Raport z portfela

W sierpniu mija rok od momentu, gdy opublikowałem swój pierwszy raport z mojego kryptowalutowego portfela. Ta symboliczna rocznica to dobra okazja, aby cofnąć się w czasie i sprawdzić ile to co było w nim rok temu jest dzisiaj warte.

Dla przypomnienia moje portfolio jest typowo hodlerskie. Oznacza to, że kupuje w bardzo długoterminowej perspektywie kilku lat. Chcę z nim przejść przez cały cykl rynkowy Bitcoina, który trwa mniej więcej cztery lata. Tak więc w zdecydowanej większości mam cały czas w portfelu coiny, które miałem roku temu. Wyjątkiem jest Neumark (NEU), które sprzedałem w momencie rozwiązania dalszych prac nad projektem Neufund. Od tego czasu zakupiłem też inne projekty. Ale dziś nie one są naszymi bohaterami. Jeśli chcesz zobaczyć co obecnie znajduje się w moim portfelu, to zapraszam do raportu za lipiec 2020. Dziś przyglądamy się temu ile zarobiłem (bądź straciłem) na hodlingu w ciągu ostatniego roku.

Jak widzimy na załączonym obrazku większość pozycji jest zyskowna. Świeci się na zielono. Mamy tylko jednego rodzynka, który czerwonym kolorem sygnalizuje straty. Tym rodzynkiem jest Bitcoin, który w ciągu ostatniego roku zanotował 0,6 procenta straty.

Wszystkie inne projekty zanotowały zysk. Niektóre kilkukrotny. Nie będzie tutaj zaskoczeniem dobra pozycja LINKa, który w ciągu roku wzrósł niemal pięciokrotnie. Projekt ten rok temu był w korekcie po silnych wzrostach i można powiedzieć, że przez cały rok pałętał się w prawo. Dopiero dwa ostatnie miesiące to czas silnych wzrostów. 

Większym zaskoczeniem może być silna pozycja Aragona (ANT). Projekt starej daty, z bańki ICO w 2017 roku. Przez ten okres zespół cały czas dynamicznie i ciężko pracuje. Dostarczając to coraz bardziej zaawansowane i użyteczne narzędzia do tworzenia zdecentralizowanych organizacji (DAO). Chociaż w ostatnim czasie moneta ta pozwoliła już dobrze zarobić, to jednak odnoszę wrażenie, że cały czas jest jeszcze w cieniu. Nie jest to bowiem projekt czysto DeFiowy. Ale moim zdaniem dokłada i dołoży swoją cegiełkę do rozwoju tego trendu. 

Na koniec kilka zdań na temat tego, dlaczego Bitcoin jest w tym samym miejscu co rok temu. A alty pozwoliły przez ten czas godnie zarobić.

Przede wszystkim cofnijmy się do sytuacji rok temu. Byliśmy po okresie kilkumiesięczny wzrostów na Bitcoinie. Ich epicentrum wypadało na przełomie czerwca i lipca, kiedy to cena muskała 14 tysięcy dolarów. Na początku sierpnia, kiedy opublikowałem swój pierwszy raport, byliśmy już na początku korekty tamtych wzrostów. Tamte wzrosty nie dotyczyły większości altcoinów. Owszem, niektóre monety, takie jak wspomniany wcześniej LINK czy ETH, zanotowały wtedy również wzrosty. Ale były to wyjątki. Większość altów szorowała równo dno. Wszechobecna była narracja, że alty się skończyły. Nie będzie kolejnego alt season, zabawa się skończyła, można się rozejść. Napisałem wtedy bardzo interesujący tekst podważający tą narrację, z którego można się bardzo wiele nauczyć na temat tego, w jaki sposób traktować prawdy objawione powszechnie obowiązujące na rynku. Jeśli jeszcze nie czytałeś tego tekstu, to gorąco zachęcam Cię do lektury

Tak jak się spodziewałem w końcu alty wstały z kolan i zaczęły rosnąć. Zwłaszcza w ostatnich miesiącach. To właśnie dlatego, że alty rok temu były w tak fatalnym momencie, to pozwoliły na sobie zarobić. Bitcoin miał wtedy bliżej niż dalej swojego ATH (ang. All Time High – najwyższa cena kiedykolwiek danego waloru). W przypadku większości altów to mieliśmy wyceny na poziomie kilku procent tych z czasów osiągania ATH. Co w przypadku wartościowych fundamentalnie projektów (a takie staram się posiadać) było dobrą okazją. Potwierdziło się to w przypadku większośc z nich. 

Pytanie co dalej. Dalej uważam, że jesteśmy bliżej dna, niż szczytów. Wprawdzie niektóre projekty, jak wspomniane LINK czy ANT już wyznaczyły swoje nowe ATH, to te wartości są jeszcze daleko od tego, z czym będziemy mieli do czynienia na szczytach kolejnej hossy na kryptowalutach. Która właśnie się rozpoczyna.

