bardzo ciekawy ekosystem, za którym przemawia większa idea. Nie tylko stworzenia indeksów tokenowych, aby mieć ekspozycję na dany rynek. Ale także po to, aby wykorzystywać moc zarządzająco tokenów znajdujących się w indeksie. Przypomnijmy, że większość tokenów DeFi, to tokeny, którymi można głosować w protokołach. Określając kierunki rozwoju czy parametry danego projektu. Mało kto jednak używa posiadanych przez siebie tokenów w tych celach. Wynika to po pierwsze z braku świadomości, a po drugie z opłat transakcyjnych z tym związanych. Zgromadzenie tych tokenów wspólnie w większej ilości w indeksie może być czynnikiem aktywującą moc zarządzająca tokenów. Przejdźmy teraz do dwóch aktualnie dostępnych indeksów (kolejne są w drodze).

Power Index (PIPT)

Indeks starający się odzwierciedlać najmocniejsze projekty z trendu DeFi. O to jego skład

TokenWaga
AAVE12,5%
YFI12,5%
SNX12,5%
CVP12,5%
COMP12,5%
wNXM12,5%
MKR12,5%
UNI12,5%

Kapitalizacja: 11,5 mln USD

Możesz go nabyć oraz sprawdzić aktualny skład tutaj.

Yearn Ecosystem Token Index (YETI)

Indeks dla tokenów związanych z ekosystemem Yearn Finance. A więc oprócz YFI mamy na liście inne projekty współtworzone przez Andre Cronje oraz projekty z którymi Yearn Finance współpracuje.

Skład indeksu:

TokenWaga
YFI35%
SUSHI17%
CREAM8%
AKRO8%
COVER8%
K3PR8%
CVP8%
PICKLE8%

Kapitalizacja rynkowa: 7,3 mln USD

Możesz go kupić oraz sprawdzić aktualny skład tutaj.

Farming na indeksach

Czym byłoby DeFi bez możliwości farmienia? 

Również i większość z omawianych przez nas rozwiązań umożliwia czerpanie z indeksu dodatkowego zysku w postaci tokenu zarządzającego protokołem, który za powstanie indeksu odpowiada. Zazwyczaj będzie to nagroda za dostarczenie płynności dla danego indeksu. Roczne stopy zwrotu z tego tytułu wahają się od kilkudziesięciu do kilkuset procent rocznie (ale pamiętajmy o zjawisku nietrwałej straty, które może nam zjeść część zysków bądź nawet sprawić, że wyjdziemy na tym stratnie). Więcej czasu temu aspektowi poświecimu podczas naszego najbliższego webinaru poświęconego indeksom kryptowalutowym.

Raport z portfela za sierpień był zielony. Coiny rosły po kilkadziesiąt, a niektóre nawet po kilkaset procent. We wrześniu królował za to kolor czerwony. Oraz spadki. W październiku na obrazie mojego portfela nadal przeważa farba czerwona, ale jego wartość zanotowała kilkunasto procentowy wzrost.

Co się wydarzyło w moim portfelu?

Jak widzimy na załączonym obrazku większość pozycji na liście zanotowało spadki i świeci się na czerwono. Pomimo tego ogólna wartość mojego portfela wzrosła o prawie 13 procent. 

Skąd ten wzrost, skoro większość spada?

Wynika on z konstrukcji portfela. Jego podstawą jest Bitcoin, który na chwilę obecną stanowi ponad 60 procent wartości portfela. Jego wzrost o jedną czwartą wartości jest motorem napędowym zyskowności mojego portfela w październiku. Pomogły w tym też wzrostu na części altów, w których mam większe pozycje (LINK, OCEAN czy ETH).

Przypomnę w tym miejscu naczelne zasady przyświecające konstrukcji mojego portfela. 

  • Po pierwsze Bitcoin. Jego kupowałem przez dłuższy czas bez względu na aktualną cenę
  • Przez pewien czas systematycznie kupowałem też ETH, który również ma u mnie specjalne zasady
  • Wszystkie pozostałe alty to jednorazowy zakup. Mój standardowy ticket w alty to 250 USD / 1000 PLN.

Założenie jest takie, że Bitcoin i Ethereum zapewnią mi przyzwoity średni zysk na poziomie x10. Jeśli chodzi natomiast o alty, to niektóre wypracują zysk x100 (obecnie najbliżej są LINK czy OCEAN na poziomach zysku w okolicach razy 20). Oczywiście część z zakupionych altów straci na wartości. Niektóre mogą się wręcz okazać shitami zmierzającymi do zera. To jest wliczone w koszta. Nie da się zrobić samych dobrych inwestycji. 

Przejdźmy teraz do tradycyjnych podsumowań liderów wzrostów i spadków.

Zacznijmy od tych świecących się na zielono:

  • Ocean Protocol (OCEAN) – który zanotował wzrost wartości o ponad 35 procent. Jeden z moich zakładów na trend pod tytułem decentralizacja dostępu do danych. Postęp naukowy i technologiczny mógłby być znacznie szybszy i tańszy, gdyby nie silosy danych w rękach poszczególnych korporacji. Pilnują one tych stosów jak oka w głowie, bo na nich opierają się ich modele biznesowe i przewaga konkurencyjna. OCEAN chce zmienić motywacje ekonomiczne, aby udostępnianie takich danych było opłacalne dla poszczególnych jednostek jak i całego społeczeństwo. Ostatnio mieliśmy premierę trzeciej wersji protokołu. Jedna niech ta cyferka nas nie myli, projekt jest nadal na bardzo wczesnym etapie rozwoju
  • Bitcoin (BTC) – który zanotował wzrost wartości o ponad 26 procent. Nasz król kryptowalut chyba po raz pierwszy ląduje w zestawieniu liderów wzrostów. Czyżba narracja o Bitcoinie jako bezpiecznej przystani w niepewnych czasach zaczęło się sprawdzać nie tylko na rynku krypto? Ruchy taki graczy jak jak Paul Tudor Jones, Microstrategy czy Square wydają się to potwierdzać.
  • Digitex Futures (DGTX) – który zanotował wzrost wartości o 20 procent. Ten projekt, to platforma handlowa dla kontraktów terminowych na BTC, ETH i XRP. 

A teraz pora na krótkie omówienie liderów spadków:

  • Meta (MTA) – który zanotował miesięczny spadek wartości o 70 procent. Jeden z tokenów do farmienia z sektora DeFi. Jak każdy farmiony długoterminowo token charakteryzuje się dużą inflacją. Do tego inwestorzy i zespół zyskali możliwość sprzedaży części z posiadanych przez siebie tokenów. Jak dodamy do tego ogólny upadek sentymentu na rynku do sektora DeFi, to nie ma czemu się dziwić. Niewielka ilość z posiadanych przeze mnie tokenów MTA została zakupiona po to, aby je farmić poprzez dostarczanie płynności dla pary mUSD/MTA na Balancerze. Więcej o moim podejściu do farmienia meta przeczytasz w sekcji na temat DeFi.
  • Keep Network (KEEP) – który zanotował spadek o niemal 70 procent. Projekt odpowiedzialny na system do zdecentralizowanego i niewymagającego zaufania przenoszenia Bitcoina na blockchain Ethereum. W ostatnich tygodniach mieliśmy zakończone sukcesem drugie podejście do uruchomienia systemu. Projekt się rozwija, a przyczynę tak dużych spadków można upatrywać w bardzo małym procencie tokenów znajdujących się w obiegu (poniżej 2 procent), co ponownie wiąże się z wysoką inflacją w przyszłości.
  • Yearn Finance (YFI) – spadek wartości niemal o 50 procent. Sztandarowy okręt wzrostów na DeFi podczas letniej hossy. Dla wielu projekt ten już się skończył. Ja cały czas wykorzystuje go do generowania zysków z DeFi oraz z optymizmem spoglądam w przyszłość.  

Co kupiłem? Co sprzedałem?

W październiku zrobiłem mikro zakupy. Jeśli miałbym je podsumować jednym zdaniem, to było to zajęcie pozycji w obiecującym trendzie drugich warstw dla Ethereum. Zakupiłem trzy projekty z tego nurtu: OMG, Loopring (LRC) oraz xDAI (STAKE). Oprócz tego w moim portfolio od dłuższego czasu znajduje się MATIC. W tym obszarze sporo się dzieje, jak tylko na mainnecie pojawią się rozwiązania oferujące obsługę smart contractów i powstaną wersję protokołów DeFi z mega niskimi opłatami transakcyjnymi i działające natychmiast to rozpocznie się eldorado na tego typu projektach. Ze szczególną uwagą przyglądam się też takim jeszcze nie stokenizowanym projektom jak zksync czy optimistic.

Więcej na temat rozwiązań drugiej warstwy: czym to jest, po co nam to i jak to działa dowiesz się z poniższego odcinka Tygodnika Kryptowalutowego:

Rozegrania short term

W tej chwili nie mam żadnych otwartych ani zaplanowanych. 

Co się dzieje w moim DeFi?