Mija dokładnie rok od momentu, w którym opublikowałem pierwszy raport z mojego portfela. W ciągu tych dwunastu miesięcy były zarówno okresy spadków, jak i silnych wzrostów. Ale co ważniejsze przez te miesiące mogłeś poznać ciekawe projekty, zanim stały się modne i silnymi wzrostami przebiły się do krypto mainstreamu. Takie jak Synthetix, OCEAN czy REN. Z drugiej strony opisałem też mnóstwo strategii wykorzystania DeFi, z których korzystam do generowania dodatkowego dochodu. Nie inaczej jest i w tym raporcie. Dokupiłem kilka ciekawych coinów na przyszłość. Pełną piersią korzystałem również z możliwości, jakie oferują protokoły DeFi.

Co się wydarzyło w moim portfelu?

Zielono mi! Tak by można podsumować lipiec w moim hodlerskim portfelu. Podejrzewam że u Ciebie wygląda to bardzo podobnie. Podziel się proszę swoimi wynikami w komentarzach.

Po za jednym rodzynkiem, wszystkie posiadane przeze mnie projekty zyskiwały na wartości. Niektóre z nich naprawdę znacząco, powyżej 100% zysku.

Zacznijmy jednak od spadającego rodzynka:

  • NUMERAIRE (NMR) – zaliczył spadek wartości o ponad 10 procent. Jest to bardzo ciekawy projekt, który opisywałem już z bliska na kartach tego bloga W skrócie jest to projekt, który zaczynał jako platforma do znalezienia najlepszych modeli sztucznej inteligencji do przewidywania zmian cen na rynkach finansowych. W ostatnim czasie przeszedł metamorfozę do ogólnego, zdecentralizowanego protokołu weryfikacji danych. 

Jeśli chodzi o spadki, to to by było na tyle. Przyjrzyjmy się teraz trzem liderom wzrostów:

  • OCEAN (OCEAN) – zanotował miesięczny wzrost wartości o ponad 205 procent. Jeden z projektów (obok wspomnianego powyżej NMR i znajdującego się poniżej FET) będących moim zakładem, że jednym z  kolejnych trendów po DeFi będzie zdecentralizowane zarządzanie i wymiana danych. Projekt kupowany na jesieni 2019 roku przy wycenie kilku milionowej. Dał już zarobić przysłowiowe razy dziesięć. Planuje sprzedawać przy wycenach rzędu kilku miliardów.
  • FETCH.AI (FET) – dał w ciągu lipca zarobić ponad 160 procent. Jest to projekt, który łączy ze sobą zdecentralizowaną sieć o dużej przepustowości z pozyskiwanie danych od IoT i wykorzystaniem ich w Machine Learningu. Tak jak wspominałem powyżej, kupowany w pakiecie z OCEAN na jesieni tamtego roku. Do tej pory radził sobie fatalnie, teraz zaczyna wychodzić na prostą.
  • SYNTHETIX NETWORK (SNX) – nasz lider wzrostów sprzed miesiąca nie zawodzi drugi miesiąc z rzędu. Tym razem notując przyrost wartości o ponad 113 procent. Projekt o ogromnym potencjale, jeden z filarów trendu DeFi (choć sam do tej pory był scentralizowany, co się jednak zaczęło teraz zmieniać). O tym projekcie wspominałem już nie raz. Na początku roku stworzyłem nawet dogłębny raport na temat Synthetix Network. Odsyłam do niego wszystkich, którzy chcą zrozumieć pełen potencjał tego projektu. Synthetix będzie też tematem naszego najbliższego sobotniego webinaru. Opowiemy sobie jak on działa i do czego możemy go wykorzystywać. Jaki potencjał inwestycyjny przed nami otwiera. Skorzystamy też z niego w praktyce inwestując w trend DeFi bez konieczności wybierania konkretnego projektu. To wszystko w sobotę o 13:00. Tutaj się możesz zapisać.

Co kupiłem? Co sprzedałem?

Tutaj działo się sporo. Jak widać na załączonym powyżej obrazku w tym miesiącu wszedłem w posiadanie kilku nowych projektów. Kapitał na te wejścia miałem z wyjścia z ¾ pozycji w Augurze (REP). Miałem dużą pozycję na tym projekcie od ponad dwóch lat i już jakiś czas temu stwierdziłem, że zbliżająca się premiera drugiej wersji protokołu będzie okazją dla rynku do pompki a dla mnie do wyjścia. Update zgodnie z planem miał miejsce pod koniec lipca. Rynek nie zareagował jednak na to właściwie wcale. Ja jednak trzymałem się planu i wyszedłem z większość tokenów REP. Z myślę, że jak na takiego newsa rynek nie specjalnie reaguje entuzjastycznie, to nie mamy tutaj jakiegoś kolosalnego potencjału na wzrosty. Zwłaszcza że wycena tokenu do ilości środków zalockowanych w Augurze też nie wygląda dobrze.

Odmrożony w ten sposób kapitał zainwestował w następujące projekty:

  • NEST (NEST) – system cenowych wyroczni na Ethereum. Konkurencja dla Chainlinka czy Band
  • Unibright (UBT) – jeden z głównych zespołów zaangażowanych w tworzenie rozwiązań mających sprawić, że na Ethereum zawita mainstreamowy, korporacyjny świat. Członek Enterprise Ethereum Alliance i znaczący kontrybutor w rozwoju Baseline Protocol
  • Keep Network (KEEP) – jeden z projektów pracujący nad zdecentralizowaną, niewymagająca zaufania tokenizacją Bitcoinów na Ethereum (tBTC)
  • pNetwork (PNT) – podobnie jak powyżej, ale tokenizacja większej ilości coinów i do tego pomiędzy różnymi blockchainami. 
  • Balancer (BAL) – governance token jednego z wiodących protokołu zdecentralizowanego dostarczania płynności
  • Compound (COMP) – token zarządzający jednej z wiodących zdecentralizowanych platform lokatowo-pożyczkowych. Nie kupiony, tylko otrzymany za korzystanie z platformy. Tzw. yield farming. Sprawiające, że lokata w stablecoinach może mieć kilkadziesiąt procent odsetek rocznie. O tym jak to zrobić w praktyce mówiłem i pokazywałem podczas jednego z webinarów.
  • DXdao (DXD) – zdecentralizowana organizacja rozwijająca różne protokoły zdecentralizowanych finansów. Jeszcze nie znane z pierwszych stron krypto serwisów newsowych, ale pewnie części z was obiły się już o uszy projekty takie jak Mesa czy Omen. Jeśli nie, to zapisz się na webinary
  • Rocket Pool (RPL) – kolejny projekt który powinien być już znany bywalcom moich webinarów. Zdecentralizowany pool stakujący dla ETH2.0. Tokenizujący Twoje zastakowane Ethery, dzięki czemu nie stracisz na nich płynności.
  • DMM: Governance (DMG) –  token zarządzający protokołu, który ma za zadanie połączyć świat DeFi i wraz ze światem tradycyjnych finansów i fizycznych zastawów. Nie jestem do końca przekonany co do tego projektu, ale stwierdziłem, że jakby miało wypalić, to lepiej mieć odrobinę skóry w grze.
  • Meta (MTA) – kolejny token zarządzający ze świata DeFi. Dla protokołu mStable, o którym również mówiliśmy podczas jednego z ostatnich webinarów

Parę razy, w różnych kontekstach, wspomniałem o tym, że na giełdzie Loopring jest kilka ciekawych, jeszcze nie znanych na szeroką skalę projektów, które mają mega duży potencjał. Zgadnij, ile z wymienionych wyżej coinów jest listowanych na tej giełdzie. Jestem przekonany, że osoby które obserwowały pojawiające się na tej giełdzie coiny w połowie 2020 roku będą w połowie 2021 bardzo zadowolone z zawartości swojego portfela. To jest miejsce do kupowanie śmiesznych projektów z śmieszne pieniądze, które potem okazują się być poważnymi projektami dającymi dobrze zarobić. 

Rozegrania short term

Od jakiegoś czasu zacząłem niektóre pozycje rozgrywać krótko terminowo. Głównie pod wydarzenia. Obecnie nie mam otwartej żadnej takiej pozycji. Podsumujmy teraz to co zamknęliśmy w lipcu i pierwszych dniach sierpnia.

Zacznijmy od końca i pierwszych dni sierpnia. Wyszedłem wtedy w ratach z średnioterminowej pozycji w OCEAN. Otworzyłem ją za 1000 USD w listopadzie 2019 z myślą o wyjściu w ciągu kolejnych miesięcy po zarobieniu na nich razy kilka. Na to razy kilka musiałem się wyczekać do pierwszych dni sierpnia 2020, kiedy to wychodziłem stopniowo z tej pozycji. Osiągając finalnie zysk 456,8 procent. Oczywiście OCEAN pozostaje w moim portfelu jako długoterminowa pozycja hodlerska.

Wyszedłem też z pozycji na KNC granej pod upgrade protokołu. Osiągając zysk 39,50 procent.

Rozgrywałem też upgrade protokołu Bancor. Najpierw w czerwcu zrobiłem niemal 100 procent i wyszedłem z pozycji bojąc się korekty. Taka też miała miejsce. Wkupiłem się w niej ponownie za zysk z pierwszego rozegrania. Wyszedłem z tej pozycji w dniu premiery nowego odsłony Bancora. Osiągając przy tym zysk o wartości 57,5 procent. Zastanawiałem się też nad tym, czy może w ogóle nie wychodzić i przerzucić tę pozycję do portfolio długoterminowego. Na chwilę obecną wychodzi, że gdyby tak zrobił to wyszedł był na tym lepiej. Bowiem premiera spowodowała mają korektę – ludzie tacy jak ja realizowali zyski. Po czym nastąpiły dość silne wzrostu. 