Dzieję się nuda. W tym obszarze wszystko leży i pracuje dokładnie tam gdzie miesiąc temu. Przyjrzyjmy się jednak jak to wygląda w poszczególnych obszarach.

Stablecoiny

Cały czas mam wartość zbliżoną do 23k dolarów przechowywaną w stablecoina. Głównie są to stablecoiny dolara (DAI, mUSD). Kapitał ten jest wykorzystywany do generowania dodatkowego zysku poprzez dostarczanie płynności w mStable oraz Curve.

Kilka tysięcy dolarów znajduje się też w tokenach surowców. W zdecydowanej większości są to tokeny złota. Posiadam trzy różne tokeny złota, jednak cena każdego z nich zmieniała się trochę inaczej. Wynika to z tego, że każdy z nich ma swój własny rynek i swoją własną płynność. Im płytszy jest rynek, tym większe prawdopodobieństwo odchyleń cenowych tokenu od waloru źródłowego. Więcej na ten temat dowiesz sie z artykułu na temat złota na blockchainie.

Automatyzacja inwestycji w TokenSets

Większość automatycznych strategii inwestycyjnych z TokenSets przyniosła w tym miesiącu zysku. Całość kapitału tam umieszczona przybrała na wartości prawie 8 procent.

Emisja DAI

Także tutaj nie dokonywałem żadnych nowych działań. Ponieważ wartość zastawionego przeze mnie Bitcoina wzrasta, cały czas zwiększa się mój współczynnik zastawu. Z zastawionych 1,995 WBTC o wartości 26958,43 USD mam do spłaty 5351,16 DAI długu. Co daje współczynnik zastawu na poziomie ponad 500 procent. Przypomnimy, że minimalny próg zastawy to 150 procent. Mój bufor bezpieczeństwa, to pozwolenie na spadek waloru o 50 procent, więc z współczynnikiem zastawy na poziomie 300 procent śpię bezpiecznie. Mam więc potencjał do drukowania kilku tysięcy DAI.

Lokaty i pożyczki

Tutaj też nie zmieniło się nic, po za cenami zastawionych walorów. Podsumujmy więc to szybciutko.

Na Compoundzie mam zastawione 994,81 tokenów ZRX o wartości 322,23 USD. Kapitał ten wypracowuje odsetki na poziomie delikatnie większym niż 2 procent rocznie.

Z kolei na AAVE na lokacie mam trzy coiny:

  • 15,02 Etheru o wartości 5632,66 USD oprocentowane obecnie na 0,44 procenta
  • 0,5 MKR o wartości 259,53 USD oprocentowane obecnie na 0,22 procenta
  • 443 tokeny SNX o wartości 1228,96 USD oprocentowane obecnie na 1,3 procenta

Pod ten kapitał mam zaciągnięta pożyczkę o wartości 1037,22 DAI. Wykorzystuje w ten sposób 21,4 procent swoje zdolności pożyczkowej na AAVE.

Na yearn finance mam vault tla tokenów aLINK (token LINK umieszczony na lokacie AAVE). Znajduje się tam obecnie 566,85 tokenów aLINK o wartości 5963,26 USD. Wypracowywują one zysk na poziomie 18,78 procent rocznie.

Dostarczanie płynności

Cały czas dostarczam płynność za pomocą dwóch protokołów mStable oraz Curve. 

Zanim przyjrzymy się im pokrótce kilka ogólnych uwag na temat farmionych tokenów MTA oraz CRV.

Oba te tokeny charakteryzują się wysoka inflacją. Co w połączeniu z obecnym (moim zdaniem chwilowym) upadkiem narracji o rewolucji DeFi, owocuje bardzo silnymi przecenami tych tokenów. Co znacząco zmniejsza obecne stopy zwrotu. Moje założenia co do ich rozgrywania są następujące. 

Będę ja kumulował do czasu kolejnego silnego impulsu wzrostowego na altach. Mam na myśli impuls zapoczątkowany przez nowe ATH na Bitcoinie, które przyciągnie falę nowych inwestorów na rynek krypto. Którzy ponownie odkryją projekty takie jak MTA czy CRV. I ponownie wróci narracja o tych projektach, jako maszynkach do robienia pieniędzy. Chociaż z biegiem czasu w obu projektach inflacja będzie spadać, to będzie cały czas wysoka. Nie liczę więc na wzrosty wartości obu tokenów razy 100 czy więcej. Ale w obu przypadkach liczę na wyjście czy cenie na poziomie kilku dolarów.

Przyjrzyjmy się im teraz pokrótce mojemu kapitałowi w obu projektach.

mStable

Cały czas dostarczam płynność dla puli 95% mUSD / 5% MTA na Balancerze. Jestem za to wynagradzany przez protokół tokenami MTA. Zwrot z tej inwestycji wynosi obecnie 31,80 procenta rocznie.