Żeby nie było za zielono, podobnie jak w czerwcu, tak i w lipcu, jedno takie rozegranie mi nie wypaliło. Poniosłem ponad 10 procent straty na rozegraniu KEEP po drugiej podejście tokenów tBTC na mainnecie. Co ciekawe tutaj chyba zawiódł mój research, bo takowe wydarzenie w ogóle nie miało miejsca. Nie było też żadnych komunikatach o opóźnieniach. Nie byłem też w stanie odkopać źródła, skąd wziąłem tę informację.

Co się dzieje w moim DeFi?

DeFi to kolejny bardzo ciekawy obszar. W lipcu w całej branży, jak i w moim portfelu, działo się naprawdę sporo. Po kolei, rozbiłem to na 5 najważniejszych podrozdziałów

Stablecoiny

Mój worek ze stablecoinami wygląda dobrze. Ma równowartość prawie 19 tysięcy dolarów. Z czego większość to stablecoiny dolara (ponad 15k USD). Liderem jest oczywiście DAI, oprócz tego mam mniejsze pozycje w USDC i mUSC (lokata oprocentowana na ponad 20 procent rocznie). Większość z tego kapitału znajduje się na Compound, gdzie bierze udział w yield farmingu i wykręca mi kilkadziesiąt procent rocznie. Kilka tysięcy leży luzem (być może skończy w jakiś coinach w najbliższej przyszłości). Ponad 3k leży na IDLE, które w dobie yield farmingu jest słabo, by nie powiedzieć, że w ogóle, opłacalne. Najprawdopodobniej w najbliższym czasie ulokuje ten kapitał w bardziej opłacalnym miejscu.

Stablecoiny surowcowe zaliczyły bardzo dobry miesiąc. Zarówno złoto, jak i srebro (zwłaszcza srebro, czemu kupiłem tylko tak symbolicznie?) zaliczyło bardzo mocne wzrosty. Na chwilę obecną mam w nich równowartość 3,5k USD. Czy to jest już dobry czas na to, aby sprzedawać złoto?  

Automatyzacja inwestycji TokenSets

Tutaj też jest dobrze. Mamy zaliczone wzrosty. Oczywiście mniejsze, niż na czystych hodlerskich walorach. Ale założenie jest też takie, że korekty będą też mniej odczuwalne. Z czego jestem szczególnie zadowolony, to w miarę wczesne odkupienie ETH 26 EMA Crossover Yield. Miało to miejsce przy cenie ETH 279,60 USD, więc pozwoliło mi się załapać na większość wzrostów.

Emisja DAI

Tym razem emitowałem DAI pod zastaw Bitcoina (w formie tokenu WBTC). Więcej na temat tego jak wykorzystać Bitcoina w DeFi dowiesz się z zapisu webinaru Bitcoin na Ethereum.

Do swojej krypty wrzuciłem prawie 2 WBTC, z których wemitowałem 6000 DAI. W momencie emisji (cena BTC w okolicach 9k USD) dawało mi to współczynnik zastawy delikatnie ponad 300%. Czyli cena BTC mogła spać o połowę a ja dalej mogłem spać spokojnie nie zagrożony likwidacją pozycji. Ostatnie wzrosty ceny Bitcoina sprawiły, że śpię jeszcze spokojniej. Mój współczynnik zastawu wynosi ponad 371 procent. 

Tym razem nie drukowałem DAI, aby wykorzystać je jako dźwignię na wzrosty krypto (Bitcoina w tym przypadku). Gdy to robiłem, mało kto zakładał tak silne wzrosty, jakie mamy obecnie. Sytuacja była niepewna, i były obawy, ze z trendu bocznego wyjdziemy dołem. Dlatego emisji dokonałem pod Yield Farming na Compoundzie. O czym jest jest następna sekcja.

Jeśli chciałbyś się bliżej zapoznać z mechanizmem emisji DAI i korzyściami z tego typu praktyk, to zapraszam do webinaru na temat DAI.

Yield farming na Compound

3 lipca zmieniły się zasady dystrybucji tokenu COMP. Od tego momentu bardzo korzystne stało się lokaty w DAI. I lewarowanie ich innymi stablecoinami, takimi jak USDC. Otworzyło to niesamowite możliwości relatywnie bezpiecznej lokaty dolarowej oprocentowanej na kilkadziesiąt procent rocznie.  Żal było nie skorzystać.

Dlatego nie tylko wrzuciłem tam część posiadanych stablecoinów. Drugą znaczącą część pożyczyłem:

  • 6k emitując DAI pod zastaw WBTC (więcej szczegółów w powyższej sekcji Emisja DAI)
  • 4,5k na Compound pod zastaw WBTC, ETH oraz ZRX. Obecnie wykorzystuje zaledwie 34 procent mojego limitu kredytowego. Oznacza to, że aby moje pozycje zostały zlikwidowane, cena zastawionych krypto musiałaby spać o 2/3 . Śpię więc z  tym w miarę spokojnie 
  • 1k na AAVE pod zastaw LINK, MKR i SNX. Tutaj wykorzystuję zaledwie 30 procent limitu. Śpię więc spokojnie.