Chętnie został był w tej opcji na dłużej, ale najprawdopodobniej niedługo zostanę zmuszony do wyjścia. Trwa właśnie głosowanie społeczności mStable nad wyłączeniem dystrybucji MTA dla tej puli wpłynności. Na razie opcja wyłączenia zdecydowanie wygrywa, a głosowanie kończy się 9 listopada. 

Co zrobię jeśli ta drukarka pieniędzy zostanie wyłączona? Jeszcze nie wiem. Zastanawiam się nad wrzuceniem stable do vaulta w yearn. Albo wykorzystania część kapitało do średnioterminowego inwestowania w projekty. Pożyjemy zobaczymy. Dam znać w kolejnym raporcie.

Curve

Tutaj bez zmian dostarczam płynnośc dla stablecoinów oraz tokenów Bitcoina:

  • W puli cDAI/cUSD mam ulokowany kapitał o wartości 9705 USD, który generuje mi odsetki o wartości ponad 50 procent rocznie
  • W puli renBTC (renBTC/WBTC) ma ulokowany kapitał o wartości ponad 27k USD, który na chwilę obecną generuje trochę ponad 5 procent rocznie

Oprócz tego moje tokeny veCRV (powstałe z zamrożenia na cztery lata tokenów CRV) generują dla mnie zyski a tytułu opłaty administracyjne od dostarczycieli płynności. Na chwilę obecną jest to zysk na poziomie 30 procent rocznie.

Więcej na temat zarabiania na dostarczaniu płynności dowiesz się z tego artykułu. A wiedzę tą w praktyce poznasz w tym webinarze.

Co nas czeka w listopadzie?

Nie mam pojęcia

DeFi ma swój początek na blockchainie Ethereum. Tam też przeżywamy największy rozkwit tego trendu. Mamy do dospozycji najwięcej opcji i zdecentralizowanych produktów finansowych. Ogromne stopy zwrotu, oraz idące za nim zainteresowanie użytkowników, sprawiły, że w ostatnich miesiącach również inne sieci, a czasem też scentralizowane giełdy, skoncentrowaly się na rozwoju projektów DeFi. A przynajmniej DeFi-podobnych. Dzisiaj przyjrzymy się ekosystemowi jednego z wiodących przedstawicieli grupy pościgowej – ekosystemu Binance. Jest to ekosystem o tyle ciekawy, że oprócz jednej z największych giełd i ogromnej maszynki marketingowej, w jego skład wchodzi również kilka sieci blockchain. Z Binance Chain i Binance Smart Chain na czele.

Binance Chain i Binance Smart Chain

W pierwsze połowie 2019 roku Binance uruchomiło swoja własną sieć blockchain – Binance Chain. Główną rolą tego łańcucha jest utrzymywanie zdecentralizowanej giełdy BinanceDEX. A także tworzenie czy obsługa tokenów czy dokonywanie standardowych transferów wartości. Walutą natywną nowej sieci stał się Binance Coin (BNB).

Chociaż miał to być fundament, silnik pod zdecentralizowaną giełdę, to owa decentralizacja od początku budziła wątpliwości społeczności. Binance Chain oraz BinanceDEX, pomimo ogromnego wsparcia marketingowego, a czasem wręcz praktyk monopolistycznych ze strony Binance 1 1. Po uruchomieniu Binance Chain giełda Binance zaczeł prowadzić szereg nieprzyjaznych względem Ethereum praktyk. Po pierwsze zaniechano listowania nowych par do ETH. Po drugie nowolistowane projekty z Ethereum musiały mieć też swoją wersję tokenu na Binance Chain. Po trzecie o ile mogłeś wpłacić na giełdę obie wersje tokenu (zarówno ERC-20 z Ethereum jak i BEP2 z Binance Chain), to wypłacić mogłeś jedynie BEP2 na Binance Chain × nigdy nie zdobył popularności. BinanceDEX pomimo tak ogromnego zaplecza osiągał bardzo małe wolumeny, liczone zazwyczaj w dziesiątkach, czasem setkach tysięcy dolarów dziennie. Były to niskie wartości, nawet jak na zdecentralizowane giełdy w tamtych czasach.

Kolejnym mankamentem Binance Chain był brak obsługi smart contractów. Blockchain ten miał wbudowany silnik zdecentralizowanej giełdy. Ale nie pozwalał deweloperom na tworzenie własnych zdecentralizowanych aplikacji w oparciu o ten blockchain. Wprawdzie istniała tutaj pewna furtka. Dzięki wykorzystaniu technologii projektu Cosmos, Binance Chain umożliwia podpinanie do niego innych, zgodnie technologicznie łańcuchów. Na których to mogę rezydować zdecentralizowane aplikacje. Dwa takie projekty (THORChain oraz KAVA) omówimy w tym artykule. Jednak tworzenie odrębnego łańcucha pod każdą zdecentralizowaną aplikację jest bardzo sporym narzutem. Zarówno technologicznym jak i biznesowo-ekonomicznym.

Dlatego w drugiej połowie tego roku Binance uruchomił swoją drugą sieć blockchain. Tym razem nazywaną Binance Smart Chain (BSC). Jak sama nazwa wskazuje, obsługuje on już smart contracty. Co więcej, obsługują on w pełni maszynę wirtualną Ethereum. Co oznacza, że zarówno smart contracty czy narzędzie z ekosystemu Ethereum mogą być bardzo łatwo przenoszenia na Binance Smart Chain. Jest to bardzo ważny aspekt, ponieważ umożliwia on łatwe klonowanie czy przenoszenie projektów z Ethereum. Użytkownicy również mogą korzystać z portfeli dla Ethereum, takich jak MetaMask.

Ta łatwość przenoszenia rozwiązań z Ethereum oraz boom na projekty z trendu yield farming 2 2. Yield farming to działanie polegająca na takiej alokacji naszego kapitału, aby osiągnąć z tego maksymalną stopę zwrotu. Często kilkadzesiąt procent rocznie bądź nawet więcej Jes to druga strona nazwiska zwanego jako liquidity mining, gdzie protokoły DeFi zaczyły wynagradzać swoimi tokenami kapitał zapewniający płynność w protokole. × sprawiły, że na BSC szybko pojawiły się projekty, oferujące dużo stopy zwrotu, za dostarczanie na nich kapitału. Co oczywiście wzbudziło zainteresowanie wielu użytkowników. Dwie główne kategorie projektów to:

  • Oficjalne wersje projektów, które obecnie działają na dwóch platformach – Ethereum i BSC. Przykładami są tutaj C.R.E.A.M czy For.tube
  • Wszelkiej maści farmy, klony klonów z Ethereum. Najczęściej są to projekty udające zdecentralizowane giełdy (jak Uniswap), chojnie wynagradzający swoimi nowo powstałymi tokenami za dostarczanie na nie płynności. Tutaj mamy już całe multum projektów ze słówkiem Swap w nazwie.

Ogromną zaletą ekosystem BC i BSC jest możliwość przenoszenia na nie właściwie dowolnych assetów z Ethereum, Bitcoina czy sieci TRON. A w przyszłości zapewne również z innych sieci. So sprawiło, że farmy na BSC mogły zakwitnąć bez konieczności powstawania tam jakiś fundamentalnych projektów, w oparciu o które trzeba by było farmić nowe tokeny. Wystarczy oprzeć się od Binancowe wersje tokenów projektów z Ethereum. Które to giełda Binance wypłaca dla wszystkich listowanych u siebie tokenów z Ethereum.

Projekt Panama

Ostatnio światło dzienne ujrzał projekt Panama, który umożliwia przenoszenie dowolnych tokenów ERC20 i TRC20 na BSC i z powrotem. Nie trzeba mieć nawet konta na Binance. Wszystko odbywa się bezpośrednio z naszego portfela. Może więc pozornie sprawiać wrażenie zdecentralizowanego, ale tak nie jest. Przenoszone coiny są przechowywane na adresach, nad którymi całkowitą kontrolę ma Binance. W tym ekosystemie należy mieć na uwadzę, że rzeczy które wyglądają jak DeFi wcale nie muszą, a zazwyczaj nie są zdecentralizowane. Pamiętajmy, że ten ekosystem nie wyrósł z etosu decentralizacji i wolności, tylko chęci kontroli i zarabiania pieniędzy przez chińczyków. Tyczy się to zarówno tworów wytwarzanych przez Binance, jak i szeregu farm, który pojawiły się w ostatnich tygodniach na łańcuchu BSC.

Scentralizowany AMM – Liquid Swap

Liquid Swap to scentralizowany automatic market maker (AMM) stworzony na początku września przez Binance. Model AMM jest nam bardzo dobrze znany ze zdecentralizowanych giełd takich jak Uniswap, Curve czy Balancer. Dwie główne cechy tego modelu to:

  • Wymiana tokenów zawsze następuje po aktualnej cenie rynkowej. Co przypomina w działaniu kantor
  • Wymiana tokenów następuje z pulą płynności, a nie z innymi użytkownikami, jak to ma miejsca na giełdach opartych o tak zwane książki zleceń (ang. order books).