Kapitał ten zlewarowałem sposobem pokazanym podczas webinaru Yield Farming. W wyniku tego działania w moim portfelu pojawiło się ponad 2,5 tokenu COMP o wartości 336 USD. Wygląda to dobrze. Ale, jeśli na dobre wejdziemy w hosse na rynku krypto, to konkurencją wobec 50% na lokacie będzie x50 na jakimś gównocoinie. 

Dostarczanie płynności

No i dopływamy do ostatniej pozycji. Po raz pierwszy zacząłem zarabiać na dostarczaniu płynności. Odbywa się to na Balancerze dla pary tokenów mUSD/MTA. Jest to stablecoin dolara powstały w systemie mStable oraz token zarządzający tego systemu. Proporcję tokenów (20% mUSD, 80% MTA) zmniejszają efekt działania nietrwałej straty. Dodatkowy protokół stworzył specjalny mechanizm motywujący do dostarczania płynności dla tej (i kilku innych) par. Dzięki temu na chwilę obecną na dostarczaniu tam płynności zarabiamy ponad 100% rocznie. 

Ja zacząłem skromnie od wrzucenia 1000 USD w tę pulę. Nic się nie wysypało, dobrze to wygląda, więc w najbliższych dniach zwielokrotnienie mój udział. Częściowo kosztem  leżących luźno tokenów, a częściowo wyjmując część środków z lokaty na Compound.

mStable było tematem jednego z naszych webinarów. Dowiesz się z niego zarówno jak korzystać w nim z lokaty dolarowej oprocentowanej na ponad 20 procent. Jak i jak zarabiać ponad 100% rocznie na dostarczaniu płynności dla tokenów z tego ekosystemu. Tutaj możesz wykupić zapis z tego webinaru.

To pierwszy raz, gdy dział dostarczanie płynności pojawił się w moim raporcie. W najbliższych miesiącach można spodziewać się jego rozbudowy, ponieważ obszar ten rozwija się bardzo dynamicznie. Między innymi wspomniany już wcześniej upgrade protokołu Bancor, który pozwala na znaczne zniwelowanie efektu nietrwałej straty jak i dostarczanie płynności dla pojedynczego tokenu.

Co nas czeka w sierpniu?

Nie wiem  

A jak lipiec wyglądał w Twoim portfelu?

Czerwiec był bardzo ciekawym miesiącem w moim portfelu. Po pierwsze wyskoczyłem z części pozycji do stablecoinów. Na wypadek drugiej fali spadków. Po drugie zacząłem rozgrywać niektóre coiny w perspektywie krótkoterminowej. I dobrze to wyszło. A w moim hodlerskim portfolio najlepiej radził sobie Synthetix (SNX), który zrobił 150 procent normy. 

Co się wydarzyło w moim portfelu?

Screen z arkusza podsumowującego portfolio znakomicie obrazuje obecną sytuację na rynku. Sytuację, w której dwie potężne siły, dobra i zła, są w impasie. Całościowo rynek już kolejny miesiąc idzie w prawo. W bok. Tak zwany trend boczny. Nie oznacza to jednak, że pod spokojną powierzchnią rynku płynącego po prostu w prawo nic się nie dzieje. Na pojedynczych projektach mamy bowiem spore wahania cenowe. Zarówno wzrosty, jak i spadki. W moim portfelu widzimy więc zarówno spadki (do dwudziestu kilku procent), jak i wzrosty (tu rekordzista zrobił 150 procent). Ilościowo wygląda na to, że podobna ilość coinów zyskała i straciła na wartości.

Opowiemy sobie teraz parę zdań zarówno o liderach wzrostów jak i o liderach spadków. Pominiemy tutaj TEO, które powinno znaleźć się wśród najlepiej wzrastających projektów. O tokenie tym pisałem przy okazji poprzednich raportów. Duże wahania tego tokenu wynikają z jego bardzo niskiej płynności. Szkoda więc na niego po raz kolejny strzępić klawiatury.

Zacznijmy więc od liderów spadków:

  • COCOS-BCX (COCOS) – w ciągu miesiąca spadek wartości o 25 procent. Jeden z moich słabszych altowych strzałów z poprzedniego roku. Chiński projekt powiązany z rynkiem gier. Niewiele więcej mogę na jego temat powiedzieć, ponieważ kupiłem go pod wpływem insiderskiej informacji na jednym z krypto eventów w Bangkoku. Jak na razie pieniądze wyrzucone w błoto. W lipcu planuje odstrzelić kilka pozycji i przerzucić kapitał w bardziej prosperujące alty. Cocos jest jednym z kandydatów do przeprowadzenia egzekucji.
  • CONSTELLATION (DAG) – Spadek wartości o ponad 22 procent. Drugi raz z rzędu wśród bohaterów spadków. Jeden ze słabiej prosperujących coinów zakupionych w tamtym roku. Również do rozważenia, jako kandydat do odstrzału i wrzucenie środków w bardziej prosperujące coiny. 
  • STATUS (SNT) – Odnotował spadek wartości o prawie 22 procent. Projekt będący już ponad trzy lata na rynku. Jego ICO robiło furorę w połowie 2017 roku. Wszyscy chcieli wziąć w nim udział, niewielu się udało. Mi też nie. Ja swoje tokeny kupiłem jakiś czas później na rynku. Projekt początkowo urzekł społeczność wizją zdecentralizowanego komunikatora opartego o blockchain Ethereum. Mającym być gatewayem do świata blockchain i dappsów dla zwykłych ludzi. Projekt jest już od dawna na mainnecie. Od miesięcy obiecuje sobie go wypróbować. Ale jeszcze to nie nastąpiło. Repozytoria GitHuba oraz twitter sugerują, że w projekcie dużo się dzieje i szykują się spore zmiany. Może warto przyjrzeć się mu bliżej