Pula płynności to w pewnym uproszczeniu worek na tokeny. Dostarczyciele płynności wrzucają do niego swój kapitał, zapewniając giełdzie płynność. Z tej płynności korzystają użytkownicy giełdy wymieniając na niej swojej tokeny. Płacąc przy okazji za to prowizję, która jest wynagrodzeniem dla dostarczycieli płynności. Więcej na temat tego modelu i jak na nim zarabiać dowiesz się z artykułu na temat zarabiania na dostarczaniu płynności. Od jakiegoś czasu, oprócz prowizji od handlujących, można zarabiać również w formie tokenów danego protokołu dzięki zjawisku liquidity miningu, które opisaliśmy w drugim artykule na temat dostarczania płynności.

I właśnie o ten model oparte jest scentralizowane rozwiązanie Binance Liquid Swap. Pozwala ona na szybko, łatwą i tania wymianę kilku stablecoinów. Korzystając z naszych sald na giełdzie, bez konieczności dokonywania operacji na blockchainie i płacenie za nie opłat transakcyjnych. 

Dla mnie główny usecase tego rozwiązania, to wyjście z Binance z najlepszym możliwym stablecoinem, czyli DAI. Giełda Binance nie oferuje par do DAI. Ale dzięki Liquid Swap możemy szybko i tanio wyjść z innego stablecoina (BUSD, USDC czy USDT) do DAI. 

Z drugiej strony możemy wykorzystać nasz kapitał do dostarczania płynności na Liquid Swap. Według danych z ostatniego tygodnia możemy wtedy uzyskiwać roczne stopy zwrotu na poziomie od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu procent.

Scentralizowany farming – Launchpool

Launchpool to scentralizowana odpowiedź Binance na zjawisko yield farmingu. W dwóch zdaniach przypomnijmy, na czym polega to zjawisko. Niektóre projekty wynagradzają umieszczany w nich kapitał w formie dystrybucji swoich tokenów. Im więcej kapitału umieścisz w projekcie, tym większa będzie Twoja nagroda w formie tokenów projektu. Początkowo mechanizm ten miał za zadania zwiększenie płynności w projektach DeFi. Czy to w systemach pożyczkowych czy na zdecentralizowanych giełdach. Jednak stosunkowo szybko farming przybrał formę sztuki dla sztuki. Zdecentralizowanego drukowania pieniędzy. A lokowany kapitał nie spełnia żadnej roli, po za tym że jest zamrożony i umożliwia uzyskanie nowego tokenu.

Launchpool to właśnie scentralizowana platforma do farmienia tokenów nowych projektów. Powstała ona na bazie Launchpada. Części Binance, która służyła do promowania nowych projektów i przeprowadzania Initial Exchange Offerings 3 3. Initial Exchange Offering był ugrzecznioną, autoregulowaną wersją ICO (Initial Coin Offering). Jak sama nazwa wskazuje, IEO odbywają się na giełdzie i instytucja giełdy pełni tutaj bardzo ważne role. Najważniejsza rzecz to to, że wstępnie weryfikuje i poświadcza ze listowane projekty. × . W nowej formie nie musisz nabywać tokenów nowych projektów. Możesz je wyfarmić, umieszczając w poolu swój kapitał i otrzymując w zamian nagrodę w formie nowych tokenów. Ilość tokenów jakie otrzymasz zależy do stosunku Twojego kapitału do całkowitej wartości danej farmy. 

Ponieważ jest to scentralizowane rozwiązanie Binance, to zazwyczaj do farmienia wymagana jest ich natywny token Binance Coin (BNB) bądź binancowy stablecoin dolara BUSD.

Okreś farmingu trwa zazwyczaj miesiąc czasu. Roczne stopy zwrotu wahają się od kilku do kilkudziesięciu procent. 

Skoro mamy do czynienia z rozwiązaniem scentralizowanym, wbudowanym w ekosystem giełdy Binance, to ma ono kilka atrakcyjnych cech. Przede wszystkim jeśli chodzi o wygodę i komfort korzystania z tego rozwiązania przez użytkownika. Korzystamy tutaj z naszych sald giełdowych, nie musimy łączyć się za pomocą własnego portfela, wykonywać operacji onchain i płacić za to opłat transakcyjnych. Co jest wygodniejsze i tańsze dla przeciętnego użytkownika giełdy. Chociaż z drugiej strony jest niezgodne z naczelną wartością krypto: stań się sam swoim bankiem. Nie koniecznie: zamieńmy JP Morgana na Binance. Ale kogo by to obchodziło?