Na drugi ogień idą liderzy wzrostów:

  • SYNTHETIX NETWORK (SNX) – jak przystało na prawdziwego bohatera wzrostów w ciągu miesiąca zaliczył 150 procentowy wzrost wartości. I na tym się nie zatrzymał, bijąc dzień po dniu swoje kolejne ATH. Co to jest za projekt? Jeśli śledzisz mojego bloga i kanał na YouTube to powinieneś dobrze wiedzieć. Jeśli nie, to powinieneś zacząć śledzić. Na początku proponuję mój tekst sprzed prawie pół roku, w którym dogłębnie opisuje główne założenia projektu Synthetix. Jak panowie się po drodze zdecentralizują i nie spierniczą niczego, to będziemy mieli tutaj za jakiś czas wielomiliardową wycenę.
  • REN (REN) – przyzwoity wzrost wartości o 68 procent. Chyba po raz pierwszy w zestawianiu portfelowym. Ale nie po raz pierwszy na blogu. Jeden z liderów trendu który zwiastowałem od kilku miesięcy, a który w czerwcu zaczął się na dobre. Chodzi mianowicie o migrację Bitcoina na blockchain Ethereum. Wartość tokenów Bitcoina na Ethereum przekroczyła właśnie 100 mln dolarów. Stawiam orzeszki laskowe przeciw jajkom na miękko, że do końca roku będzie tego już ponad miliard. Ren jest jednym z rozwiązań do zmieniania swoich monet Bitcoina na tokeny ERC-20. I odwrotnie. W przeciwieństwie do WrappedBTC, zamiany przez renBTC może wykonać każdy z nas. Wszystko dzieję się na blockchainach oraz w maszynie wirtualnej RenVM. Przez proces zamieniania Bitcoina na token renBTC i potem WBTC, aby potem wykorzystać go w DeFi przechodziliśmy w jednym z webinarów.
  • ARAGON (ANT) – miesięczny wzrost wartości o prawie 27 procent. Jeden z projektów z poprzedniej epoki. Z ery boomu na ICO w 2017 roku. Jego głównym celem jest stworzenie infrastruktury do zdecentralizowanego zarządzania instytucjami. Projekt przez te wszystkie lata cały czas rozwijany i dostarczający wartość. Aczkolwiek trochę niedoceniany przez środowisko. I przeze mnie też. Może warto byłoby przyjrzeć się mu ponownie bliżej

Co kupiłem? Co sprzedałem?

To jest sekcja, która zazwyczaj była dość pusta i nudna. Zwłaszcza od kiedy z początkiem roku przestałem kupować krypto. Dla przypomnienia motywacją do tego było porzucenie przeze mnie pracy zarobkowej. Skoro nie zarabiam, to nie dokładam nowych środków do krypto. Gdzie i tak mam już wrzucone sporo środków.

Jednak w czerwcu było bardzo ciekawie. Z kilku powodów.

Po pierwsze sprzedałem trochę Bitcoina i Etheru. Dlaczego? Nie jestem pewien, jaka przyszłość czeka rynek w najbliższej przyszłości. Moja poduszka finansowa przez ponad pół roku zdążyła już trochę stopnieć. Stwierdziłem, że mój komfort psychiczny i brak konieczność wracania do pracy zarobkowej mają dla mnie większe znaczenie. Jeśli rynki pójdą w dół będę chciał się odkupić po niższych cenach. Jeśli pójdziemy w górę, to mówi się trudno. Nawet jakby hossa miała się rozpocząć z moją aktualną zawartością portfela, to będę bardzo zadowolony.

Druga rzecz to sprzedanie tokenów Neumark (NEU). Stojący za tokenem niemiecki projekt o polskich korzeniach Neufund ogłosił zakończenie prac z powodów regulacyjnych. Był to projekt, który postawił sobie za cel stworzenia regulowanej platformy do przeprowadzania emisji tokenów security. O temacie STO/ETO rozmawialiśmy kilka miesięcy temu w Tygodniku Kryptowalutowym, a jednym z gości był były prezes warszawskiej giełdy papierów wartościowych Ludwik Sobolewski. Wprawdzie zespół zapowiada pracę nad nowym projektem, ale nie wiadomo co z tego wyjdzie. Postanowiłem więc wyjąć ten kapitał, po to by w lipcu rozdysponować go na bardziej prosperujące projektu. Lipiec chcę właśnie dedykować na rewizję projektów w portfolio. Pozbycie się spleśniałych trupów i realokację środków w bardziej prosperujące projekty,

Trzecia rzecz myślę za zasługuje na osobną podsekcję. Bo będzie się pojawiać w raportach regularnie.