THORChain

Jest to dość ciekawy projekt zbudowany w ekosystem Binance Hub, ale nie będący bezpośrednio częścią Binance. Tak jak wspomniałem wcześniej, Binance Chain jest oparty o technologię z projektu COSMOS, która umożliwia podpięcie do głównego łańcucha (w tym przypadku Binance Chain) innych sieci. Taką właśnie podpięta siecią jest THORChain.

Celem tutaj jest stworzenie uniwersalnego, zdecentralizowanego systemu wymiany tokenów w oparciu o wspomniany wcześniej model AMM. Używając słowa uniwesalny, mam na myśli nie ograniczony do assetów z jednej sieci blockchain. Tylko pozwalający na bezpieczną, zdecentralizowana i szybką wymianę tokenów z różnych sieci (np. Bitcoina na Ethereum). 

System ten składa się z dwóch kluczowych elementów. Po pierwsze, z nodów zabezpieczających połączenie z innymi blockchainami i gwarantujących zabezpieczenie znajdujących się tam krypto używanych do wymiany w systemie. Drugi element to właśnie pule płynności, które umożliwiają użytkownikom wymianę tokenów 

Zarówno dostarczyciele płynności, jak i podmioty zabezpieczające system, są wynagradzaniu natywnym tokenem sieci RUNE.

Projekt ten jest cały czas na dość wstępnej fazie rozwoju. Na chwilę obecną działa pierwsza wersja tzw. CHOASNETu, który umożliwia wymianę pomiędzy różnymi tokenami z ekosystemu Binance (standard BEP2). Trwają pracę nad jego wersją, która umożliwi handel aktywami z różnych sieci. 

KAVA

Ostatni dzisiaj opisywany projekt to KAVA. Przeciągnął on moja uwagę mniej więcej roku temu. Rzeczą, która wzbudziła mnoje zainteresowanie była wizja emisji stablecoina dolara pod zastaw dowolnych assetów z różnych sieci Blockchain. Ze szczególnym wskazaniem na Bitcoina.

Przypomnijmy, że rok temu DAI mógł być emitowany jedynie pod zastaw Etheru. A wszelkiej maści tokeny Bitcoina na Ethereum występowały w symbolicznych ilościach. O wartości nie większej niż kilka milionów USD.

Wizja emitowania dolarów pod zastaw Bitcoina była wtedy bardzo kusząca. Wyczekiwałem więc z wytęsknieniem startu projektu KAVA.

Doczekał się już dobre kilka miesięcy temu. Na chwilę obecną możemy drukować dolary USDX na podstawie tokenów z ekosystemu Binance. Przede wszystkim są to natywny token sieći Binance Coin (BNB) oraz stablecoin dolara ze stajni Binance – BUSD. Oprócz tego, mam do dyspozycji stokenizowane w ekosystemie Binance Bitcoina – BTCB. Oraz taką samą wersję XRP – XRPB. Zwracam uwagę, że oba te tokeny sa emitowane w scentralizowany sposób.

W międzyczasie DAI możemy emitować pod zastaw tokenu WrappedBTC, którego kapitalizacja przekroczyła już wartość miliarda dolarów. Oczywiście takie rozwiązanie jest dalekie od ideału, ze względu na brak decentralizacji i wymagane zaufanie do emitenta tokenu WBTC. Ale w tym kierunku też są czynione znaczące kroki na blockchainie Ethereum. Wspominając choćby o projektach REN czy tBTC.

Kolejnym problemem z USDX jest jego bardzo wąskie zastosowanie. Prakycznie nie ma za bardzo co z nim robieć w DeFi. Po za wymianą na innego stable i wtedy wykorzystaniu go w DeFi. Ostatnio pojawiła się tez opcja umieszczenia go na lokacie w nowopowstały projekcie Harvest.

Plusem emisji USDX jest fakt, że oprócz zysku który wypracujemy na wyemitowanym przez nas dolarze, dostaniemy również część poli natywnych tokenów projektu KAVA. 

Cześć praktyczna

Część praktyczna z wykorzystania ekosystemu Binance do generowania dodatkwego dochodu z naszych kryptowalut miała miejsce na jednym z naszych webinarów. Tutaj możesz wykupić dostęp do zapisu video.

W sierpniu mija rok od momentu, gdy opublikowałem swój pierwszy raport z mojego kryptowalutowego portfela. Ta symboliczna rocznica to dobra okazja, aby cofnąć się w czasie i sprawdzić ile to co było w nim rok temu jest dzisiaj warte.

Dla przypomnienia moje portfolio jest typowo hodlerskie. Oznacza to, że kupuje w bardzo długoterminowej perspektywie kilku lat. Chcę z nim przejść przez cały cykl rynkowy Bitcoina, który trwa mniej więcej cztery lata. Tak więc w zdecydowanej większości mam cały czas w portfelu coiny, które miałem roku temu. Wyjątkiem jest Neumark (NEU), które sprzedałem w momencie rozwiązania dalszych prac nad projektem Neufund. Od tego czasu zakupiłem też inne projekty. Ale dziś nie one są naszymi bohaterami. Jeśli chcesz zobaczyć co obecnie znajduje się w moim portfelu, to zapraszam do raportu za lipiec 2020. Dziś przyglądamy się temu ile zarobiłem (bądź straciłem) na hodlingu w ciągu ostatniego roku.

Jak widzimy na załączonym obrazku większość pozycji jest zyskowna. Świeci się na zielono. Mamy tylko jednego rodzynka, który czerwonym kolorem sygnalizuje straty. Tym rodzynkiem jest Bitcoin, który w ciągu ostatniego roku zanotował 0,6 procenta straty.

Wszystkie inne projekty zanotowały zysk. Niektóre kilkukrotny. Nie będzie tutaj zaskoczeniem dobra pozycja LINKa, który w ciągu roku wzrósł niemal pięciokrotnie. Projekt ten rok temu był w korekcie po silnych wzrostach i można powiedzieć, że przez cały rok pałętał się w prawo. Dopiero dwa ostatnie miesiące to czas silnych wzrostów. 

Większym zaskoczeniem może być silna pozycja Aragona (ANT). Projekt starej daty, z bańki ICO w 2017 roku. Przez ten okres zespół cały czas dynamicznie i ciężko pracuje. Dostarczając to coraz bardziej zaawansowane i użyteczne narzędzia do tworzenia zdecentralizowanych organizacji (DAO). Chociaż w ostatnim czasie moneta ta pozwoliła już dobrze zarobić, to jednak odnoszę wrażenie, że cały czas jest jeszcze w cieniu. Nie jest to bowiem projekt czysto DeFiowy. Ale moim zdaniem dokłada i dołoży swoją cegiełkę do rozwoju tego trendu. 

Na koniec kilka zdań na temat tego, dlaczego Bitcoin jest w tym samym miejscu co rok temu. A alty pozwoliły przez ten czas godnie zarobić.

Przede wszystkim cofnijmy się do sytuacji rok temu. Byliśmy po okresie kilkumiesięczny wzrostów na Bitcoinie. Ich epicentrum wypadało na przełomie czerwca i lipca, kiedy to cena muskała 14 tysięcy dolarów. Na początku sierpnia, kiedy opublikowałem swój pierwszy raport, byliśmy już na początku korekty tamtych wzrostów. Tamte wzrosty nie dotyczyły większości altcoinów. Owszem, niektóre monety, takie jak wspomniany wcześniej LINK czy ETH, zanotowały wtedy również wzrosty. Ale były to wyjątki. Większość altów szorowała równo dno. Wszechobecna była narracja, że alty się skończyły. Nie będzie kolejnego alt season, zabawa się skończyła, można się rozejść. Napisałem wtedy bardzo interesujący tekst podważający tą narrację, z którego można się bardzo wiele nauczyć na temat tego, w jaki sposób traktować prawdy objawione powszechnie obowiązujące na rynku. Jeśli jeszcze nie czytałeś tego tekstu, to gorąco zachęcam Cię do lektury

Tak jak się spodziewałem w końcu alty wstały z kolan i zaczęły rosnąć. Zwłaszcza w ostatnich miesiącach. To właśnie dlatego, że alty rok temu były w tak fatalnym momencie, to pozwoliły na sobie zarobić. Bitcoin miał wtedy bliżej niż dalej swojego ATH (ang. All Time High – najwyższa cena kiedykolwiek danego waloru). W przypadku większości altów to mieliśmy wyceny na poziomie kilku procent tych z czasów osiągania ATH. Co w przypadku wartościowych fundamentalnie projektów (a takie staram się posiadać) było dobrą okazją. Potwierdziło się to w przypadku większośc z nich. 

Pytanie co dalej. Dalej uważam, że jesteśmy bliżej dna, niż szczytów. Wprawdzie niektóre projekty, jak wspomniane LINK czy ANT już wyznaczyły swoje nowe ATH, to te wartości są jeszcze daleko od tego, z czym będziemy mieli do czynienia na szczytach kolejnej hossy na kryptowalutach. Która właśnie się rozpoczyna.