Rozegrania short term

W poprzednim raporcie pisałem o dwóch planowanych zagraniach krótkoterminowych. Pod wydarzenia związane z projektami.

Pierwszym z nich był projekt Chilliz (CHZ) i przeprowadzona w czerwcu emisja tokenów fanowskich FC Barcelony. Założenie było proste – tokenizacja związana z największym piłkarskim brandem świata wywoła większe zainteresowanie platformą. Zwłaszcza, że do udziału w przedsprzedaży tokenów kibicowskich platforma wymagała posiadania tokenów CHZ. Na tym rozegraniu, zaczerpniętym z kanału Kamila Jarzombka zarobiłem 30 procent. Ta, i inne opisywane w tej sekcji inwestycje, miały wartość pomiędzy 200 a 250 dolarów.

Drugie rozegranie miało miejsce na tokenie Bancor (BNT). Tutaj motywem był planowany w czerwcu upgrade protokołu. Bancor jest jednym z rozwiązań, w którym możliwe jest wymienianie tokenów między sobą przy wykorzystaniu tzw. pul płynności. Można to porównać z Uniswap. Z tą różnicą że Bancor ma swój token. Jest on wykorzystywany jako główny składnik pul płynności oraz ma rozwiązania umożliwiające wymianę tokenów pomiędzy blockchainami Ethereum oraz EOS. Nowa wersja protokołu ma zniwelować tzw. nietrwałą stratę (ang. impermanent loss) u dostarczających płynność. Więcej o dostarczaniu płynności i tym problemie przeczytasz w tym artykule. Ten problem sprawia, że dostarczanie płynności może zakończyć się stratą dla dostarczającego. Co blokuje kapitał przed wejściem w ten biznes. Co znacząco ogranicza płynność w DeFi. Druga wersja protokołu miała pojawiać się w czerwcu i rozwiązać ten problem. Znakomita okazja do wzrostów. Chociaż projekt rósł już wcześniej postanowiłem w niego wejść 30 maja 2020 przy cenie 0,59 dolara. Projekt nie dowiózł upgradu do drugiej wersji w czerwcu. Po drodze zaliczając wpadkę z błędem w smart contractach przy mniejszej aktualizacji. Nie przeszkodziło to jednak tokenowi w kontynuowaniu wzrostów. Wyszedłem z pozycji 25 czerwca przy cenie 1,16 USD. Co daje niemal 100% zysk. 

Ponieważ upgrade będzie miał najprawdopodobniej miejsce w pierwszych dniach lipca a tokeny DeFi dalej śmiało uśmiechały się na zielono ponownie wszedłem w BNT 29 czerwca przy cenie 1,01 USD. Inwestując tylko (nie cały) zysk z poprzedniego zagrania. Na obecną chwilę (2 lipca 2020) wydaje się to być dobrym ruchem. Obecna cena wynosi 1,29 USD. I czekamy na upgrade.

Żeby nie było za zielono, to postanowiłem krótkoterminowo rozegrać Numeraire (NMR). Tutaj jednak nie miałem żadnych informacji, pod które mógłby to rozegrać. Tutaj wygrało myślenie roszczeniowe. Trochę ten NMR już spadał, to teraz pewnie wzrośnie. Nie wzrósł. Straciłem na tym ruchu 20 procent. Sukcesem dla mnie jest wyjście z tej pozycji. Bowiem mam tendencje do zostawiania coinów do czasu, aż kiedyś w końcu wzrosną. Co nie jest najskuteczniejszą strategią. 

Ostatniego dnia czerwca zacząłem także zagranie pod planowany na początek lipca upgrade protokołu Kyber Network (KNC). Otworzyłem pozycję przy cenie 1,18 USD. Obecna cena to 1,50 i czekamy na upgrade.

Dzień po aktualizacji Kybera ma mieć miejsce druga próba wejścia tBTC na mainnet. Pierwsza zakończyła się zwinięciem manatek po dwóch dniach z powodu znalezienia przez twórców potencjalnego błędu grożącego utratą środków. To jest chyba najbardziej zdecentralizowane ze wszystkich podejście do przenoszenia Bitcoina na Ethereum. Stoi za tym ekipa KEEP NETWORK, dlatego parę dni temu też zakupiłem trochę tego tokenu.

Jak widzisz, większośc tych krótoterminowych zagrywek robię pod projekty związane z DeFi. Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej o tym najgorętszym nurcie w świecie krypto, to zapraszam do darmowego kursu DeFi Masters

Co się dzieje w moim DeFi?

W kwestii DeFi trochę się działo. Po pierwsze, zwiększyłem ilość posiadanych stablecoinów. W zdecydowanej większości DAI. Po drugie, korzystając z korzystnych odsetek i dystrybucji tokenów COMP posiadane tokeny ZRX wrzuciłem na Compound. Po trzecie pozbyłem się jednego TokenSeta. A po czwarte trochę emitowałem DAI. Trzy z tych punktów rozwiniemy poniżej.

Stablecoiny

Jak wspomniałem wcześniej sprzedałem część BTC i ETH. Po to, aby wzmocnić swoją poduszkę finansową. Na wypadek wyjścia rynku z trendu bocznego dołem. Większość kapitału przybrała formą DAI. Na ten moment w czystym DAI bądź w formach lokat (cDAI, idleDAI) posiadam prawie 12,5k USD. Część z tego kapitału jest jednak dedykowana na odkupienie TokenSetu który sprzedałem w tym miesiącu (o tym w następnej podsekcji) a część na emisję DAI w przyszłości. Drugi posiadany przeze mnie stablecoin to USDC. W różnych formach to ponad 1200 dolarów. 

Nie zmieniałem za to pozycji w tokenach złota i srebra. Ich wartość przez ten miesiąc też niewiele się zmieniał.

Na chwilę obecną w stablecoinach posiadam ponad 16,5k dolarów. 

Automatyzacja inwestycji TokenSets

Tak jak wspomniałem wcześniej, w drugiej połowie czerwca sprzedałem jeden z TokenSetów. Był to set 26 dniowej średniej kroczącej dla ETH. W obecnej sytuacji rynkowej strategia ta jest nieefektywna i przynosi straty. W trendzie bocznym strategia ta odbija się od bandy do bandy. Gdy następuje jej rebalance, to zazwyczaj zaraz następuje też krótkoterminowe odwrócenie rynku. Co za jakiś czas powoduje kolejny rebalance. Po czym mamy kolejne kilkudniowe odwrócenie rynku. I tak w koło macieju. Jak tylko rynek wyjdzie z trendu bocznego, bez znaczenia w którą stronę, odkupuje te sety z powrotem. 

Emisja DAI

Trochę emitowałem, ale nie za dużo. Trochę na tym zarobiłem ale tylko troszkę. I dla świętego spokoju postanowiłem z kolejnymi emisjami poczekać do wyjścia z trendu bocznego. Na chwilę obecną moje krypta ETH jest pusta. W portfelu posiadam 15 ETH, które wykorzystam do najbliższej emisji. Plus dokupię wtedy ETH o wartości 1382 DAI.

Podczas jednej z emisji miałem okazję przetestować nowe rozwiązanie zabezpieczające przed spadkami ceny Etheru i stratami na emisji DAI. Emitowałem DAI w dwóch partiach (przy cenach ETH 200 i 220 USD). Przy cenie 240 ETH postanowiłem zabezpieczyć swoją emisję opcją PUT na ETH. Opcja ta gwarantowała mi sprzedaż ETH po aktualnej cenie (240 USD) w ciągu najbliższych kilkunastu dni. Koszt pojedynczej opcji wynosił ok 10 USD. A więc poniżej mojego ówczesnego zysku na emisji. Jeżeli cena ETH by spadła, ja mam gwarancję nie poniesienia straty i obrony aktualnego zysku. Jeśli cena by wzrosła, to mój zysk będzie mniejszy o koszt opcji. Ale przez te kilkanaście dni mogłem spać spokojnie. Finalnie odsprzedałem swoją opcję na dzień przed wygaśnięciem. Odsprzedałem, a nie wykorzystałem, ponieważ na tamten moment było to bardziej opłacalne. Finalnie ten eksperyment kosztował mnie 100 USD (przy inwestycji 34 ETH). zapewniając w tym czasie spokojny sen. 

Nie muszę chyba wspominać, że opcje były na smart contractach. Opcje to kolejny kawałek świata finansów, w który wchodzi DeFi. Więcej o nich powiemy sobie podczas jednego z lipcowych webinarów.

Co nas czeka w lipcu?

Tradycyjnie nie mam pojęcia.

A jak czerwiec przedstawiał się w Twoim portfelu?

W maju rynek szedł w prawo bardziej niż zazwyczaj. Wprawdzie większość posiadanych przeze mnie pozycji zaliczyło wzrosty, to rynek przez ten czas był głównie w trendzie bocznym. Alty coś tam próbowały przebąkiwać o ich wiośnie.  Nie było widać wyraźnego trendu. Co sprawiło, że moje tokensety w maju się nie sprawdziły. A,  no i po drodze zaliczyłem pierwszego w życiu shorta na krypto. 

Continue reading →

Kwiecień jaki był każdy widział. Trochę krypto wzrosło. Jednak niemal już tradycyjnie, ciekawsze rzeczy działy się w moim portfelu jeśli chodzi o DeFi. Po pierwsze dokupienie tokenówh złota i ich dywersyfikacja. Po drugie zwiększenie pozycji w automatyzujących inwestycji TokenSets. Po trzecie ubezpieczenie się na wypadek błędów w smart contractach protokołów z których korzystam.

Continue reading →